• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Lutowe mamy 2021 [emoji7]

reklama
Niestety mega problem z tym psem. Nie upilnuje. Jeżeli vos spadnie na podłogę mlodej tj. Ubranko czy cos to leci i obsikuje. Z zazdrości. ;/ bo 12 lat z nami zyla i nie miala kontaktu jako tako z dziećmi. A teraz mega problem. Ale pilnuje zeby ubrania nie spadały itp. Gorzej bedzie jak mloda pójdzie na nogi. Ale wtedy to juz bede musiala szukać innego rozwiązania
 
Niestety mega problem z tym psem. Nie upilnuje. Jeżeli vos spadnie na podłogę mlodej tj. Ubranko czy cos to leci i obsikuje. Z zazdrości. ;/ bo 12 lat z nami zyla i nie miala kontaktu jako tako z dziećmi. A teraz mega problem. Ale pilnuje zeby ubrania nie spadały itp. Gorzej bedzie jak mloda pójdzie na nogi. Ale wtedy to juz bede musiala szukać innego rozwiązania
Nam dzisiaj kitek się na łóżko zesikal, więc jest coraz gorzej :(
 
Niestety mega problem z tym psem. Nie upilnuje. Jeżeli vos spadnie na podłogę mlodej tj. Ubranko czy cos to leci i obsikuje. Z zazdrości. ;/ bo 12 lat z nami zyla i nie miala kontaktu jako tako z dziećmi. A teraz mega problem. Ale pilnuje zeby ubrania nie spadały itp. Gorzej bedzie jak mloda pójdzie na nogi. Ale wtedy to juz bede musiala szukać innego rozwiązania
Ja osobiście nigdy bym nie miała zwierząt w domu, mam kota i psa ale mają swoje miejsca do spania, jedzenie i wszystko w pomieszczeniu obok piwnicy, a w ciągu dnia po prostu są koło domu. Nigdy w domu. Gdybym miała taką sytuację jak ty, to poważnie zastanowiłabym się żeby psa oddać pod opiekę rodzinie :)
Moja znajoma po urodzeniu dziecka i niezaakceptowaniu pojawienia się córki w domu przez kota, wysłała męża z małą (miała może 2 msc) do teściów na weekend żeby mogła poprzebywać sama z kotem co dla mnie osobiście jest chore :)
Ale tak jak mówię, nie jestem nauczona żyć tak ze zwierzętami i pewnie dlatego mam takie zdanie :)
 
Ja osobiście nigdy bym nie miała zwierząt w domu, mam kota i psa ale mają swoje miejsca do spania, jedzenie i wszystko w pomieszczeniu obok piwnicy, a w ciągu dnia po prostu są koło domu. Nigdy w domu. Gdybym miała taką sytuację jak ty, to poważnie zastanowiłabym się żeby psa oddać pod opiekę rodzinie :)
Moja znajoma po urodzeniu dziecka i niezaakceptowaniu pojawienia się córki w domu przez kota, wysłała męża z małą (miała może 2 msc) do teściów na weekend żeby mogła poprzebywać sama z kotem co dla mnie osobiście jest chore :)
Ale tak jak mówię, nie jestem nauczona żyć tak ze zwierzętami i pewnie dlatego mam takie zdanie :)
Ja bym prędzej starego oddała niż kota :D dla mnie zwierzęta są rodziną i prędzej wydam na behawioryste niż się go pozbede.
 
reklama
Ja osobiście nigdy bym nie miała zwierząt w domu, mam kota i psa ale mają swoje miejsca do spania, jedzenie i wszystko w pomieszczeniu obok piwnicy, a w ciągu dnia po prostu są koło domu. Nigdy w domu. Gdybym miała taką sytuację jak ty, to poważnie zastanowiłabym się żeby psa oddać pod opiekę rodzinie :)
Moja znajoma po urodzeniu dziecka i niezaakceptowaniu pojawienia się córki w domu przez kota, wysłała męża z małą (miała może 2 msc) do teściów na weekend żeby mogła poprzebywać sama z kotem co dla mnie osobiście jest chore :)
Ale tak jak mówię, nie jestem nauczona żyć tak ze zwierzętami i pewnie dlatego mam takie zdanie :)
Ja całe życie miałam koty w domu, ale wychodzące, psy zawsze były na podwórku. Psa bym się bała mieć przy małym dziecku, jak czasami widzę jakieś filmiki na YouTube czy Insta, że w domu jest noworodek i jakiś wielki pies to mi słabo 😳
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry