Witam się bardzo mroźnie :-)
Ale miałam noc potworną, tak mnie plecy bolały, że nie mogłam sobie miejsca znaleźć i odpowiedniej pozycji. Ponad dwie godziny się wierciłam, aż w końcu padłam ze zmęczenia. Na razie nie czuję się zmęczona, ale pewnie w ciągu dnia się zdrzemnę. Pochwalę się jeszcze, choć w sumie to nie ma czym, ale zawsze to coś: wczoraj przyszedł listonosz z pieniążkami z ZUSu :-) Przyniósł tylko połowę, bo miałam pocięte zwolnienie, tzn do 17.02 i mi na razie za te dni przyniósł, no ale zawsze to coś. Dziś planuję porobić porządki w drugim pokoju takie większe, tzn. przejrzę co tam jest potrzebne a co od lat nie ruszone i wszystko wywalam, bo boje się, że zaniemogę na ten kręgosłup i lipa będzie, bo M to pewnie się za to nie weźmie. No to ja się jeszcze przejdę po reszcie wątków :-) Miłego dzionka :-)