reklama

Maj 2012

reklama
tak, wiem dokładnie o czym mówisz. ja też niby nie chcę, nie czekam, ale każde strzyknięcie biorę za poród:) że nie wspomnę, że wyrobiłam sobie nawyk zaglądania na wkładkę.. a to wszystko wina Pieszczoszki! jakby nie zaczęła to nikt by nie myślał o rodzeniu;p a tak to już miesiąc nawijamy o jednym:)
 
A to nie zanetka, ja chce, ja chce rodzic nawet zaraz i dlatego bzikuje! tez majtki sprawdzam, kazdy objaw przypisuje porodowi itd. Ale wiem, ze mi to nic nie da bo organizm zrobi na zlosc i urodze wtedy jak juz czekac nie bede ;-))
A co do obserwacji majtek to schiz jakis, jakbym miala dluzej w ciazy chodzic to bym w chorobe psychiczna wpadla;-)
 
reklama
wiesz, byle by nam to nie zostało na później;)

coś bym sobie zjadła.. słonego.. może frytki? idę pogrzebać w kuchni:D
skończyło się na bułce z szynką i majonezem - obiad za 20minut, ale cóż.

i dowiedziałam się, że dziadek Miśka pojechał w podróż poślubną. a tydzień wcześniej swojemu prawnukowi na chrzciny dał 200zł:/
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry