reklama

Lutóweczki 2014

u mnie bol sutkow trwal tydzien wiec nie bylo zle. ale zanim mlody dobrze ssal to minelo ok 6 tygodni:/ a co do karmienia to w domu u rodziny mojej jak i meza karmilam bez krepacji:) a w miejscu publicznym tak jak kerna zawsze mialam np sweter a pod spodem bluzke na ramiaczkach albo z glebokim dekoltem, do tego pieluszka tetrowa na ramie. nigdy nikt sie nie czepial:)

sylwia9 a co do malych dzieci to ja miesiac przed porodem pierwszy raz trzymalam dziecko na rekach:) i to jeszcze mi je wcisneli bo nie chcialam. ale ze swoim nie masz wyboru, po kilku dniach czlowiek sie uczy.
 
reklama
witam sobotnio... dopiero siadłam na tyłku.

sprzątanie, zakupy i przetwory mi dziś cały dzień zajęły no i jeszcze mi smaka zrobiłyście na muffiny więc musiałam upiec:tak: bananowo - marchewkowe. Uwielbiam.

kerna wszystkiego najlepszego dla synka.

ja o dziwo jakoś nie świruję i się nie zamartwiam... przed ciążą więcej się stresowałam. Teraz się jakoś uspokoiłam.
M cały czas mnie po brzuchu dotyka i masuje... strasznie mu się mój brzusio podoba:tak: a mnie cieszy, że on tak się tym jara. Jak poczuje kopniaki to mnie chyba nie odstąpi na krok:-p

sylwia kupiłaś coś dla siebie czy dla maluszka?
 
Kerna Verita założyła ten wątek i chyba nie pamiętała wszystkich loginów i pisała żeby podpowiadać w razie co to wyśle zaproszenia :) tam będziemy mogły pisać o wszystkich takich sprawach co obcy tego nie przeczytają :) i spokojnie będe mogła wstawiać zdjecie z twarzą w całości heh :) Ja się bardzo obawiam tego że maluch nie będzie umiał ssać i łapać sutka tak jak powinien, a kurcze jak sobie wyobraziłam o naderwanych sutkach to aż mi ciary przeszły!!! :szok::szok: Ja chyba od razu zainwestuje w tą nakładke :) Dobry pomysł z tą pieluszką wtedy zero krępowania :)

Beti będe musiała choć będę bała się że zrobie maleństwu krzywdę a mój mąż to nigdy w życiu małego dziecka na rękach nie trzymał bo zawsze się bał i żartował że jak On będzie zajmował się maluszkiem to pierw w becik zawinie żeby było sztywno i bezpiecznie :)

Jane nie ma to jak facet przekonuje się do brzuszka i przeżywa ciąże razem z nami :) muffiny bananowo marchewkowe?? ooo muszą być pyszne!!! Ja póki co nawet nie mogę kombinować z przepisami ;/ I nie wiem czy to o mnie pytasz z tym kupnem dla siebie czy dla maluszka czy drugą Sywie :)
 
sylwia teraz doczytałam i chodziło mi o katię:sorry2:

katia pisałaś że wam się fajne zakupy udały... pewnie dla maluszka coś kupiłaś:-p

co do muffinów bananowo - marchewkowych to piekę je już od kilku lat i je uwielbiam.
 
Jane hehe babanowo-marchwiowe...brzmi obrzydliwie ;-) Sylwia a czekaj, czekaj. Lepiej karmic bez nakładek bo dziecko uczy się od razu łapać pierś. Nakładka niby miekka itd to jednak w porównaniu z utkiem to niebo a ziemia. Z Miśkiem nie miałam tego problemu i od razu łapał dobrze :) Lusia miała wzmożone napięci i udzielało się też na mięśnie jamy ustnej. Stąd problemy. Ale fakt, doświadczenie nie do zapomnienia :/
 
u mnie z małymi dziecmi nie ma problemu bo od 16 roku zycia mam z nimi duzy kontakt od narodzin do wieku szkolnego:-) matkowąłam po czesci blizniaka mojego wujka i jako dałąm rade z dwójką maluszkow sama w domu i w nocy ;-) akurat tego czy sobie poradze z maluszkiem nie boje sie ;-)

i dzis niestety grill nie wyszedł .. zimno u nas było i strasznie pochmurno ... wrrr cały dzionek w domku przesiedzieliśmy , takie słodkie lenistwo :-p
 
Cześć dziewczyny, jestem i ja po całym dniu (ale bardzo fajnym:-)). Śpieszę się podzielić z Wami swoją wiadomością, będziemy mieli uwaga.... uwaga... jeszcze jednego KSIĘCIUNIA:-):-):-). Nie ukrywam że z mężem liczyliśmy, że tym razem może będziemy mieli córeczkę, ale dziś dowiedzieliśmy się że jednak nie. Mimo to i tak bardzo się cieszymy :-) No cóż będę miała całą chatę chłopów, ale za to jakich kochanych:tak:. Bardzo się cieszę że udało nam się trafić dziś na te targi o których już wcześniej wspominałam, i jak zobaczyłam ile było ludzi jeszcze przed otwarciem, to nastawiłam się na to że jednak mamy minimalne szanse by załapać się na darmowe usg 4d. A tu niespodzianka: byłam 3 na liście na usg - sama nie mogłam w to uwierzyć. Oprócz tego otrzymaliśmy mnóstwo różnych próbek dla dzieci, gazetek "ciężarnych" i "dzieciatych", zabawek typu zawieszki na wózek i td. Naprawdę jestem mega zadowolona. No to tyle na temat moich dzisiejszych pozytywnych emocji.

