reklama

Maj 2012

reklama
no elvie poki co ja sie sama dziwie ze tak dobrze znosze ta koncówke ciazy , a wszyscy tak straszyli ze jest tragicznie...wiadomo u kazdej inaczej i tez mnie cos tam zaboli itp ale naprawde narzekac nie moge tak jak mowisz ...bo przy niektorych dolegliwosciach dziewczyn to grzech:zawstydzona/y:

ja tez mam taka schize wieczorem ze mi wody odejda i jeszcze jak sie przewroce z boku na bok i wlasnie slysze jakies pyk to juz mysle ze zaraz sie zacznie ...:eek: normalnie wyobraznia to nam dziala nie ma co :cool2::laugh2:

olisiaa spokojnie jeszcze sa pelne 2 tygodnie :-) damy rade jak nie my to kto :cool2:
 
Ostatnia edycja:
Dziewczynki które maja na suwaczkach 38 zapraszamy na porodówke, ale te co jeszcze nie maja prosze czekac w kolejce :-) ollena cos tam zagadywala o przyspieszaczach ale chyba masz czas przyspieszac, sprawdzalam masz termin dopiero na 15 maja:-)lepiej niech maluszek posiedzi jeszcze w brzuchu ....
no ale w sumie ktos też musi przenosić , rodza sie wczesniej, w terminie ( hmmm rzadko ) sa i przenoszone ....tak że czekajmy i narzekajmy :wściekła/y:
 
numery pospisywalam, dziekuje:tak:

ja pierwszy porod tez mialam bez wczesniejszych przygotowan, jak poczylam skurcze to juz nie odpuscily i powiem wam ze tak jest o wiele lepiej.
wczoraj mnie pol dnia skurcze meczyly , potem pol nocy, a na koniec Iwa nie spala reszte nocy , czym mnie dobila. jestem zmeczona i mam juz dosc czekania ale dla wlasnego zrowia psychicznego wolalabym urodzic jak juz wybije 38 tyg na suwaczku.
 
Witam,

Jestem mężem Agushki, która mnie prosiła, bym napisał tutaj co i jak. Rozmiar forum jest nieco przytłaczający, niemniej mam nadzieję, że piszę w dobrym wątku - a jeżeli nie, to proszę moderatorki (moderatorów?) o przeniesienie posta w odpowiedni dział.

Ogólnie w ostatni piątek żona dostała bardzo silnych bóli brzucha - w związku z czym pojechaliśmy w nocy do szpitala. Z braku respiratorów dla niemowlaków odesłali nas do innego szpitala, gdzie dowiedzieliśmy się, że nie są to skurcze porodowe. Szczerze mówiąc to nie wyglądało to za ciekawie - żona wiła się z bólu i błagała o jakieś znieczulenie.

W ciągu soboty i niedzieli robili jej mnóstwo badań wykluczając kolejne przyczyny bólu. Okazało się, że nie jest to wątroba, trzóstka, wyrostek, badania krwi i moczu wychodziły ok. Jednocześnie wszystkie badania wykazały, że nie ma to wpływu na maluszka, z którym wszystko jest w porządku.

Wreszcie wczoraj rano, USG wykazało, że przyczyną bólu są kamienie żółciowe. Natychmiastowa decyzja o zrobieniu cesarki i jednoczesnym wycięciu woreczka.

Dzidziuś przyszedł na świat o 12.55 w 37 tygodniu ciąży. Ważył 2910 i miał 51cm, w tej tam skali miał 10pkt więc mamy oto fajną, zdrową, różową, krzyczącą dziewczynkę :) Wszystko jest z nią w najlepszym w porządku.

Mama natomiast jest totalnie pocięta po dwóch operacjach przeprowadzonych jednocześnie. Męczy się strasznie - bardzo ją wszystko boli. Dziś próbowaliśmy trochę usiąść, pojechać na wózku do łazienki i nieco się umyć - te proste czynności zajęły nam ponad 4h. Mam nadzieję, że z każdym dniem będzie się czuła coraz lepiej.

Pozdrawiam te z was, które kojarzą moją żonę i dziękuję tym, które tam wcześniej życzyły mi szybkiego powrotu do zdrowia (sam wyszedłem tydzień temu ze szpitala).

Trzymajcie się dzielnie!
Dziękujemy za relację. Agushka jeszcze raz wielki gratulacje.

Nie było mnie chwilę a tu takie wiadomości. Ciesze się dziewczyny bardzo.
Postaram się teraz częściej zaglądać choć u nas teraz bardzo napięty czas.
Trzymam kciuki za wszystkie majóweczki :*
 
Dziewczyny normalnie Wy tu nie opowiadajcie o czopach i wodach bo ja zauważyłam że te informacje działają jak siła sugestii i zaraz kolejne nie dotrzymają do maja :P ja na przykład :P

Eh jestem padnięta... katar dla mnie jest gorszy niż wysoka temperatura... ani to z nim spać ani chodzić ani się skupić...
Jutro znów mam dzień leżenia i nie wychodzę z domu... Kuracji ciąg dalszy...

Jutro muszę wyszykować Ciacha na wyjazd do Krakowa... Bo on jest gotowy pojechać na konferencję w trampkach i koszuli w kwiaty... no i żeby się ogolił do ludzi bo on to się goli raz na miesiąc :P eh... z tymi chłopami...
 
Pamiętam przy pierwszym synu jak miał się rodzić miałem mega katar i myślałam,że się uduszę przy porodzie.Tak myślałam jak zaczęłam rodzić to katar nagle zniknął
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry