reklama

Lutowe mamy 2021 [emoji7]

reklama
Coś w tym jest, że trzeba poczuć to "coś" do osoby, która ma się zająć naszym dzieckiem. Ja miałam podobnie do kobiety z pierwszego żłobka, w którym byliśmy. No niby nic konkretnego jej nie mogłam zarzucić, ale nie wzbudziła mojego zaufania i czułam jednak, że to nie to miejsce. Dziś byliśmy w innym żłobku i w ogóle bez porównania, od razu go zapisuję, tyle, że jest kłopot z miejscem i będzie musiał trochę "przezimować" u babci. A jak się okaże, że miejsce zwolni się dopiero we wrześniu, to już możliwe, że powoli będziemy się przeprowadzać, więc bez sensu pchać go do żłobka w totalnie nielogistycznym wtedy miejscu, no ale czas pokaże 🙃
No i u nas wlasnie o to „cos” sie rozeszlo. Z ta niania co do nas dorywczo przychodzila, to Kubus zawsze szczesliwy a jak zmeczony to mega przytulasny a u tej ciagle placz, a jak przychodzi to on jej w ogole nie zauwaza. Wiec stwierdzilam, ze tak nie moze byc. Zostawiamy dorywcza na popoludnia i od rana znalezlismy inna-o dziwo mama naszej dorywczej sie zgodzila i bedzie taki duecik😂
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry