reklama

Maj 2012

reklama
Azula, gratulacje:)

Tomaszowa, spec nie jestem, ale minął miesiąc u Ciebie, to chyba masz jeszcze prawo krwawić. Ja też mam już dni bez plamień, a czasem, np. po tuleniu, długim spacerze, jakimś innym wysiłku, jeszcze są malutkie plamienia, i wtedy właśnie one są takie czystsze, sama krew, jasnoczerwona - konsultowałam z położną, nie oglądała nawet, powiedziała, że w tym czasie ma prawo. U mnie te małe plamienia są bardzo skąpe, jesli masz obfite to może choć do położnej zadzwoń.

A ja w SPA...:szok:

Wczoraj - jeden spacer z bratową - 2,5h. Ona do pracy, wróciła mama - drugi spacer - 3,5h - padam na nos, głodna a mama na działkę jedzie i zostałam z młodym sama - więc tak jakby bez zmian w stosunku do tego co miałabym w domu u siebie... Sorki, nie sama, z 4 kotami. I musze cały czas za sobą drzwi zamykać, bo się koty moim dzieckiem interesują, a bardziej jego rzeczami, gondolą od wózka, przewijakiem, ciuszkami... Tak więc jak wychodziłam do kuchni to wracałam co 2 min, bo nie słyszałam młodego, a był niespokojny - upały, i nie spał, tylko gaworzył smętnie, na granicy płaczu. Coś zjadłam i go kąpałam - sama, w misce:))) Miska okazała się nieco za krótka, więc tylko trzymając dziecię nad nią polewałam je wodą z Oliatum a potem na przewijaku "domyłam" pieluszką w tej wodzie moczoną - pachniał tak samo, jak po kąpaniu przez Leszka, więc chyba zadziałało:) I nie płakał:)))
No i kładziemy się spać, powoli narasta syrena, zasypia, budzi się co 5 min z płaczem (krzykiem) - czyli standard. I na to wraca mama - ojej, co się dzieje, daj mi go na ręce pochodze to mu przejdzie. Ja się kłócić nie będę, daję jej go - chwilowo dziecko sie łądnie wycisza a za chwilę ni z gruszki ni z pietruszki wrzask jeszcze większy, spazmy wręcz - mama oczy w słup. Sytuacja powtarza się i mama już zupełnie nie wie o co chodzi. W końcu udało mi się go uspokoić u siebie na brzuszku i zasnął mocno to go odłożyłam i już spał do rana - scenariusz 90% wieczorów, ja się już przyzwyczaiłam, ale mama była w szoku.

Z tej sytuacji wyciągnęłam kilka cennych obserwacji. Po pierwsze - my ten wrzask przy usypianiu kojarzyliśmy z niechęcią do łóżeczka, ale tu nie mam łóżeczka i od razu kładłam go w dużym łóżku, w swoich ramionach, więc to nie o łóżeczko chodzi. W czasie tych płaczy bije rączkami i nóżkami i się spina, ale nie trwa to tyle co o kolkach czytałam - powiedzmy godzina do dwóch, z czego płacze może 20 min, reszta to etapy gdy jest spokojny lub lekko zasypia. ALe pierdzi głośno i jak robi kupkę to rozpaczliwie skomli, więc to chyba jednak od brzuszka pochodzi. Sab Simplex uruchamiam od przyszłego tygodnia, jak skończy miesiąc.

Drugą cenną obserwację poczyniła moja mama - wychowała 3-kę dzieci a takiego czegoś nie widziała, mówi, że nie wierzyła w to co mówię, a jak chciała zrobić to co robiła z nami, czyli po prostu wziąć na ręcę i dziecko ma po tym zasnąć od razu to się zawiodła - bo mały wręcz zwiększył syrenę... Po wieczornej rozmowie z nią czuję się lepiej, bo tak jakby doceniła moje starania, jak jej opowiadałam to odnosiła wrażenie, że ja leniwa jestem i nie chce mi się dziecka nosić... a tu nie noszenie pomaga tylko położenie na brzuszek, ale tez nie zawsze on na to pozwoli - musi sie najpierw wykrzyczeć i wtedy taki zmęczony się sam chętnie tuli...

No a teraz sobie na BB siedzę a moje dziecko na spacerze z bratem i bratową:)) Jestem wyspana (ale zawsze byłam, bo po wieczornych harcach młody zawsze śpi do 9, albo i lepiej), najedzona, wykąpana, umalowana, zrelaksowana... i czekam aż mi dziecko wróci i od progu - mama - jeść!!!! zawoła;)
 
Tak, karmię piersią. Chodzi o to że ja już jakieś 1,5 tyg nie miałam krwawienia, tylko takie beżowe coś-mała ilość. A zaraz po ćwiczeniach krew i utrzymuje się do teraz-dość sporo tego jest i się martwię.
 
