Hej kochane :-)
Dziś mam na prawdę dobry dzień :-) bardzo dobrze mi się pracowało, porozmawiałam sobie z managerką i chyba przez to zmieni się jej podejście do mnie. Fajnie by było. Dostałam od niej też komplement pow. "Dorotka, zrobimy tak. Urodzisz, twoje dziecko damy na wychowanie Anecie a ty wrócisz do Nas do pracy" (Aneta to dziewczyna która była na wychowawczym i w ogóle sobie nie radzi u Nas, wciąż mamy problemy przez nią). Mimo, że to było z przymrużeniem oka to miło mi się zrobiło szczególnie, że umowę mam tylko do końca roku = do dnia porodu. Może się to zmieni?
Poźniej zgadało się a propos mojego życia we Francji jako dziecko, wychowania przez dziadków, że mama mnie zostawiła, poszła sobie itp. i widziałam wielkie zdziwienie w oczach managerki. Nie spodziewała się, że takie życie może istnieć. Taka historia. Cieszę się, że mogłam się przed nią otworzyć, bo to może zmienić jej punkt widzenia mojej osoby.
Lecę robić kolację, bo mąż wraca za jakieś 2h i musi być wsio gotowe :-)
A na obiado-kolację wymyśliłam placki ziemniaczane z mięsem mielonym w pomidorach
Miłego wieczorku moje panie :-)
P.S.
Oczywiście grzebiąc w necie w tel natknęłam się na ten artykuł
http://www.w-spodnicy.pl/Tekst/Mlode-mamy/525226,1,Piaty-miesiac-ciazy.html
i zaczęłam panikować a propos punktu PORONIENIE :/
Jednak wierzę, że kopniaki pojawiły się po to bym się przestała zamartwiać głupotami :-)