Dzisiaj moje małe trochę spokojniejsze, ale wczoraj po południu znowu fikało i nawet mąż coś lekko poczuł, bo chyba z 20 min leżał z ręką na moim brzuchu :-)
Strasznie się dzisiaj cieszę bo po moim powrocie z pracy jedziemy nad jezioro (poj. drawskie) z moimi rodzicami. Zakupy już zrobione tylko się spakować i fruuu do poniedziałku włącznie.
Teraz jeszcze siedzę w pracy na płatkach kukurydzianych z mlekiem i czy:-)tam o tych waszych pysznościach..toż to tortury są!
Beti - uwielbiam tą stronkę "Moje wypieki"!
Trzymam kciuki za wszystkie Wasze wizyty!!! Będę podczytywać na bieżąco w telefonie!