Witajcie,
bra - chyba ciężko spać z otwartą buzią, co??
futrzaczku - ciesze się, że mąż się zdecydował na tą pracę i jest zadowolony:-)
jolek - dobrze, ze nic gorszego się Twojemu nie stało.
alex - tak, jak piszą Dziewczyny, najważniejsza jest Twoja pamięć o synku, a gesty tak na prawdę są ważne dla Ciebie, nie dla niego. On wie, że go nosisz w swoim serca i że zawsze go będziesz kochać...
kamcia - a u nas zapowiadają na weekend opady śniegu
styna - oby teraz Nadii szybko przeszło, bo takie faszerowanie złym antybiotykiem - ręce opadają...
Jestem zmęczona. Zastanawiam się tylko, czy jeszcze kiedykolwiek odpocznę...
doba jest stanowczo za krótka. Nie wyrabiam:-( pęd w pracy i w domu - non stop. Stwierdzam, że nie lubię świąt, bo za dużo przy nich roboty...
No to sobie pomarudziłam...
w pracy roboty full, a teraz siedzę bezproduktywnie, bo fiksuje baza danych, która jest mi niezbędna, a później muszę świecić oczami przed szefową, że nie wyrabiam - masakra
ale przynajmniej Was poczytam troszkę - ale w konspiracji oczywiście:-(
na razie to tyle. smętny ten post, ale tak się czuję ostatnio...
aha, śniło mi się wczoraj, że Zośce wyszły 4 zęby na raz, ale zaglądam, a tam nic nowego... a byłam pod takim wrażeniem, jak się obudziłam
