reklama

Luty 2012

ja od rana miałam skurcze, o 14 miałam taki silny skurcz, że chciałam wstać i go rozchodzic, wstaje a tu pyk i wody poleciały. Dobrze że miałam wkładkę bo by było na podłodze, były zielone. Nie wy;leciało wszystko tylko takimi partiami akurat przy silniejszych skurczch. Przed 15 byłam już w szpitalu, od razu na porodówkę poszłam (bo w Niemczech od razu daja na porodówkę, każda kobieta ma swoja ). Gdy już nie mogłam wytrzymać poprosiłam o znieczulenie,podłączyli mi kroplówkę czekam na anestezjologa a tu parte się zaczynają. Bada a tu pełne rozwarcie. No i o 18:42 Nelly była z nami. M i moja bratowa byli przy porodzie.Wyszłam wieczorem na drugi dzień. Mała urodziła się strasznie sina i dostała 9-10-10 pkt. Miała 3670g i 51cm. Byłam nacięta w dwóch miejscach. Wyszłam n Dobrze tylko że nie miałam problemu z karmieniem. Mała od razu chwyciła i ssała. Nie obeszło się oczywiście bez pęknieć i strupów ale przynajmniej nie musiałam ją uczyć jak ma złapać brodawkę. Póżniej było trochę gorzej bo mała miała plesniawki i mi na brodawki przeszło to jest masakra:no: no i to przeziębienie piersi a póżniej zatkany kanalik :baffled:


A co do wagi to nie było żle przytyłam nie całe 10 kg a teraz mam już mniej niż przed porodem tylko najgorszy ten brzuch został (a miałam duużyy jak cholera) no i te rozstępy.

No ja już spakowana tylko czekać na jutro i bzium do Pl. Mam nadzieje tylko że nie bedzie tak duszno bo w samochodzie to masakra.
eek.gif





 
Ostatnia edycja:
reklama
Ja chodzilam cala noc, worki sako,drabinki,materac nic nie dzialalo.Musialam chodzic i juz, jak podlaczala mi to cholerstwo(ktg) to najchetniej bym jej nakopala.Jeszcze z pretensja do mnie ze chodze,a nie spie
(bo jej przeszkadzalam w spaniu,mimo ze spala w oddzielnym pokoju za drzwiami).Mnie tez d razu na porodowke dali bo wolnych miejsc na salach nie mieli(przyjeli tylko dlatego ze prowadzila mnie lekarka pracujaca w tym szpitalu).Wiec nocka samotna prawie, do m nie chcialam dzwonic bo wiedzialam ze pewnie spi(a raczej drzemie).Tak jak pisalam podczas samego porodu byla polozna OK.Najlepiej jednak wspominam salowa, ona mnie wspierala, no i anestezjolog(to ona dopytywala sie w moim imieniu pielegniarek z noworodkow ile wazy ile mierzy i czy wszystko OK,bo do mnie nie podeszly,a widziala ze ja wodze wzrokiem za nimi i pytam sie i co z mala czy wsio ok, ale troszke za cicho).Ale co tam, po 10 dniach jak siadlam za przeproszeniem na dupie, to powiedzialm do m ze moge rodzic drugie :-D
 
Podziwiam dagrab! Ja mam lekka traume na mysl o ciazy, a raczej porodzie skreca mi zoladek:((( drugi planujemy za 2-3 lata mam nadzieje, ze do tego czasu zapomne albo zatesknie za takim noworodkiem w domu. Chociaz samej bedzie mi ciezko sie zdecydowac, wiec najlepsza " wpadka" :)))
 
Trzeba zapomniec o porodzie, a myslec o momencie kiedy mialas Oliwke pierwzy raz w swoich rekach :-):tak:piekne i niezaomniane uczucie.A dzieci daja tyle radosci, jeszcze teraz jak juz sa takie komunikatywne!!!!moja to az sie wyrywa z rak osoby ktora ja trzyma jak straci mnie z oczu!!!Zreszta drugie moze bedzie juz w kraju,nie bedziesz miala tej bariery jezykowej.A ciaza to byl dla mnie piekny etap,choc do 4 miesiaca balam sie okrutnie,nie chcialam sie "przywiazywac".
Ja tez nie myslalam o cc,chcialam tego uniknac,choc wiem ze sa zwolenniczki.
 
Dagrab- tyle, ze ja do porodu szlam na luzie, bo znieczulenie, a teraz nawet to znieczulenie by mnie nie uspokoilo:/// a co do kraju to niestety watpie, zeby sie spelnilo:( caly czas jestem zdania ze dzieci beda mialy lepszy start w zyciu tutaj niz w pl. A Olivcia- tak robi sie coraz slodsza, a poza tym widze jak przeistacza sie juz w w takiego duzego niemowlaka ( w sensie, rosnie za szybko!).
 
no wlasnie,kiedy to minelo??? ciaza sie dluzyla a tu myk i juz 5 miesiac.Wlasnie patrze na zdjecie malej w brzuszku, pierwsze, w 12 tyg!!!a tutaj jest juz ze mna, drapie mnie po buzi,lapie i szarpie za wlosy i robi glonojada na moich policzkach :-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry