reklama

Luty 2012

reklama
oj rzeczywiście nie zawsze jest tak jak się chce... wiem to już doskonale zwłaszcza w dniu dzisiejszym...
po naszych staraniach się o dzidzię od listopada w maju się udało...
i do dziś było wszystko w miarę tak jak bym chciała... i podobno On też chciał...
do dziś do momentu w w którym stałam się niespodziewanie, na chwilę przynajmniej obecną, samotną przyszłą mamą lutówką...
i nic już nie pozostało z mojego planowania rodziny, teraz to już nic nie jest tak jak chce :(
życie jest wyjątkowo przewrotne jak dla mnie...
 
Karola2 Bardzo mi przykro, nawet nie wiem co powiedziec. Ale moze to tylko sytuacja przejsciowa? Moze za kilka dni wszystko znowu bedzie dobrze. Trzymam ogromnie kciuki, zeby tak wlasnie bylo. Faceci czasem panikuja, przerasta ich sytuacja, musza przemyslec a potem wracaja i wszystki jest dobrze.
 
Karola2 --mi też jest bardzo przykro.Ale może tak jak napisała blair_90 to talko chwilowe.Faceci po prostu czasami nie ogarniają wszystkiego,nie tak sobie to wyobrażają i dlatego potem są takie a nie inne sytuacje. Trzymaj się kochana i nie załamuj się.Jak chcesz się wyżalić to zawsze tutaj jesteśmy,wesprzemy Cię.Życzę Ci żeby wszystko ułożyło się po Twojej myśli.Jesteśmy z Tobą!!!!



 
Karola2 coś jest w stwierdzeniu, że my jesteśmy z Wenus a faceci z Marsa. Mam ciężkiego typa w domu więc podejrzewam co przeżywać. Głowa do góry, facet ochłonie i będzie na kolanach przepraszał a jak nie to daj mu w łeb na otrzeźwienie. Czasem to pomaga. Jestem z Tobą i trzymam kciuki by wszystko ułożyło się po Twojej myśli
 
Karola mam nadzieję, że to przejściowe, czasem sa sytuacje które nas przerastają i czasem mówimy zbyt wiele....faceci to mimo pozorów słabiutkie istoty...mam nadzieję, że sie ułoży....trzymaj się kochana
 
Dziękuję, Kochane jesteście... od rana jestem w tragicznym stanie i niczym nie mogę się uspokoić...
do tego nie mam z kim w tej chwili normalnie porozmawiać... moja Mama w Londynie, Przyjaciółka daleko u siebie na szczęście przyjedzie w środę chociaż na chwilę... dzięki bogu istnieją telefonu i internet bo chyba bym umarła dziś...
Ja już przestałam wierzyć że On się zmieni skoro tak się zachowuje a nie inaczej nawet jak jestem w ciąży...
nawet nie mam dziś siły żeby Wam pisać czemu tak się stało...
najgorsze jest to że zostałam sama w mieszkaniu które jest w połowie remontu który On robił...
a nie mam za bardzo pieniędzy żeby kogoś obcego brać do tego...
i nie mogę przez to dalej wynajmować jednego pokoju przez co mam problem z opłatami...
na jakiekolwiek pieniądze od Niego też nie mogę liczyć...
 
Karola ...sytuacja niewesoła ....współczuję, dziwny facet..swoja drogą..starał się z Tobą o dziecko od listopada jak piszesz..robił remont..a teraz co mu odbiło..myślałam, że kobiety są przewrotne...jeszcze raz bardzo Ci współczuję...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry