reklama

Luty 2012

dagrab póki co do teczki spakowałam dowód ubezpieczenia oraz wyniki badań zarówno laboratoryjnych jak i USG, ale z tych niezbędnych to najważniejsze:
- badanie grupy krwi
- ostatnia morfologia i mocz
- wynik HBs (chyba jakoś tak)
- USG do 12 tygodnia (najbardziej wiarygodne jeśli chodzi o wiek ciąży)

z tego co pamiętam to tyle. Prócz tego trzeba mieć dowód osobisty i kartę ciąży, ale to póki co nosze przy sobie na wszelki zaś.

mama Niki
do szpitala trzeba spakować po komplecie ubranek na dzień, czyli 3 komplety, bo zakładamy że po 3 dniach nas wypuszczą;) U nas rożków nie dają, przynajmniej nic o tym nie wiem. Zastanawiam się czy w ogóle kupować go, bo mam mnóstwo kocyków a w nie też malutka będę mogła zawinąć... mam upatrzony jeden na allegro, ale nie wiem czy warto.

dziś mnie jakieś wątpliwości dopadły... na początku ciąży bardzo się cieszyłam, bo bardzo chciałam już drugiego smyka, zwłaszcza że wedle wszelkiego prawdopodobieństwa będzie wymarzona dziewuszka, a teraz jakoś się boję czy to na pewno dobry czas, czy dam radę z dwójką, czy starczy mi cierpliwości żeby ich rozsądnie wychować i nie zepsuć.... do tego nie bardzo mam ochotę z kimś o tym pogadać... jakoś zamykam się w sobie - to chyba nie najlepiej
 
reklama
Ja to się zastanawiam jak rozpoznać która strona to która, mam materac kokos-pianka-gryka. Nie potrafię wyczuć gdzie ten kokos a gryka :sorry2: strony materaca różnią się szyciem- z jednej strony te kwadraciki są większe a z drugiej mniejsze..... podpowiedzcie coś

Ja w torbie mam: szczoteczkę do zębów, pastę do zębów, kubek, widelec, łyżka, ręczniki dwa, mydło, dwie koszule, szlafrok, ładowarka do telefonu,kapcie skarpetki,duże podpaski, papier toaletowy i mam napisane na wierzchu na kartce co ma mój mąż wziąć w razie nagłej sytuacji czyli, krem nivea, bieliznę dla mnie, teczkę z badaniami w ciąży. No to tak z grubsza.

Co trzeba do mojego szpitala to nie wiem , mojego gina się zapytam. W każdym razie dla dziecka mam już w torbie pampersy 4x te najmniejsze i 4x te ciupkę większe, krem ochronny na zimę, jedną tetrę, smoczek i ciuszki na wychodne... a reszta się okaże co i jak.

Moja mama 18 lat temu rodziła w tym samym szpitalu co ja teraz będę to mówiła, że wszystko dawali nawet szlafrok, dla dziecka również wszystko było.
 
Ostatnia edycja:
Digitalis teraz chyba nastał taki okres na zmartwienia.ja przez to że leze to cały dzień myślę tylko o tym czy donosze do 38 tyg,jak dam sobie radę po porodzie...martwi mnie trochę to że do pracy wracam już od marca,a cc mam mieć 31.01.nie wiem czy w miesiąc się zregeneruje,czy dam radę zorganizować opiekę dla córki,czy mój mąż pododla.kiedyś byłam bardziej optymistycznie nastawiona.teraz co raz częściej łapię dola.
W dodatku dzisiaj często twardnieje mi brzuch i martwię się czy wszystko jest ok.chcialabym iść na spacer albo jechać na zakupy to czas szybciej by minal.
 
Dzień dobry Dziewuszki :** udało mi się dzisiaj wyrwać wcześniej z pracy i podjechałam do szpitala, w którym będę rodzić i łaaaaaał :szok:. Jestem mega pozytywnie zaskoczona!! Nic tylko rodzić :-D. Akurat położna była taka młodziutka i przesympatyczna, kochana... Wszystko mi wytłumaczyła co i jak, oprowadziła i tak ciepło się o tych Bąbelkach wypowiadała :-). I właśnie w tym szpitalu jeżeli chodzi o rzeczy dla Maleństwa, to zabrać tylko trzeba pieluszki, chusteczki i wdzianko na wyjście. W resztę zaopatruje szpital. Ha!! I zaszalałam!! byłam u fryzjera :zawstydzona/y:... Trochę miałam wyrzuty, ale z drugiej strony też musiałam sobie jakoś humor poprawić :-p. Dzień uważam za pozytywnie zakończony
 
Witam Dziewczynki po świętach. Czytałam Was co wieczór, ale zrobiłam zaległości i trochę mi zajęło doczytanie, poza tym byłam zmęczona przed świętami a po przejedzona. Przepraszam, że nic nie pisałam, ale w czwartek trochę za mocno (przynajmniej jak na moje możliwości) chciałam pomagać Mężowi i skończyło się na panice bym nie wylądowała w szpitalu, Synek strasznie zaczął szaleć i mocno go na szyjce czułam. Mąż aż na mnie nakrzyczał, że woli jeść suchy chleb w Wigilię niż żeby coś się miało nam stać. No i położyłam grzecznie i tylko się modliłam, by się uspokoiło wszystko. W Wigilię byłam już grzeczna a Piotruś aż za grzeczny, prawie się nie ruszał tylko czkawka od czasu do czasu no ale zbadaliśmy serduszko domowym dopplerem i ślicznie biło, ale ja wolę Go czuć. W sobotę od 6 rano biedaka próbowałam obudzić to zimnym piciem, to leżeniem na lewym boku, aż się zdenerwował i później nakopał mnie za całe 2 dni. Wolę to, niż jak go nie czuję. Wczoraj wieczorem to aż krzyknęłam z bólu, a Męża ręka aż podskoczyła do góry, bo akurat trzymał na brzuszku:-D
Składam Wam spóźnione życzenia świąteczne, przede wszystkim zdrówka oraz byśmy doczekały w dwupakach jak najbliżej terminu rozwiązania, by dzieciaczki rosły zdrowo i porody były szybkie i jak najmniej bolało.
MoniaN gratulacje synków, niech szybko przybywają na wadze byście mogli jak najszybciej wrócić do domku.
Cała reszta niech grzecznie czeka do połowy stycznia przynajmniej z rozpakowywaniem.
OlciaLolcia a ten Twój były były to przypadkiem dalej w Tobie nie zakochany, bo taka pomoc musi coś znaczyć. Milutko że zabrał Cie na pasterkę i Ci bardzo pomaga. Porządny z niego facet.
Dziewczyny co mają dostęp do zamkniętego forum, dajcie znać co z Krisową i Adasiem, bo my tu wszystkie myślimy o nich i się martwimy
Co do prania kocyków i rożków, to wręcz wskazane jest wypranie nowych rzeczy, by pozbyć się toksyn pofabrycznych. To samo się tyczy wózka czy pościeli. Ja w każdym razie już większość wyprałam, zostały tylko rzeczy, które ręcznie trzeba przeprać: rożek, obicie wózka, kołdra i podusia, ale to później, bo te dwie ostatnie rzeczy zdążą się zakurzyć zanim je zacznę używać.
Munie bidulko, jak już w marcu musisz wracać do pracy :szok: Miesiąc po cesarce to bardzo mało no i serce Ci pęknie zostawić taką miesięczną Kruszynkę w domku...
 
Ostatnia edycja:
Muni- mi tez cos brzuch zaczal twardniec na wieczor:( mala szaleje okropnie! Czuje jakby byla juz bardzo nisko! No i naprawde brzuch mi opadl, czuje ogromna roznice w oddychaniu, siedzeniu itp
 
Mi akurat się tak złożyło że pracę wykonywać będę w domu,poza domem będę max 2-3 dni w miesiącu,ale i tak bardzo się boję jak to będzie...to będzie moje pierwsze dziecko i wszyscy mi mówią że dostanę w kość...do tego praca.

Magdabb mi już te twardnienia tak stresuja że co chwilę sprawdzam brzuch czy jest miękki.biorę leki i leze,ale mam wrażenie że niewiele to mi daje.muszę dotrwać do 37 tyg.jeszcze tylko 3 tyg mi zostały.
 
Ja też mam jakieś dziwne uczucie brzucha. tak dziwnie twardnieje i puszcza za chwile. I tez więcej troszkę upławów ( ale kolor i zapach ok) Moze to temu ze po 3 dniach leniuchowania do pracy poszłam?

Te które juz rodziły. Dziewczynki czułyscie się jakoś inaczej np. parę dni przed porodem, czy te skurcze to raczej są natychmiastowe.

Zdrówka wszystkim chorowitkom. Wiecie co z Krisową?
 
Cześć dziewczyny :)

My dzis zaliczyliśmy USG... zla jestem jak nie wiem co bo nagrywarka sie zepsuła:frown: i nie mam filmiku, a Tito posłał nam tak cudowny uśmiech, ocalalo tylko jedno zdjęcie jak sie uśmiecha i to z profilu .. A poza tym wszytko ok , wszystko w normie, maly waży już 2600 g czyli mam w brzuchu 2 i poł torebki mąki ;)

A to Tito :)

_DSC0162.jpg
 
reklama
bliznak- ja się czułam inaczej przed porodem ani nawet w dzień porodu:)
Munie- dasz radę, masz męża który Ci pomoże więc się nie stresuj. Mój robił od początku przy Małym wszystko i nigdy nie było żadnego problemu że musi zasypiać z mamą czy inne cyrki. Wystarczy od samego początku dzielić wszystko po połowie. Są mężczyźni którzy np. nie przewiną dziecka czy nie ubiorą, dla mnie to nienormalne. Wiadomo że mama robi więcej bo więcej czasu spędza z dzieckiem sam na sam w domu ale popołudnia czy weekendy są wspólne przynajmniej u nas.
magdabb- ja też bardzo nisko czuję Małą, byłam w piątek u lekarza bo się tym martwiłam. Ale wszystko ok, szyjka się nie skraca a Mała ma głowkę bardzo nisko i dlatego tak czuję te ruchy jakby miała za chwilę wyleźć:)
Mitra- ale ma poliki grubaśne :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry