reklama

Luty 2012

dobrze wiedzieć, że nie tylko moje dziecko takie męczące tym usypianiem. pielucha u nas nie działa, moja koszulka itp. też nie., jak odkładam ziewającego do łóżeczka, to zaczyna się bawić, a później płakać, więc nic z tego (nie zostawię go płaczącego, tak jak niektórzy mi radzą).

ANEK M, u neurologa bez rewelacji, nic konkretnego się nie dowiedziałam, mam skierowanie na masę badań laboratoryjnych, więc jutro pójdę zrobić, m.in. na tarczycę, cukier, boreliozę. zobaczymy.

fajnie chłodno rano było, więc wyszłam z młodym w chuście kawałek i po chwili wróciliśmy z mokrymi brzuchami. feeeeee
 
reklama
Sprite nie mów, że karmiłaś co 45min w nocy:szok:. Współczuję!! To znaczy że może być gorzej.
Ja to już taki stan osiągam że jak usnę i znów Go słyszę to myślę, że On jeszcze nie zdążył zasnąć a tu zegarek mi mówi, że prawie 1,5h snu za nami, a Mąż dziś znów mnie ratował, wstał przed 4 przewinął Go, oddał mi do karmienia i poszedł spać, a później się obudził z przerażeniem że zostawił Małego na przewijaku. Oj, musimy zacząć wcześniej chodzić spać, tylko u nas do 23 widno i ciężko się zebrać
Dagrab, no ja mam nadzieję, że ten stan bez pracy długo nie potrwa :( a jest opcja "kierunek Niemcy" czy nie?
AnekM i inne mamy a co byście poradziły od komarów dla naszych maleństw, bo tu komarów nie ma (idealny kraj dla mnie pod tym względem). Ja się obawiam, że oboje możemy zostać pogryzieni, bo ja mam bardzo słodką krew i zawsze mnie komar znajdzie :wściekła/y:. Jak byłam u M w górach to powiedzieli mi że tam nie ma takiej plagi jak u nas na podlasiu, no i w pokoju znalazł się jeden komar, Mężowi nic a ja dwa bąble na twarzy, ech... Jak byłam młodsza to żeby policzyć bąble to sobie długopisem zaznaczałam kropki
Sprite nie róbcie sobie tego i nie usypiajcie kołysząc. Nasi znajomi tak usypiali córeczkę, teraz ma rok... i nie uśnie inaczej jak noszona na rękach i w dodatku nawet nie pozwala mu usiąść, bo na stojąco woli a trochę jej jest (kolezanka oczywiście nie da rady więc tylko tatuś usypia).
A moje dziecko nauczyło się pierdzieć buzią i cały opluty łącznie z piżamką. To taka fajna zabawa Mamo!!! Z Tatem najlepiej tak się bawić, nie wiem czy to nie Tatuś nauczył
 
no moja znowu poszła drzemać, ale trochę jej to zasypianie zajęło, więc może dłużej pośpi, zaaplikowałam jej dentinox bo jojczała i języczkiem mieliła, a jak wstanie to może w końcu na spacer pójdziemy...
mój kochany M twierdzi, że dziecko męczę, a przecież wystarczy chwilę ponosić i zasypia, już nie wiem ile razy mu tłumaczyłam, że to jest dobre tylko na krótką metę...

a w nocy też mu się zdarzy z przerażeniem zerwać z łóżka ale najczęściej coś mu się ubzdura, i strasznie mnie tym w..rza, bo dodatkowo mnie stresuje, teraz to głównie o małą się boi, ale przed porodem się zrywał a potem nic nie pamiętał, kiedyś twierdził że coś widzi na balkonie, ja tam nic nie widziałam, on jeszcze popatrzył i zasną, i tak prawie każdej nocy...
 
galway, w tym tyg maja zadzownic zjednej firmy z decyzja, jutro idzie na kolejna rozmowe w innej firmie.Jest opcja wyjazdu, ma znajomego ktory ma w niemczech firme.A jak nie to mama juz cos sie dowiadywala.Wiec moze nie bedzie tak zle.Tylko ze ja z nim nie wyjade,a nie chce zeby corka wychowywala sie z weekandowym tatusiem.
Ja nie nosze na rekach zeby usnela i tez jak galway odradzam.Moja siostra usypia prawie 2 letnie dziecko trzymajac ja na kolanachi bujajac sie.Albo na raczkach.Kolezanka majaca tez dziecko prawie dwuletnie usypia na drzemke popoludniowa w wozku woazac dosyc mocno po pokoju.Wiec ja tego unikam.Poprostu...trzeba cierpliwosci.Przed chwila bylo to samo odlozylam raz czekam minute placz nie ustepuje biore na rece, spaceruje,odkladam drugi raz, placze wiec znowu na raczki,dzisiaj do lapki dalam pol surowej marchewki, pieknie "jadla", siedziala muldajac ja z 15 min.Dalam pic, odlozylam,spi.
Na jutro mamusia juz zrobila dziecko warzywka: ziemniaczka, marcheweczke, kalafiorka z ryzem.Wszystko zblendowalam i zapakowalam :-)
 
