Hej dziewczyny
Pamiętacie nas jeszcze?

Szczerze powiem,że brak mi już sił do pisania o naszych perypetiach.

Na dzień dzisiejszy cała trójka starszych dzieci jest na antybiotyku. Theo po 7 tygodniach krzyku przy karmieniu, histerii po karmieniu, nieprzespanych nocach, ulewaniu i wymiotach, wysypce paskudnej oraz ogólnie złym samopoczuciem jest na nutramigenie i w ciągu 6 dni zapadnie decyzja, czy damy radę w domku sami, czy jednak szpital i dalsze diagnozy. Wspominałam kiedyś,że pediatrzy słyszeli dodatkowe bicia serca nadkomorowe. Czekamy na echo serca i niestety, ale kilku lekarzy podejrzewa,że przyczyną wszystkiego może być jednak coś powazniejszego

Musimy zatem wykluczyć alergię, stąd nutramigen. Rośniemy ładnie, ale co z tego, jak zero uśmiechu i radości w moim synusiu
Brak mi dziewczyny sił. Nie śpię, nie mam nic kompletnie apetytu, głowa mi pęka codziennie. Płaczę po kątach i wmawiam sobie,że będzie lepiej, ale średnio to pomaga...Wiem,że początki sa trudne, tylko tak mi strasznie przykro,że te pierwsze 7 tygodni, kiedy on jest taki maleńki i kiedy chciałoby się cieszyć tym czasem jak najwięcej, to wiecznie coś....
Kochane, nie piszę, bo nie chcę smęcić. Pomyślicie w końcu,że jakaś niedorajda jestem.
Chciałabym jednak, by na naszej liście pojawiło się więcej maluszków, dlatego proszę.....wyślijcie mi na priv dane. Znajdę czas, by dopisać wszystko. Niech wiedzą inni ile mamy maluszków
Ściskam Was bardzo mocno

I wrócę. Nie wiem kiedy, ale wrócę
