marta_a26
I jesteś z nami Fifolku
Eddamam podobnie jak Ty. Maliny stoją w lodówce...i nawet już patrzyłam na jakiś przepis na dżem czy coś...ale u mnie to bez sensu. Dżemu prawie nikt u mnie nie je, ja uwielbiam takie świeże owoce, więc pewnie zaraz się za nie wezmę. A reszta do mrożenia i będzie jak znalazł do ciasta, albo innego deseru 

matko 12 godzin snu, co ja zrobię jak się wakacje skończą. Moje dzieci też się na maksa rozespały!