A teraz troszkę się odniosę do waszych dzisiejszych postów.
Kerna ode mnie również wszystkiego najlepszego dla Twojego dzieciaczka;-)
Sylwia9 ja niestety też musiałam używać nakładek silikonowych i szczerze mówiąc to był mój jedyny ratunek. Nie wiem czy karmiłabym synka piersią gdyby nie te nakładki. Od samego początku miałam z karmieniem problem: w szpitalu tuż po urodzeniu wyglądało wszystko ok, dzidziuś od razu był przystawiony po porodzie do piersi, ładnie ssał. Natomiast później na sali poporodowej już nie mogłam go nakarmić. Musiałam podawać mleko modyfikowane przez 3 dni. Przychodziły pielęgniarki i każda gadała co innego: jedna że źle przystawiam dziecko, druga po godzinie - że nie mam mleka w piersiach; jeszcze inna że tak może być po zabiegowym porodzie (miałam vacuum). A więc każda mówiła co jej pierwsze na język się nawinie. I dopiero jak wróciłam do domu na drugi dzień przystawiłam do cyca z wielkim trudem ale mały zaczął ssać. Myślałam że nie wytrzymam tego bólu i wtedy moja ciotka doradziła mi te nakładki i u mnie się sprawdziły w 100%. Co prawda ja bardzo długo z nich korzystałam (4-5mies.). Uważam że oczywiście lepiej jest tak jak wspominała już Kerna bez żadnych nakładek, ale jeżeli jest naprawdę taka potrzeba to mogą poratować. (rozpisałam się jak zawsze...:sorry2:).
A odnośnie "publicznego" karmienia nigdy mi się chyba nie zdarzyło wyjąć cyca przy obcych ludziach. Na początku wstydziłam się karmić nawet przy teściowej, później już mi jakoś poszło. Natomiast jeżeli musiałam przy kimś obcym to przepraszałam i wychodziłam do innego pokoju lub też np. w samolocie stosowałam pieluszkę do przykrycia. Ale tak generalnie uważam że to jest strasznie krępujące na początku, natomiast później z tym się powoli zaczynasz coraz bardziej oswajać się, zwłaszcza jeżeli dzidziuś zrobi ci porządną awanturę gdzieś z powodu głodu.
 
reklama
Czeeeść :-)

U mnie jesień. Wieje, pada... Ale dzięki temu pospałam do 7.40 co jest moim rekordem od czasu zajścia w ciążę :-p O 5 wstałam na siku i zasnąć z głodu nie mogłam, więc wtrąbiłam banana :-D

Jane :-D:-D zaskoczę wszystkich - zakupy nie były maluszkowe. Razem z Mężem obkupiliśmy się na jesień. Nie ma w sklepach teraz super wyprzedaży, ale udało nam sie w pull and bear'ze znaleźć półki z przecenami. A tam raj :-D Rzeczy przecenione z 200zł na 40, 30 :-p Kupiliśmy 2 ciepłe kardigany dla Męża i spodnie, a dla mnie kurtkę wiosenne/jesienną i bluzeczkę. Powinniśmy za wszystko zapłacić prawie 800zł (takie były pierwotne ceny), a zapłaciliśmy .... 145 :-p Myślałam, że padnę przy kasie. Pierwszy raz tak pozytywnie się zaskoczyliśmy płacąc za zakupy :-p Oczywiście nie wydalibyśmy 800zł na jakieś szmatki, ale baaaardzo nas ucieszyła taka wyprzedaż :-D
Wstąpiliśmy jeszcze do kilku sklepów i kupiłam sobie butki na jesień, bluzeczkę, a dla Męża koszulę.
Generalnie dzień na + :-)
A nie, zapomniałam! Dla Małego kupiłam pierwsze półśpiochy. Bo ubranka na górę już ma. Ale z gołym tyłkiem latać nie może w lutym :-)

Wikunia gratuluję Synusia! Super, że targi się udały :-) Szkoda, że u mnie nie ma takich imprez :dry:

Co do karmienia. Bardzo chciałabym karmić piersią. Wiem, że ta przygoda na początku nie jest przyjemna, ale wierzę, że uda mi się przetrwać najgorszy czas. Od przyjaciółki dostałam nakładki, które jej już nie są potrzebne, ale mam nadzieję, że się nie przydadzą. Ale wiadomo, w życiu różnie może być. Jeśli nie uda mi się karmić cycem, będzie mm i butelka. Nienawidzę jak inne matki oceniają te, które karmią MM. To jest wybór każdej kobiety i dopóki dziecko jest najedzone i zadbane innym nic do tego.
Ja byłam od 2 miesiąca karmiona mm, bo moja mama była na antybiotyku, a żyję i mam się świetnie :-) I wcale nie chorowałam.
Niech każdy robi tak, jak jest to zgodne z jego sumieniem i przekonaniami. Amen :-)

Co dziś robicie? Ja mam nadzieję, na mały spacer. Może pogoda się troche poprawi :-)


No i znowu zapomniałam! KERNA spoźnione życzonka dla Syneczka!! Dużo uśmiechu, radości i samych szczęśliwych dni :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry