reklama

Lutóweczki 2014

Witam z wieczora, pogoda taka piękna że żyć się chce :-) U mnie lepiej dzisiaj ani jednego twarddnienia, lutka i magnez działają cuda, ale też się troche więcej oszczędzam i jeże już nową windą :tak:
Jutro jedziemy do rodziny w góry a w sobote na wesele do znajomego ;-) Mam nadzieję że nie zawiodę męża i do 22 chociaż wytrzymam :-p Kiece pożyczyłam tydzien temu od szwagierki, dzisiaj przymierzałąm.... Ufff mieszcze się :-) Buty mam na obcasie jakieś 3cm już widze gadke tych starych góralskich bab :-D ale baleriny na zmiane też są :-)
Zjadłam przed chwilką 0,5l lodów i jak mi jest błogo...
Aaaa własnie rodzine mam blisko Nowego targu a tam na rynku są takie pyszne swojskie lody że już na samą myśl mi ślinka leci :-)
Odnośnie ślubu miałam w 11maja, 70 osób zabawa do 5rano, mam bardzo miłe wspomnienia mimo że finansowo musielismy bardzo dużo dokładać i robiliśmy wesele sami bez wsparcia finansowego rodziny. Ale chyba z tego jestem najbardziej dumna :tak: A no i mój m przy przysiędze prawie sie popłakał a ja się śmiałam tzw jak to znajomi powiedzieli: wyśmiałam go :-p
 
reklama
myg nie ladnie to tak meza wysmiewac:)
Ale faceci niby twardzi, a jednak slub wesele...i nerwy daja swoje.
Moj z reguly bardzo wywazony i spokojny, w drodze zaczal sie denerwowac a jak juz szlismy razem a oczy rodzin zwrocone na Nas, czulam jak mu sie nogi trzebiota... Za to przysiege powiedzial tak dosadnie, patrzac na mnie jakby to byla ostatnia rzecz jaka mowi...az moja mama sie poplakala z tej sceny... :) wlasny slub to mile wspomnienia..Oby wiecej takich wspolnych wspomnien:) Ostatnio kolezanka pytala mnie jak sie poznalismy, bo jednak u nas tak nietypowo, a tez roznica wieku w tamtym czasie byla spora :) Jednak jak to sie mowi jestesmy jak dwie polowki jablka wiec tak musialo byc:)
 
Cześć dziewczynki:)
jakie tu narzekaniaaaaa...;))haha zawsze się śmiałam jak mi ktoś mówił, że "NIBY" ciąża najpiękniejszy czas, a kobieta nie dość , że wygląda jak słoń, czuje się okropnie to jeszcze musi udawać , że jest ekstra:))
Ja też powoli zaczynam narzekać, ciągle coś mnie pociągnie itd.I męczę się po schodach jakbym kilometry waliła:-D:-D Co do ślubów- ja strasznie nie chciałam(jako , ze pochodzę ze średnio kościelnej rodziny) poźniej zgodziłam się na ślub- bez żadnych wesel itd. Moj M. pochodzi z rodziny gdzie 2 dniowe takie wiecie- z pompą;))150 osób pół wsi itd- KOSZMAR nienawidze wesel. Po wielkich namowach zgodziłam się na przyjęcie- takie krótkie zwięzłe dla rodziny... Później jak się mnie teść zapytał, co zrobię jak ktoś bedzie chciał posiedzieć-czy go wyproszę zaczęło się... w sumie znaleźlismy karczmę gdzie naprawde w dobrej cenie było całonocne...ale mówie- BEZ MUZYKI I INNYCH DEBILIZMÓW- no to się zaczęło- to co tak w ciszy... i tak się posypało. Mieliśmy 38 osób tylko rodzinę, jakoś do 1-2 w nocy bawili się z DJ, ja dzień przed ślubem dostałam ANGINĘ, ZAPALENIE UCHA , szyję napuchniętą jak chomik -mialam 41st gorączki, mówiłam resztkami sił, i umierałam. Rano nie odezwałam się już w ogóle- przez 4 dni słowem więc generalnie wspominam to koszmarnie-NIGDY WIĘCEJ HAHAHA:-D
 
