Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

normalnie wyobraznia to nam dziala nie ma co 




Dziękujemy za relację. Agushka jeszcze raz wielki gratulacje.Witam,
Jestem mężem Agushki, która mnie prosiła, bym napisał tutaj co i jak. Rozmiar forum jest nieco przytłaczający, niemniej mam nadzieję, że piszę w dobrym wątku - a jeżeli nie, to proszę moderatorki (moderatorów?) o przeniesienie posta w odpowiedni dział.
Ogólnie w ostatni piątek żona dostała bardzo silnych bóli brzucha - w związku z czym pojechaliśmy w nocy do szpitala. Z braku respiratorów dla niemowlaków odesłali nas do innego szpitala, gdzie dowiedzieliśmy się, że nie są to skurcze porodowe. Szczerze mówiąc to nie wyglądało to za ciekawie - żona wiła się z bólu i błagała o jakieś znieczulenie.
W ciągu soboty i niedzieli robili jej mnóstwo badań wykluczając kolejne przyczyny bólu. Okazało się, że nie jest to wątroba, trzóstka, wyrostek, badania krwi i moczu wychodziły ok. Jednocześnie wszystkie badania wykazały, że nie ma to wpływu na maluszka, z którym wszystko jest w porządku.
Wreszcie wczoraj rano, USG wykazało, że przyczyną bólu są kamienie żółciowe. Natychmiastowa decyzja o zrobieniu cesarki i jednoczesnym wycięciu woreczka.
Dzidziuś przyszedł na świat o 12.55 w 37 tygodniu ciąży. Ważył 2910 i miał 51cm, w tej tam skali miał 10pkt więc mamy oto fajną, zdrową, różową, krzyczącą dziewczynkęWszystko jest z nią w najlepszym w porządku.
Mama natomiast jest totalnie pocięta po dwóch operacjach przeprowadzonych jednocześnie. Męczy się strasznie - bardzo ją wszystko boli. Dziś próbowaliśmy trochę usiąść, pojechać na wózku do łazienki i nieco się umyć - te proste czynności zajęły nam ponad 4h. Mam nadzieję, że z każdym dniem będzie się czuła coraz lepiej.
Pozdrawiam te z was, które kojarzą moją żonę i dziękuję tym, które tam wcześniej życzyły mi szybkiego powrotu do zdrowia (sam wyszedłem tydzień temu ze szpitala).
Trzymajcie się dzielnie!