sprite łoooooo matko!!!!!!i rodzilas sn???? masakra jakas!!!!!ja mialam znieczulenie wiec juz przy samym porodzie luzik(ale od 22 do 5:30 myslalam tylko o tym ze dobrze ze nie mamy porodu rodzinnego bo bym mojego m zatlukla
),ja bylam nacieta i peklam 

MASAKRA po 10 dniach siadlam,a 12 dni w szpitalu z mala bo infekcje miala.Jak m przychodzil to pierwsze o co go prosilam to zeby mala wziol na rece i poprzytulal bo ja nie bylam w stanie, jedynie lezala kolo mnie,albo na brzuszku,do tego mialam materac ze nic tylko go za okno wyrzucic(jakies 5 cm grubosci i lezal na jakiejs pleksi gdzie przy kazdym moim ruchu skrzypialo to okropnie),biodra rwaly....jednym slowem nocami wylam z bolu(staralam sie karmic piersia,a moglam tylko w pozycji lezacej,wiekszosc nocek nieprzespanych w szpitalu,mala lezala posrodku lozka a ja zmienialam strony przechodzac nad nia,mimo ze staralam sie to robic cicho,po jednej z takich nocek dziewczyna z pokoju gratulowala mi wytrwalosci,ona nawal a ja myslalam ze nic nie mam w piersiach i sie poddalam
.Jadlam wtedy lezac na boku,chodzilam tylko do wc i pod prysznic.Po 10 dniach dumna mamusia wziela corke na rece SIEDZAC,nosilam dumna i zadowolona po calym pokoju.
),ja bylam nacieta i peklam 

MASAKRA po 10 dniach siadlam,a 12 dni w szpitalu z mala bo infekcje miala.Jak m przychodzil to pierwsze o co go prosilam to zeby mala wziol na rece i poprzytulal bo ja nie bylam w stanie, jedynie lezala kolo mnie,albo na brzuszku,do tego mialam materac ze nic tylko go za okno wyrzucic(jakies 5 cm grubosci i lezal na jakiejs pleksi gdzie przy kazdym moim ruchu skrzypialo to okropnie),biodra rwaly....jednym slowem nocami wylam z bolu(staralam sie karmic piersia,a moglam tylko w pozycji lezacej,wiekszosc nocek nieprzespanych w szpitalu,mala lezala posrodku lozka a ja zmienialam strony przechodzac nad nia,mimo ze staralam sie to robic cicho,po jednej z takich nocek dziewczyna z pokoju gratulowala mi wytrwalosci,ona nawal a ja myslalam ze nic nie mam w piersiach i sie poddalam
.Jadlam wtedy lezac na boku,chodzilam tylko do wc i pod prysznic.Po 10 dniach dumna mamusia wziela corke na rece SIEDZAC,nosilam dumna i zadowolona po calym pokoju.

. miałam skurcze cały dzień i noc, takie co 5-6 min. w końcu w tej nocy pojechałam do szpitala, bo mi się wody sączyły (tak mi się wydawało choć lekarz twierdził, że nie, a miałam paciorka, więc chciałam szybko działać). zostawili mnie na porodówce, ale powiedzieli, że i tak nie urodzę, bo zero rozwarcia. następnego dnia około 9 na obchodzie lekarka przy badaniu przebiła mi pęcherz (podobno przez przypadek). poleciały zielone wody i zaczęły się regularne mocne skurcze. ja byłam tak zmartwiona tymi wodami, że chyba nie myślałam wcale o bólu tylko o dziecku, czy wszystko z nim ok :-
).
urodziła się z 3700 zawsze duzo wazyła a teraz na 5 lat waży 34 kg