heheh pola tak to zawsze jest :tak: zacznie sie planować to trzeba wszystkim dogodzić itd.
ale odnośnie twojej choroby to mi się przypomniało że przy jeżdżeniu autem w piątek, dzień przed ślubem, ciągle klima zimne napoje i już wieczorem miałam taką chrype że wszyscy mówili że mam zamilczeć bo zaraz nic nie wypowiem. faktycznie wyglądało to słabo no mówiłam końcówką głosu. Jak zaczełam mówić przysięge to nikt nie wiedział czy płacze czy sę śmieje...:-p Ale suma sumarów faceci mówili mi "mów do mnie" bo to ich jarało i poniekąd mój głos to była atrakcja wieczoru:-) Po ślubie miałam antybiotyk trzy dniowy, brałam nawet na poślubnej w turcji :no: zamiast pić alko:eek: wygrzałam gardło i wróciło aaa no i na Maje jakoś wpłyneło :-D
 
Katia - baby shower! fajni torcik! Moja koleżanka też chce dla mnie zorganizować w styczniu. Mam nadzieję że zdąży ;-)
Kesti - wzorowa postawa policji! :tak:

anamari - witaj!


Ostatnio też mam straszną ochotę na słodnie. Teściowa mi z Czech przywiozla czekoladę Studentska. Uwielbiam ją!!!

Macie może tak, że Wam się w nocy ciężko przekręcić na drugi bok? Ja mam wrażenie że waże tonę i mnie coś ciśnie w kość ogonową. Jak się rozruszam to już jest OK. Tak jak pisała edda chyba teraz się zacznie powoli stękanie ciążowe :)
Hahaha dobre z tym "bąkiem" koleżanki! Tak naprawdę to też się ze sobą nie pieszczę ciążowo. Czuję się dobrze więc robię wszystko normalnie, wstaję pracuję, sprzątam. Dzisiaj z mamą szorowałam groby... tylko wody nie nosiłam - robił to tata :)
 
Kesti zaciekawiłaś mnie, jak to u Was nietypowo to zapoznanie się?
Paola dobrze Myg mówi, zawsze tak jest, że ciężko wszystkim dogodzić. U mnie też wiem było kilka osób "zawiedzionych" brakiem zaproszenia, ale cóż - taka była nasza decyzja.
Myg rozumiem, że byłaś "kusząca" z tym głosem ;-)
 
Dziewczyny jak jest u was z tym spaniem na lewym boku? Pilnujecie sie czy faktycznie jest wam wygodniej?
Bo ja sie krece strasznie i nie wytrzymuje w jednej pozycji za dlugo i niby nie czuje sie gorzej jak spie na prawym ale tyle sie oczytalam o tym spaniu:/
 
Witam

Karolina co ty spac nie mozesz po nocy :-p haha ;-) ja staram sie zasypiac na lewym boku a w nocy roznie to bywa ale nie pilnuje jakos szczegolnie tego zeby cały czas na nim spac bo wiadomo ze po jakims czasie zacznie cie bolec no i trzeba sie obrucic na inny ;-) mi jest wygodnie w kazdej pozycji:-D
 
reklama
Monila wlasnie nie moge spac:/ Poszlam spac o 11, a obudzilam sie przed 3. polezalam i stwierdzilam, ze bez sensu tak bezczynnie lezec. Posprzatalam cala kuchnie, zrobilam mezowi na sniadnanie nalesniki, kanapki do pracy, wstawilam pranie. Jak moj M wstal o 6 to zaskoczony byl strasznie i stwierdzil, ze nigdy nie sadzil, ze tak sie bedzie cieszyl, ze siedze w domu:D

Ide spac bo robie sie spiaca:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry