Ksiezyc ma wplyw na wiele procesow na Ziemii. Kiedy ludzie we wczesniejszych stuleciach zyli blizej natury to i owulki zdarzaly sie glownie w pelni ;-) Mnie sie chyba tylko jedna taka trafila, przynajmniej w tym polroczu, kiedy namietnie owulki mierzylam ;-)
Co do cieplej wody to zalezy jak cieplej. Dobrze dobrana temperatura rozluznia skurcze i bywa zalecana wlasnie na ich powstrzymanie. Niebezpieczniej jest z za zimna woda. W kazdym razie mnie w szpitalu (lezalam wlasnie z nadaktywna macica w II trymestrze i to dwa razy
) kazali polewac brzuch i okolice ciepla woda (ok. 35-37 stopni) i faktycznie dawalo to ulge :-) Oczywiscie warunek jest taki, ze szyjka ma byc wtedy twarda i zamknieta!
Co do cieplej wody to zalezy jak cieplej. Dobrze dobrana temperatura rozluznia skurcze i bywa zalecana wlasnie na ich powstrzymanie. Niebezpieczniej jest z za zimna woda. W kazdym razie mnie w szpitalu (lezalam wlasnie z nadaktywna macica w II trymestrze i to dwa razy
) kazali polewac brzuch i okolice ciepla woda (ok. 35-37 stopni) i faktycznie dawalo to ulge :-) Oczywiscie warunek jest taki, ze szyjka ma byc wtedy twarda i zamknieta!
.
.
.
Az musze zobaczyc, czy wtedy w szpitalu byla pelnia (u nas patologia, polozniczy i ginekologiczny sa polaczone) 