ilonka tak jak piszesz, nie ma nic gorszego niż patrzeć na chorującego, płaczącego malucha.
ja po porodzie nie mogłam sobie poradzić z koniecznością pokłucia małej do badań, ryczałam jak bóbr patrząc na jej sine piąstki, słysząc jej płacz

(( do dziś przechodzą mnie ciarki i codziennie dziękuję Bogu, że jest zdrowa.
jesteś bardzo dzielną mamą! Wracajcie jak najprędzej do domku !!!!!!!
Dla wszystkich naszych ukochanych, najdroższych skarbów, dużo zdrówka !!!!! niech już żadne nie chorują, a te, które chorują niech szybciutko wracają do zdrówka !!!!
mycha kochana powodzenia!!! trzymamy kciuki!!! &&&&&&&&&&&&&&&
kamcia ja to juz mam w zwyczaju opierdzielanie w takich sytuacjach

)) jestem postrachem ulotkarzy

))) mieszkamy na 4, ostatnim piętrze, więc każdy z nich dzwoni aby otworzyć drzwi... nie daj Boże jak ja odbiorę... oj jestem bardzo niemiła ;/

)) szkoda mi tych ludzi, bo wykonują jedynie swoja pracę, ale JA MAM MALUTKIE DZIECKO!!!! Przeciez to takie oczywiste

))))))) normalnie lwica

)))
futrzaczku, no właśnie za każdym razem wkładaliśmy ja do wanienki golusieńką, bez pieluszki. dziś napewno naprawimy ten błąd
