reklama

Luty 2012

magdabb- jak bylam ostatnio chora w listopadzie to stosowalam, herbate z miodem + cytryna, mleko +miod+ czosnek, no i lezenie pod kolderka. Bo nawet wstac nie umialam taka bylam oslabiona.Mialam wtedy badania krwi ale z tego co wiem choroba na nie nie wplynela, moze dlatego ze pod koniec juz je robilam.
A teraz tylko herbata+ miod +cytryna +smarowanie na noc klatki i nosa amolem, chyba taka delikatna wersje zlapalam(tfu tfu tfu, zeby nie zapeszyc).Zobazymy jak minie mi dzisiejszy dzien chorobowy.A
teraz uciekam do chrzesnicy.
 
reklama
Witam!
Nawet nie miałam czasu zajrzeć do was przed świętami i złożyć wam życzenia.W domu zawsze coś do zrobienia i nadrobienia zaległości z siostrami:-) Dziewczynki życzę wszystkim zdrówka,szczęścia i szybkich,szczęśliwych porodów i odpowiednim terminie:-)

Święta szybko zleciały,objadłam się jak nie wiem aż boję się wejść na wagę,ale małemu chyba smakowało bo był grzeczny nie rozrabiał,a i noce dobrze przesypiałam.Wczoraj wróciliśmy bo m dziś do pracy:-(
Jakiegoś mam lenia po świątecznego;-)
Isia trzymam kciuki żeby ten tydzień zleciał migiem.
Miłego dnia dziewczynki zajrzę do was później:-)
 
Cześć mamunie poświątecznie!!!!!

Ech...co to były za zwariowane Święta i całe w rozjazdach:-D
Pierwszego dnia byliśmy u rodzinki mojego m 100km w jedną stronę od wawy.Trochę bałam się jechać bo to dość daleko ale dałam rade:tak:
A wczoraj byliśmy u mojej rodzinki 50km w jedną stronę :-) Generalnie wyśmiałam się w te Święta za wszystkie czasy:-D:-D:-D:-D:-D Oczywiście największą atrakcją był mój duuuuużyyy brzuch:szok: hehehe.Dzieciaczki moich sióstr wczoraj cały czas były przyklejone do mojego brzuszka i czekały kiedy Gabryś będzie się ruszał.A on jak na złość spał i spał:-D Dopiero wieczorkiem w domu zaczął działać;-)
Ech szkoda że już po Świętach tak fajnie było a objadłam się że HO HO:szok:.Już zapowiedziałam swojej rodzince że teraz to już raczej do porodu nie przyjadę i szybciej to oni do mnie zawitają jak urodzę.

A jutro do ginka.Trochę się denerwuje o moje wyniki (anemia) ciekawe jak wyjdą.I ciekawe jak tam moja szyjka się ma...mam nadzieję że długa i zamknięta no ale zobaczymy.

Dziewczyny powiedzcie mi czy pierzecie kocyki i rożki ??? Bo mam jeszcze dwa nieoprane rożki i dwa kocyki i nie wiem czy je prać czy nie????
 
U mnie jeszcze nic nie jest poprane...dopiero robię listę ostatecznych zakupów ciuszkowych.

Olcia takie sprawy o zabezpieczenie składasz z tego co wiem w sądzie właściwym Tobie,także nigdzie nie będziesz musiała jeździć.musisz sie tylko za to zabrac bo te sprawy potrafią trochę sie ciągnąć a poród tuż tuż.
 
Witam po świetach. Osobiście w ogóle ich nie odczułam może dlatego że wigilie spędzalismy u teściów, a że mają zupełnie inne podejście do życia to tez inaczej to wyglądało niż co roku. Są pewne tradycje do których każdy się przyzwyczaja a jak ich zabraknie to juz nie jest to samo.

W niedziele miała przyjechać do nas siostra ale szwagier miał wąty i nie przyjechali więc zrobiliśmy pysznego kurczaka ale jedliśmy tylko we trójkę. Wczoraj byliśmy u mojej rodzinki i w zasadzie było jak trzeba, były kolędy i trochę jeszcze prezentów ale że hormony szaleją to raz mam doła raz wkurzona jestem. Cały ranek chciało mi sie płakać, ale takie uroki ciąży. Jeszcze na koniec dnia bratanica chciała mnie uściskać i mnie przewróciła bo straciłam równowagę...

Przedwczoraj złapał mnie pierwszy bolesny skurcz, aż sobie przypomniałam jak to przy porodzie było jak mnie krzyż zaczął boleć, tak więc dzis torbę powoli pakuję. Poinformowałam też męża gdzie jest teczka z dokumentami gdyby trzeba było do szpitala jechać. Nie nastawiam sie na wcześniejszy poród, ale lepiej być przygotowanym.

Olcia sprawy o alimenty nie odkładaj, Ty sobie poradzisz, ale czemu masz harować za dwóch jak ojciec ma taki sam obowiązek utrzymywać Wasze dziecko jak Ty. Przecież to nie wina dzidzi że Wam nie wyszło, ma takie samo prawo normalnie żyć jak wszystkie inne dzieci, a wiadomo że jak sama będziesz synka wychowywać to będzie Ci trudniej jeszcze zarobić na wszystkie jego potrzeby.
 
Digitalis - a tak wlasciwie to jakie dokumenty szykujesz do szpitala, wole sprawdzic czy o wszystkich wiem,zeby nie bylo niespodzianek.Ja wlasnie sobie wczoraj przypomnialam ze do torby wypadaloby dolozyc rozek dla malej:-) Dzisiaj do domu przytachalismy od siostry fotelik do samochodu, ech zblizaja sie nam te terminy niemilosiernie.
 
Ja w zasadzie wszystko prałam prócz kocyka/nowego/ , ochraniacza na łóżeczko /nowy/... a reszta to do prania poszła. Ja już też spakowana dla dziecka i dla mnie w razie W - niech będzie w 'pogotowiu'.
 
Czesc Dziewuszki!
Pies powoli sie przyzwyczaja. Reaguje juz na "siad" i troche na "zostan". Ale wczoraj jak M poszedl z dzeciakami na dwor przeszedl przez barierke i wpierdzielil Karen buty.
Dzisiejsza noc tez nie chcialam go zupelnie zamykac w piwnicy i pozwolilam mu zostac na schodkach i budzil mnie co chwila. O 2:30 poszlam z nim na dwor bo sie tak krecil, ale nic nie zrobil.
Wczorajsze bombkowe zakupy sie udaly. Najpiekniejsza bombke jaka dorwalam: pan Mis polarny i 2 misiatka dookola Pani Misiowej w ciazy i dalam napisac na kazdym nasze imiona i date. Musze zgrac zdjecia to Wam pokaze.
Ale ludzi multum, tak samo jak przed swietami. Teraz kazdy wymienia prezenty. My niestety tez bedziemy musieli bo Karen dostala od naszych sasiadow szkatulke na bizuterie z pozytywka i tanczaca baletnica i M jak rozpakowywal to spadla i sie baletnica zlamala.:-(

Ja tez zaczynam kompletowac powoli wyprawke. W sumie za 1,5 tygodnia moga chciec wyciagac malego wiec czas najwyzszy.
 
reklama
Witam kochane:-)
Szkoda że już po świętach,wszystko wróciło do normalności -m w pracy a tak fajnie było jak był w domku.Nicol też była wniebowzięta wycałowała i wyściskała tate za wszystkie czasy:tak:

Dziśiaj jakis taki leniwy dzionek nic mi się nie chce,nawet obiadku nie robiłam bo została jeszcze sałatka,bigosiki i wędzone pstrągi ze świąt,a nawet kaczka z wczorajszego obiadku się uchowała.
Pstrąga nawet nie skosztowałam a m sam robi i wędzi pstrągi,kiedyś je uwielbiałam i wcinałam odrazu takie cieplutkie teraz stwierdziłam że zapełna pupa:-D


Jutro mam wizyte u mojej ginki to pewnie zobacze Wiktorka na usg:-)dopiero co w tamtym tygodniu byłam tak o sobie u innego lekarza na tym 4d a jutro znów wizyta ale u mojej.Jakoś już mniej boli mnie ta lewa strona a może boli a ja już się przyzwyczaiłam,sama niewiem.

Ja już mam wszystko poprane zostało mi tylko wyprać cały zestaw pościeli do łóżeczka no i kocyk ,wczoraj zamówiłam na allegro taki mniejszy i cieplejszy.Mam po Nicol fajny akrylowy z Kubusiem Puchatkiem ale wydaje mi się zaciężki dla takiego maleństwa.Więc czekam aż przyjdzie ten z allegro.

Też już mam torbe spakowaną oraz teczke z dokumentami,z dokumentów to mam wyniki wszystkich badań,karte ciąży,orginalny wynik z grupą krwi bo jest wymagany,zaświadczenie że jestem u ema ubezpieczona oraz będzie mi musiał m w lutym wydrukować że ma zapłacony Zus ,wiadomo dowód osobisty no i to chyba wszystko z dokumentów.Musze jeszcze spakować ubranka dla Wiktorka bo w tym szpitalu na który się zdecydowałam wymagają swoje ubranka dla dziecka.Po porodzie tylko ubierają sowje a potem trzeba mieć swoje.Niewiem ile ubranek spakować czy po jednym na każdy dzień czy po 2 pary:eek:dobrze że rożka nie musze brać dają swoje.Jakby dawali swoje ubranka też byłó by wyygodnie ,a tak to już wróce ze szpitalka odrazu z torbą ubranek.W innym szpitalu tam gdzie rodziłam Nicol dawali swoje ubranka szpitalne.

Rany ale mi się nic nie che czekam aż m wróci z pracy ,już powinien być teraz ruch na warsztacie już spokojniejszy.M po 19 wykąpie Nicol,teraz mam fajnie że on ją kąpie -mi już cieżo i boje się jej dźwigać a wiadomo że do wanny sama raczej nie wejdzie ,także kąpanie młodej to od kilku miesięcy praca taty:-)nawet dobrze bo kąpiel to dla małej super przyjemność i jeszcze dodstkowo czas spędzony z tatą.

Kurcze jak mi już troszke lepiej -kaszel mam mniejszy i katar się kończy to teraz mi Nicol zaczęła smarkać i kaszleć:wściekła/y:nosz kurna jak nie ja od niej łapie to ona odemnie i tak w kółko,ech.Dopiero co dziś zrobiłam jej ostatnią inhalacje z Pulmicort a tu się kaszel przypałentał masakra,narobiłam syropku z cebuli także wiczorkiem jej dam już powinien sok puścić.

Isia-no to dobrze że pies nieco zakapował i wie że nie on tu rządzi,zapewne przez te pare dni u Was nabierze więcej ogłady niż przez cały czas u tej Waszej kumpeli.

Nic zmykam coś wszamać może troszke jabłecznika albo bigośik,miłego wieczorku laseczki:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry