reklama

Lutowe mamy 2016

Kamaa nam sie może nie śpieszyć a one i tak wybiorą sobie odpowiednią dla nich porę na wszystko hihi

Bettina Ala też tak robi, a najbardziej lubi na rączkach u babci bo sobie huśtawkę zrobiła a jak twierdzi babcia u niej najlepiej bo ma "warunki" hehe( brzuch + cycki)
 
reklama
Magmich mądra dziewczynka hehe Alicja to wiercipięta jak i rodzice więc nikogo innego się nie spodziewaliśmy ale od początku przez to był problem z ulewaniem, bo zamiast ładnie odbić poleżeć to szarże urządzała:)
 
Moj Antoni tez juz by chcial siedziec, łepek podrywa jak tylko ma okazje. Ktoregos dnia, jak go tylko dotknelam, ze niby chce wziac go na rece to glowka od razu oderwana od podloza ;) a przy odbijaniu to mam wrazenie, ze akbym go postawila to by stal, bardzo mocno juz "tupie" tymi nozkami o moje uda... Jeju, jak ten czas szybko leci. Dzis w Łazienkach widzielismy pare z takim malym bobaskiem, moze ze dwa tygodnie mialo to dziecko i takie malenkie bylo! Az trudno mi bylo uwierzyc, ze moje tez takie bylo...

A my w czwartek mamy szczepienie. Powiedzcie mi, czy Wy teraz na te szczepienia chodzicie/jezdzicie same z dzieciaczkami czy ktos jeszcze z Wami jedzie, np.maz? Bo moj zwykle bierze sobie wolne i teraz tez wzial, ale jak jego mamusia sie dowiedziala to oczywicie komentarz w moja strone, zebym nie przesadzala i moglabym juz sama jechac...a ja nie wyobrazam sobie jechac bez niego. Przeciez Antos bedzie plakal, zawsze tyle sie dzieje wtedy na tym szczepieniu, ze mam wrazenie, ze nie ogarnelabym tego wszystkiego, a na pewno byloby mi ciezko.
 
My na szczepienie jeździmy we troje i nie wyobrażam sobie inaczej. Po pierwsze jedna osoba pilnuje dziecka, trzeba odpowiadać na pytania, rozbieranie, mierzenie, wysłuchanie zaleceń lekarza, coś podpisać, wypełnić itp., dużo się dzieje tak jak piszesz. Mój np zabawia małą jak leży a ja mogę na spokojnie porozmawiać z lekarzem. Trzeba coś podać, zabrać. Po drugie trzeba pojechać do apteki po szczepionki. Po trzecie mój trzyma w trakcie szczepienia, ja nie jestem w stanie, do tego musi być on. Na zwykłe wizyty jeździłam sama bez problemu, na szczepienie jedziemy wszyscy i nie interesuje mnie zdanie innych w tym temacie. ;)
 
Ola ja zawsze kogoś zabieram przeważnie moją ciocię ale tylko dlatego że po kartotekę trzeba podejść do budynku dzieci chorych i średnio mi się uśmiech łazić tam z dzieckiem. Gdyby nie to, to pewnie poszłabym sama.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry