To jak już o zabobonach- :-) :-) czy przy wózkach maluchów miałyście lub zamierzacie mieć coś czerwonego np.kokardkę? Żeby nikt dziecka nie zauroczył:-)
Pytam, bo przy Mai nie miałam...do czasu gdy teściowa została z nią sama. Odpięlam wstążeczkę, ale zaraz przyszła sąsiadka i skoczyła do mnie, że dziecko nie ma czerwonego przy wózku i każdy może ją zauroczyć. Powiedziałam jej wtedy, że jak ktoś ma jakieś głupie uroki rzucać to niech nie patrzy na moje dziecko. Potem już nikt nic nie mówił.
Teraz też nie zamierzam niczego przyczepiać.
Edda, ja nie tak dawno któryś już raz zwróciłam uwagę teściowi, żeby nie próbował wychowywać mojego dziecka, bo z jego kiepsko mu wyszło:-) a ponieważ mamy na pieńku to i pewnie więcej nic mi nie powie. I dobrze:-)
Kolorowych snów:-)