Nie pamiętam już, kiedy spałamCos mi sie wydaje, ze beti albo rodzi albo juz urodzila i cieszy sie Czarusiemchyba, ze ma taki dobry sen w szpitalu
![]()
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Nie pamiętam już, kiedy spałamCos mi sie wydaje, ze beti albo rodzi albo juz urodzila i cieszy sie Czarusiemchyba, ze ma taki dobry sen w szpitalu
![]()
Dziewczyny karmiące piersią jak u was z jedzeniem?W sensie czy jecie wszystko co do tej pory czy wyeliminowalyscie z diety jakieś rzeczy? Mi jedna położna powiedziała że można jeść dosłownie wszystko, natomiast inna położna mówiła żeby wiele rzeczy unikać. Jestem ciekawa jakie jest wasze podejście do tego tematu?[emoji848]
Ta oksytocyna to nic strasznego, jak dla mnie to nic nie daje w sensie odczuć bólowych, jedynie reguluje skurcze, odkąd mi ją podali miałam bardziej regularne te skurcze, ale tak samo bolesne i niestety nieprowadzące do rozwarcia, lekarze nazywali moje skurcze "nękającymi"Byłam u lekarza, termin na jutro, mała waży ok. 3200g, badania wyszły w porządku, dalej mam 3 cm rozwarcia i żadnych skurczy, lekarz powiedział, że jeśli do tygodnia nie urodzę, to wyśle mnie na oddział i w przyszły piątek urodzęmam nadzieję, że Blanka nie zrobi tego mamusi i sama się zbierze do wyjścia, bo bardzo chcę uniknąć oksytocyny
![]()
A Krzyś miał jakieś objawy ze zrobiłaś mu badania pod kątem alergii?Niestety u Krzysia wyszła alergia pokarmowa, przez co muszę odrzucić z diety prawie wszystko... Nie mogę jajek ani nic co ma w składzie jajka, nie mogę nabiału, z mięs tylko indyk, królik, gołąb. Wędlina to tylko szynka z indyka, nie mogę pomidorów, owoców też mam unikać...
Ja ogólnie odciągam pokarm i daje z butelki, ale podjęłam decyzję że tylko do dnia kiedy skończy miesiąc, czyli do czwartku będę go karmić moim mlekiem. Na modyfikowanym też przeżyje a ja się źle czuje, nic mi nie smakuje, mało jem i psychicznie też przez to wszystko siadam więc nie ma sensu się męczyć...
Może być, w piątek po wyjściu ze szpitala w nocy dawała trochę, ale do przeżycia, dali mi inne mleko i chyba po tym ją brzuszek bolał. Wczoraj w dzień super spała. Siostry się nią zajęły trochę, a ja spałam. Dzisiaj nocka ładna, bo nie płakała, tylko raz zakwękała. Pokarm odciągam, bo na cyca się złości, no i dokarmiamA jak tam w domu?![]()
Uważam trochę, unikam smażonychDziewczyny karmiące piersią jak u was z jedzeniem?W sensie czy jecie wszystko co do tej pory czy wyeliminowalyscie z diety jakieś rzeczy? Mi jedna położna powiedziała że można jeść dosłownie wszystko, natomiast inna położna mówiła żeby wiele rzeczy unikać. Jestem ciekawa jakie jest wasze podejście do tego tematu?![]()
Masz rację, Twoje zdrowie też jest ważne. Nie ma sensu się męczyć. Też odciągam i daje z butelkiNiestety u Krzysia wyszła alergia pokarmowa, przez co muszę odrzucić z diety prawie wszystko... Nie mogę jajek ani nic co ma w składzie jajka, nie mogę nabiału, z mięs tylko indyk, królik, gołąb. Wędlina to tylko szynka z indyka, nie mogę pomidorów, owoców też mam unikać...
Ja ogólnie odciągam pokarm i daje z butelki, ale podjęłam decyzję że tylko do dnia kiedy skończy miesiąc, czyli do czwartku będę go karmić moim mlekiem. Na modyfikowanym też przeżyje a ja się źle czuje, nic mi nie smakuje, mało jem i psychicznie też przez to wszystko siadam więc nie ma sensu się męczyć...
A Krzyś miał jakieś objawy ze zrobiłaś mu badania pod kątem alergii?
Wyszla mu wysypka na całym ciele. Byłam u lekarza pediatry alergologa. Dostał maść do skóry, krople fenistil i mamy go kąpać w emulientach. We czwartek mu to wyszło, wtedy byliśmy u lekarza od razu i dzisiaj już jest lepiej [emoji846]