• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Luty 2013

reklama
Agaod toć Ty nie masz skończonego 37tc i Ci już wody odeszły:szok: uświadomiło mi to, że trzeba koniecznie spakować torbę.:tak: Powodzenia kochana!!:-):-) Niedługo to będziemy mieli coraz więcej takich niespodzianek:eek:

Ania wkładki laktacyjne w Rossmanie powinny być, ale ja zamawiałam na allegro z innymi rzeczami.

A ja dziś od rana zajęta byłam, i dopiero teraz do Was mogłam wpaść. Upiekłam ciasto Izaura, posprzątałam w całym domu, a na obiad zrobiłam łazanki. I w końcu mam wolne i mogę trochę po odpoczywać.

Martuszka to niezłego pecha miał Twój mąż. Tyle rzeczy jednocześnie się popsuło:eek:

Cortina wypolerowałaś ten brązowy medal tak, że wygląda jak złoty!:-):-):-D
 
Hej,
wczoraj już nie miałamsiły pisać. Natan zasnął dopiero o 22.30 więc ja zaraz po nim poszłam spać.
Do gina dzwoniłam ale długo nie odbierał więc napisałam smsa i odpisał że mogę przyjechać w środę, tak więc szykuję się na środę, chyba że coś się wcześniej zacznie to wtedy bede w Ostrowie rodzić. Tak się bałam że urodzę przedwcześnie a tu juz koniec 38tc :szok: gdyby nie choroba Natana to może już bym tuliła małego :)) chciałabym już mieć to za sobą bo ja się ledwo ruszam..
 
Agisan- nam położna w szkole rodzenia mówiła, że jak juz nie będziemy mogły na brzuchu postawić talerzyka z ciastem- to znaczy, że poród się zbliża :-D

Kwasia- mi wczoraj lekarz mówiła, że na tym etapie ciązy wydzielina się zmienia. Ja u siebie jakos nie widzę wielkich zmian i tez nie wiem, czy zauwazyłabym sączące się wody. W sumie tu w szpitalu tez mi mogą chlusnąć :) Bo w domu to wybrałabym sączenie, żeby mi kanapy ani materaca nie zalały :-)

Ania- ja wkładki Johnsona kupiłam własnie w rossmanie (albo superpharm, ale raczej to pierwsze).
Tu w szpitalu ganiaja jak ktos nie ma majtek z siatki!:baffled:

Poli- cale szczescie ze tylko plunęła! Z wariatami to nigdy nic nie wiadomo.....

dzis w nocy tak sie przestraszyłam, że chciałam dzwonkiem dzwonic po polozną, ale opamiętanie przyszło w czasie kiedy szukałam dzwonka. Mały chyba jakos mocno kopnął, albo się odwrócił w nocy, bo obudzilam się, wręcz zerwałam z łózka (jesli to jest mozliwe) bo poczułam że Mały zaczął tak walić w brzuchu i wyrywac się przez skórę- że złapałam obiema rękami brzuch bo myślałam że się dusi i chciałam go uspokoic. Ale jak siadlam na łózku, to brzuch był normalny i zaczęłam zastanawiać się czy to było naprawdę, czy tylko sen..... To był raczej sen, ale tak realny ze spanikowałam.
 
zapomniałam dodac, że M. złozył juz kołyskę!!!!! Ale się cieszę!!! Wyłał mi zdjecie, bo nie widziałam na zywo :)

Wiecie co? Czasami podoba mi się ta opcja: ja tu leżę jak królowa, a M. wszystko przygotowuje, załatwia, jedzenie dowozi :))))) Wrócę na gotowe, jeszcze niespodzianki będą :-)
 
Martuszka. A jak w końcu z Małym i jego nastawieniem do świata? Może właśnie dokonał jakiegoś przewrotu?

A co do talerzyka jeszcze - to kiedy brzuch opadnie mamy zmieścić 4 palce pod biustem ;)
 
reklama
no i co mamy to bobo następne??:-D

ale emocje. kto by się spodziewał.

ja dziś lezing uprawiam przy otwartym oknie. tak mi słabo od samego rana!!! zgaga sobie poszła. ciekawe na ile:-D oby obrała dłuuuugi rejs:-D

POLI asz...nie miłe przezycie:( dobrze, że nie trafiła.
MARTUSZKA a może młody główką w dół jest?? się M. stara:) fajnie.
ANIA ooooo ale Ty pysznościami tu zapodajesz:szok: mmmm truskawy. mniam!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry