Witajcie!
Widzę, że nie tylko ja tak mam od wczoraj, że coś bym zjadła, ale nie wiem co

A najlepsze jest to, że właściwie ciągle jestem głodna i jak już troszkę bardziej zgłodnieję, to muszę coś zjeść już, natychmiast, bo mi się słabo robi;-) I wtedy od razu przypomina mi się Krystianek kiedy był niemowlakiem - gdy nie chciało mu się jeść była jak aniołek, a jak był głodny, to jedzenie musiało być natychmiast, inaczej darł się w niebogłosy - aż teściową kiedyś wystraszył, bo akurat trzymała go na rękach
Mdłości jeszcze nie mam, ale pewnie przyjdą.
Plamienia które miałam w czasie kiedy powinnam mieć okres ustąpiły. Nie wiem, czy dlatego że czas okresu minął, czy dzięki powrotowi do zażywania luteiny po środowej wizycie u lekarza.
Jak ja bym teraz chciała, żeby czas szybciej płynął i był już 11 lipiec ;-)
13 lipca mam wizytę, a właściwie to powinnam pójść tydzień wcześniej, ale skoro teraz było widać tylko pęcherzyk, bo było za wcześnie, to chyba lepiej poczekać tydzień dłużej, żeby serduszko już zobaczyć... Jak myślicie?