Budzę się rano i za oknem znowu szaro i brzydko. Jak ja mam mieć chęci na cokolwiek skoro tak paskudnie jest za oknem?
Noc minęła spokojnie, dzień zapowiada się bez rewelacji. Dla poprawy humoru idę do fryzjera. Mam ochotę na większe zmiany ale jak znam życie to skończy się na fryzurze którą noszę od lat chyba 10

No nic na to nie poradzę, że z natury leniwa jestem i zawsze mam te same wymagania co do ostatecznego cięcia- mają być mniej więcej do ramion i nie zajmować dużo czasu przy układaniu. No ale zobaczymy.
Na dzisiaj zaplanowałam też prasowanie, bo wczoraj ogarnęłam tylko pieluchy tetrowe i ręczniczki. Dzisiaj wyprasuję pościel i białe ciuszki a na jutro zostaną kolorowe. W ten sposób kwestia prania i prasowania zostanie zamknięta.
Jeśli o teściową chodzi to ja już kiedyś pisałam, że ogólnie to ją lubię. Owszem- potrafi mnie zagrzać, ale generalnie to dobra kobieta. Nie jest nachalna, nie siedzi nam na głowie mimo, że mieszka po drugiej stronie ulicy. Jeśli chodzi o gust ubrankowy to nawet wstawiałam na zakupowym zdjęcia tego co dla Małej kupiła i nie mogę mieć zastrzeżeń. O nas też dba w tej kwestii. No i czasem mam wrażenie, że jakbyśmy się z W. strasznie pokłócili czy coś to stanęła by po mojej stronie
Andav ja z bezsennością problemów na razie nie mam, ale pamiętam, że jak w czasach szkolnych się takie pojawiały to pomagał "Pan Tadeusz"- kilka linijek przeczytanych gwarantowało sen
Miłego dnia wszystkim życzę