dziewczyny, już wstawiłam pierwszego lutowego maluszka na listę (maritka nie przysłała zdjęć więc narazie jej nie ma).
ja niedawno z KTG wróciłam. Generalnie znów nic nie wiem, powtórka badania w poniedziałek. Jedna wartość podobno coś nie tak wyszła a lekarz stwierdził że jakby była OK to już w ogóle by się nie martwił, a mnie jednak nurtuje to dlaczego nie odnosi się w ogóle do zalecenia pani profesor. Napisałam do niej maila z prośbą o poradę co mam w takiej sytuacji zrobić, czy wynik KTG w przypadku wady Olka ma jakiekolwiek znaczenie i jak przekonać lekarza prowadzącego że aby Olek dobrze się czuł po porodzie to powinnam urodzić go w ciągu najbliższego 1,5 tygodnia. Mam nadzieję że mi odpowie a ja w poniedziałek będę już wiedziała co konkretnie zamierzają ze mną zrobić. Nie sądzę żebym sama naturalnie zaczęła rodzić przed terminem, na to nie liczę więc jestem zdana tylko na lekarzy i ich wymysły.