ja też czytałam różności o Vojcie i bardzo się bałam (bo ja z tych, co ciągle tulą, całują i nie pozwalają płakać;-)), ale okazało się, że moje dziecko wcale nie potrzebuje intensywnej rehabilitacji, więc postanowiłam ćwiczyć (tylko dlatego, przy czym założyłam, że jeśli źle to będziemy znosić, to szukam innej metody). mamy jedynie dwa ćw. i nie są one brutalne itp.

, na pewno nie bolą, a płacz jest ewidentnie z buntu, bo mały człowiek nie rozumie, że musi chwilkę poleżeć w takiej, a nie innej pozycji. wszystko trwa kilka minutek i nawet jeśli popłacze, to zaraz po jest uśmiech. w ośrodku są też reh. ćw. metodą bobath, ale na wizycie kwalifikacyjnej przydzielono nas na Vojtę, więc chyba czemuś to ma służyć. wiem, że to dla jego dobra.
no i była burza z gradem, ale tylko odrobinę chłodniej się zrobiło...
ania_kropla, myśmy też mieli podobny problem z karmieniem, ja obstawiałam ząbkowanie, ale do tej pory zębów brak

. nawet smarowałam żelem dziąsła. ostatecznie nie wiem, co powodowało takie zachowanie, może jakiś kryzys czy skok rozwojowy, hmmm..
potrafią Wasze Dzieci same zasypiać w łóżeczku? ja nie wiem, jak się za to zabrać