galwaygirl - moj syn tez pierdzi buzia najchetniej gdy ma ja pelna mleka lub co gorsza sloiczkowego jedzenia. dzis robil to rowniez o 4 w nocy, najwyrazniej uznal ze juz pora na zabawe:no:
dagrab - juz wiele razy glosowalam na Twoje zdjecie. Jak nie zapomne to bede to robic kazdego dnia. A co mozesz wygrac w tym konkursie?

my juz po spacerku. zmusilam sie, zeby troche pobiegac po parku z wozkiem bo zostalo mi jeszcze co nieco po ciazy. obiecywalam sobie, ze sie wezme ostro za diete i cwiczenia ale nieprzespane noce sprawiaja ze nie mam na to sily. pozostalo miec nadzieje ze niedlugo wszystkie bedziemy sie lepiej wysypiac :-)
 
sprite - ja się na temat spania nie wypowiadam, bo ostatnio afera z tego wyszła :-p a tak w ogóle, to wszystko kiedys się skończy. Na piersi do 18 usypiać nie będzie, z Wami w łóżku spać też ;-)
galway - u nas to samoz tymi pierdziochami :tak: przedwczoraj zaczęła i ma niesamowitą radochę, zwłaszcza jak ja jej tak samo odpowiadam. A uśliniona przy tym :szok:
 
dziekuje slicznie za glosiki, w zeszlym miesiacu udalo sie jedynie bon rabatowy na kwote 15 zł, ale pierwsze dwa miejsca mga wygrac chuste :))dlatego mi wlasnie zalezy.
Trina kazdy ma inne opinie co do usypiania, ja sie poprostu boje ze moja sie nauczy usypiania na raczkach.W wozku pozwalam bujac,ale tylko jak jestesmy na dworze.A moja jezcze sie pierdzioszkow nie nauczyla robic, uufff wystarczy ze psika mi czesto przy jedzeniu obiadkow badz kaszki(no ale jak wklada sobie jedzonko do nosa to co sie dziwic)
 
u nas buźkowe pierdki były na topie jakiś tydzień temu, nic innego nie robiła, i oczywiście opluta cała, a teraz jest to jeden z elementów jej gadania...
miałam ją wykąpać o 19.30 ale mi zasnęła o 19 i śpi do tej pory, ciekawe o której pójdzie spać na noc:confused:
 
oj wiem wiem Dziewczyny :-(. czasami tak myślę, że co ja zrobię, jak męża nie będzie w domu, a ja nie umiem tak bujać (mąż siedzi i trzyma młodego na przeciw siebie na dłoniach jedna pod głową druga pod pupą, a bujanie powstaje przez podnoszenie stóp na palcach, nie wiem czy dobrze opisałam, pewnie nie :cool2:). o ile na noc myślę, że w końcu nauczymy usypiać, to w dzień szczerze wątpię, że obędzie się bez wózka (za jasno). usypiania cycem nie chciałam uczyć, po prostu samo wyszło i samo się skończyło. młody, jak przysnął podczas karmienia, to nawet jak go odnosiłam do łóżeczka ani drgnął. także nawet nie było szansy żeby przytomnego zostawić w swoim łóżku. w naszym łóżku nie zostawiam w nocy. tylko i wyłącznie zostaje, gdy tatuś wychodzi rano do pracy, a nam akurat przytrafi się karmienie.

galwaygirl, niestety tak było. no może nie karmienie, a cyc w buzi (u nas smoczek uspokajacz nie działa). za każdym razem mąż próbował pobujać, ale był płacz. trochę pociągnął i usypiał ech :baffled:

haha pierdzenie ustami też znamy :-), i zagryzanie dolnej lub górnej wargi, takie wciągnie jej do środka. śmiesznie to wygląda. i mielenie języczkiem, jakby ząbków szukał :-):-):-)
 
reklama
u nas wciaganie wargi sie skonczylo jak przyszlo jedzenie lyzeczka :) A tak moja wogole malo rozgadana jest.Pierdzenie usteczkami robi mamusia na ciele slodziaka i wtedy sa smiechy:-DJak byla maluska to tez przy jedzeniu po kapieli zasypiala i nic jej nie ruszalo, a dzisiaj przy butli zasypiala,odnosze i oczy jak 5 zł pobroila troszke i po jakims czasie zasnela.Na boczku oczywiscie.U nas tez dzieckoo bezsmoczkowe.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry