reklama

Maj 2012

reklama
Witam !
pieszczoszka malutka piękna , co do porodu to bardzo współczuję ale niestety zadna niewie co nas czeka ....

i powiem ci ,że rozumiem cię z tą rozłąką z mała , to jest własnie ten instyknt ,że kocha sie tego małego czlowieczka ponad wszystko , ja pamietam jak poszlam z bartkeim na pierwsze szczepionki i beczalam razem z nim jak jakaś głupia , ale jak jego kłuli to mnie to bolało...mama mi mówi tak to już jest bedziesz kochac i sie martwić do końca życia :-)

musisz to przeżyć , juz niedlugo Lauruni się poprawi , i bedzie z wami
a nie możesz tam z nia być? w ciagu dnia przynajmniej????
 
Na początek witam Nową Mamuśkę:))
W pierwszej ciązy sytuacja wygladała nastepująco- pies mały ,rozpieszczony,nasze oczko w głowie ,które spało w łózku.
Jak urodził sie Młody, pies niestety troszkę został ,,na uboczu"-naturalna kolej rzeczy.
Po powrocie ze szpitala miała zakaz wchodzenia do sypialni i pomieszczenia ,w którym Był Mały. Na kazdy płacz i kwilenie z łózeczka pies reagował nerwowo-nastawiała uszy i leciała do sypialni zobaczyc co i jak. I ciagle wachała mnie i w powietrzu do góry nosem...:-D
Daliśmy jej do kojca pieluche tetrową Maksa. Jak Mały skończył 2mies odwazyłam sie i połozyłam go na kanapie. Zawołałam psa. Siedziałam blisko przy Małym i obserwowałam psa. Oczywiscie było duzo wąchania ale i machanie ogonem. Na koncu psina polizała małą goła stopę Małego-ku mojemu przerazeniu:szok::szok:. A pozniej było juz tylko lepiej.Ale samego psa z Małym nie zostawiałam.
Psina sie przyzwyczaiła, Jak Mały raczkował to grzebał jej w misce.....:cool2:.... Mysle,ze przebywanie ze zwierzakiem tez troszke go uodpornił. Nie był w sterylnych warunkach. Dopóki był w domu w ogóle nie chorował. No a teraz chodzi do przedszkola...ale to juz inna historia...
Teraz z młodą mam gorszy problem...Bo nie dosc ,ze pies...to jeszcze mamy kota/a tu sytuacja jest gorsza:dry:
pozdrawiam.
 
Pieszczoszka - serdecznie współczuję, ale do piątku już blisko:tak: A dlaczego Ty z małą w szpitalu nie możesz być? Nie da się tego jakoś załatwić? Nasze Kwietniowe mamy to na jakiś dostawianych łóżkach "polowych" spały. Mnie by siłą ze szpitala nie wypędzili.

aksmobulka - nie chcę straszyć, ale jedna Kwietniówka musiała swojego agresywnego psiaka się pozbyć, przeżywali to całą rodziną, ale innego wyjścia nie było, dziecko ważniejsze niż pies i nie mogli ryzykować. Mam nadzieję, że to skrajny przypadek i że Wasz buldog się przyzwyczai do sytuacji. Najważniejsze chyba, aby nie dać psu odczuć, że przyszedł ktoś ważniejszy i pies idzie w odstawkę, od razu po przyjściu z dzieckiem ze szpitalu dać mu malucha obwąchać i poznać. Trzymam kciuki! My zakup psiaka planujemy na wiosnę 2013.
 
Pieszczoszka bedzie dobrze, moze lepiej ze jeszcze te pare dni bedzie w szpitalu pod dobra opieka, ale jak juz wyjdzie do domku to bedziesz wiedziała ze masz zdrowa kruszynke przy sobie. Moge sie tylko domyslac jak Tobie musi byc ciazko samej w domu ale po to jestesmy zeby ci pomoc i Cie wspierac w trudnych chwilach. Smiało pisz jezeli czujesz ze masz potrzebe wygadania sie :-)
 
Laura jest ciagle pod lampami i jest wyciagana z nich tylko na przewijanie,kapanie i jedzenie.
Mi juz odstawili wszystkie antybiotyki wiec nie bylo sensu mnie tam trzymac tym bardziej ,ze szpital przepełniony i mamy z dziecmi zaraz po porodzie czekały na miejsca i nie miały gdzie spac...
 
Witam moje kochane
noc jak zwykle do d....mala od kilku nocy wije sie w srodku okrutnie sprawiajac mi masakryczny bol...budze sie z lzami w oczach i mokra z bolu.
Jeszcze 23 godziny i ta moja terrorystka opusci w koncu moje wnetrznosi.
Opisy z porodowek jakos na mnie nie robia wrazenia?
Jak wlazlo to i wylesc musi a bolec tez musi bo to jakby wpisane w porod.Wole te kilka godzin po scianach chodzic niz meczyc sie jeszcze kilka tygodni z ta moja panna.
Mnie bardziej przeraza posiadanie 2ki malych dzieci ktore ciagle cos chce..moj Colinek zaczyna naprawde byc juz samodzielny i nawet cale noce przespane mu sie zadzaja a tu na nowo sie zacznie!
Moj maz do tych mega pomocnych nie nalezy wiec bede musiala sobie jakis motorek do d... przykrecic.
Narazie jest u mnie mama i Boze dzieki ci za nia ale pod koniec czerwca na pewno bedzie musiala wracac.
Dobra juz nie nazekam...ide sie ogarnac i na jakies spozywcze sie udac bo chcialam cos do chrupania i picia zabrac tylko sie zastanawiam co ja moge jesc jak juz bede karmic? Czekolada odpada?
 
Taaaaa..tez widziałam zwiastun...:-Dcieeekaweeeeee....ciąza nałogiem......bosssssski stannnn .....nałogiem...........;-) a szczególnie jak sie pracuje i ma drugie dziecko...jak sie wymiotuje ,słabnie w I trymestrze, albo stan jak wielorybek w III......taaaaa:-D
 
reklama
Elipaw--dzięki za wskazówki spróbuję się ich trzymać po przybyciu na świat córki:)
Elvie3--Myślę że tu jest bardziej kwestia nie agresji a nachalności -Baldur jest młodym 1,5 rocznym buldożkiem i myśli że każde nawet najmłodsze dziecko będzie się z nim bawiło:) Mam wieeellką nadzieję że przywyknie do tego że jest już na 2 planie i będzie wszystko ok:)
Pozdrawiam Was wszystkie i życzę miłego -"nieobolałego" dnia:)):tak::-p
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry