reklama

Maj 2011

Mi właśnie znajomi przywieźli wózek łóżeczko i parę innych duperałków...Kurde ale mam radochę. Ale to mi uzmysłowiło,że wkrótce rozwiązanie :szok:
 
reklama
jolek jak mi przywieźli wózek, to jeździłam nim i ogólnie gadałam o nim mężowi- a on usiadł z psem i mówi"widzisz, pani już nas wykluczyła ze swojego stada, nasze miejsce zajął wózek":-D:-D także nie podniecaj się za bardzo, bo ktoś poczuje się odrzucony;-)
 
Ja nie mam nim zbytnio gdzie jeździć bo długość korytarza jest na dwa wózki. Ale coś w tym jest bo chwilę się pobawiłam i M już go złożył :)
 
Nie lubię zmian czasu. Mój zegar biologiczny później z kilka tygodni idiocieje.

Ludu, jak mi ten brzuch jeszcze trochę urośnie to ja już wcale się nie schylę!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry