Kerna od 20 tc cały czas odchodizły mi wody płodowe , niestety przerwała sie błona i wody cały czas sie wylewały musiałam sie bardzo starac aby utrzymywac stale odpowiedni pozniom wod ale nie było to łatwe i tak przez 10 tyg udawalo nam sie lezec w szpitalu z rewelacyjnymi wynikami badan , az nagle przyszedł dzien w ktorym nie dało sie nic zrobic a cc było konieczne poniewaz dostałam infekcji wsrod macicznej i ta infekcja przeszła na maluszka ( mielismy oboje pojderzenie sepsy , wiec bylismy traktowani tak jakby to była sepasa ) maluszek wazył1460 i mierzył 41cm godzine po cc przewiezli go z ligoty na Zabrze i tam moj syneczek był przez 11 dni , pomimo jego ciagłej walki , jego checi do zycia niestety nie udało sie :-( ta infekcja była zbyt silniejsza zajeła cały organizm ... mały nie dał rady walczyc :-( ale jestem mu bardzo wdzieczna za to ze walczył tyle dni , i jestem z niego bardzo dumna z mojego małego bohatera :*
dodam ze przerwanie blon było spowodowane nie wykryta toxoplazmoza ... niestety chodziłam do lekarza na nfz a on nie dał mi skierowania na te badanie co wiecej nawet o nim nigdy wczesniej nie słyszałam