Natka - z dietą to chyba nie ma dobrego rozwiązania. Ja ze starszą przez trochę ponad miesiąc stosowałam restrykcyjną dietę, bo miała brzydką wysypkę. Że niby skaza białkowa. Tyle, że mimo diety wcale nie było lepiej, więc odpuscilam sobie i jak zaczęłam normalnie jeść to samo przeszło. Najprawdopodobniej to był tzw trądzik niemowlęcy.
Z synem jadłam normalnie, też miewał wysypki, tym razem faktycznie alergiczne, ale on reagował raczej na "chemię" w jedzeniu, niż na coś konkretnego. No i na pomidory. I teraz też jem wszystko - staram się tylko, żeby produkty były jak najmniej przetworzone. Produktów wzdymajacych i tak nie lubię, ostrego nie unikam. Trochę się boję czy i tym razem nie będziemy przechodzić przez wysypki (u starszych pojawiały się dopiero pod koniec pierwszego miesiąca), ale.... zobaczymy.
Co do gazów to zobacz sama czy jak nie jesz nabiału to jest lepiej. Na moje oko, na taki test 2 dni diety powinny wystarczyć.
Co do zaleceń lekarzy to niestety niektórzy idą na łatwiznę - niemowlę jest karmione piersią i coś się dzieje (gazy, płacz, wysypka, niespokojny sen itp) = winna jest diety mamy. Bez cienia wątpliwości. Tak jakby nie było dziesiątek innych opcji.
Magdalena - współczuję przebojów, że sklepem. Jedyne pocieszenie, że córce to raczej różnicy nie zrobi. Tak w sumie to moja w łóżeczku zaraz się wzbudza. Maks to było 30 minut spokoju. Bo najlepiej to się śpi oczywiście z rodzicami ;-)
Lilith - ja nie wiem skąd Ty bierzesz energię na ciągłe działanie. Pożycz trochę...