Magdalena ja wczoraj pod tym względem też miałam kryzys. tu zaboli tam zacmi ty chcesz żeby to było już a tu zonk. Dziś jakoś staram się o tym nie myśleć dopóki mam zajęcie. W ogóle mam wrażenie ze ta ciąża trwa wieczność . No i męża szwagier ginekolog mnie "pocieszyl " , że jest tendencja jak pierws ciąża przenoszona (a w moim przypadku tak bylo) to i druga też może być ... Wiec tydzien murowany jeszcze. Chyba,że się zlituja te nasze dzieciaczki :-)