Tak, karmię piersią. Chodzi o to że ja już jakieś 1,5 tyg nie miałam krwawienia, tylko takie beżowe coś-mała ilość. A zaraz po ćwiczeniach krew i utrzymuje się do teraz-dość sporo tego jest i się martwię.

ze sie wetnę w watek przepraszam z góry
ja oboje dzieci karmiłam tylko piersią do 8 miesiąca ich życia i w okresie karmienia normalnie po 8 tyg od porodu miesiączkowałam regularnie co miesiąc
wiec nie ma reguły ze jak się karmi piersią to się nie miesiączkuje

pozdrawiam
 
Hejka :)

Pieszczoszko - wiem, że Twoja Laura miała problemy z kupką i pisałaś, że jadła Bebilon HA... czy to po zmianie na to mleczko się zaczęły? U mnie niby jako tako problemu nie ma bo i kupy nie ma... aczkolwiek Mały jest spokojny, bączki puszcza, nie pręży się... No ale dziś 2 dzień i co, znowu czopek? Nie chcę mu podawać czopków... Nan miał w sobie probiotyki, Bebilon nie ma - tu węszę spisek. Napisz mi jak sobie poradziłaś z kupami u Laury, bo u mnie i masaże i woda przegotowana i herbatka koperkowa dają tyle, co nic :P wodą Mała Pyza pluć powoli zaczyna :P charakterek mu kurde wychodzi :P

A tak poza tym moja druga połowa obroniła dziś pracę magisterską! :D Strasznie się cieszę i jestem z niego dumna :) jeszcze tylko druga forma dyplomu i mam w domu pana magistra :D

Na dworze gorąco - spacer dopiero koło 18 pewnie będzie, nie chcę Pyzy zabierać na taką duchotę. Skończyły się czasy, kiedy przesypiał prawie całe dnie :P Dziewczynki, jak Wasze maleństwa nie śpią, poświęcacie im uwagę, tzn. siedzicie przy łóżeczku, czy kładziecie obok nich? Bo ja czasami puszczam Małemu karuzelkę, czasami kładę obok niego a czasami po prostu zostawiam, żeby sam sobą się zajął :P

Dziś dostałam chyba pierwszy okres po porodzie :/ już miałam spokój i nagle bach :/ ciekawe czy nadal będą bolesne, póki co nie czuję, że go mam :eek:
 
tak przy bebilonie ha miala problemu z kupką z reszta teraz przy bebilon pepti tez je miewa..

nie podawaj czopka tylko polej dziecku brzuszek oliwką i pomasuj go kolistymi ruchami i poswicz z nim nozkami(nie odpuszczaj po jednym razie).Kupka powinna sie pojawic w ten dzien. Czopek to juz w ostatecznosci ale moze rozleniwic jelita i bedzie problem. Moja nie raz kupke zrobi po 3 dniach wiec spokojnie..

ja okres miałam równe 7 dni ;/ nie byl najgorszy .
 
no właśnie - jak się bawić z Maluszkiem kiedy jest aktywny? my niby zabawę robimy z masażu, obracamy się boczki i gaworzymy (taa, ja też - cofnęłam się w rozwoju:)), pokazuję jej zabawki, oglądamy książeczkę (oczami maluszka), ale w ogóle jej nie lubi... tyle tego.. ciężko wymyślić, bo jest jeszcze malutka, robi się coraz lepiej, bo interesują ją zabawki, wodzi za nimi wzrokiem..
jak Wy sobie radzicie?
 
Azula, gratulacje:)

Tomaszowa, spec nie jestem, ale minął miesiąc u Ciebie, to chyba masz jeszcze prawo krwawić. Ja też mam już dni bez plamień, a czasem, np. po tuleniu, długim spacerze, jakimś innym wysiłku, jeszcze są malutkie plamienia, i wtedy właśnie one są takie czystsze, sama krew, jasnoczerwona - konsultowałam z położną, nie oglądała nawet, powiedziała, że w tym czasie ma prawo. U mnie te małe plamienia są bardzo skąpe, jesli masz obfite to może choć do położnej zadzwoń.

A ja w SPA...:szok:

Wczoraj - jeden spacer z bratową - 2,5h. Ona do pracy, wróciła mama - drugi spacer - 3,5h - padam na nos, głodna a mama na działkę jedzie i zostałam z młodym sama - więc tak jakby bez zmian w stosunku do tego co miałabym w domu u siebie... Sorki, nie sama, z 4 kotami. I musze cały czas za sobą drzwi zamykać, bo się koty moim dzieckiem interesują, a bardziej jego rzeczami, gondolą od wózka, przewijakiem, ciuszkami... Tak więc jak wychodziłam do kuchni to wracałam co 2 min, bo nie słyszałam młodego, a był niespokojny - upały, i nie spał, tylko gaworzył smętnie, na granicy płaczu. Coś zjadłam i go kąpałam - sama, w misce:))) Miska okazała się nieco za krótka, więc tylko trzymając dziecię nad nią polewałam je wodą z Oliatum a potem na przewijaku "domyłam" pieluszką w tej wodzie moczoną - pachniał tak samo, jak po kąpaniu przez Leszka, więc chyba zadziałało:) I nie płakał:)))
No i kładziemy się spać, powoli narasta syrena, zasypia, budzi się co 5 min z płaczem (krzykiem) - czyli standard. I na to wraca mama - ojej, co się dzieje, daj mi go na ręce pochodze to mu przejdzie. Ja się kłócić nie będę, daję jej go - chwilowo dziecko sie łądnie wycisza a za chwilę ni z gruszki ni z pietruszki wrzask jeszcze większy, spazmy wręcz - mama oczy w słup. Sytuacja powtarza się i mama już zupełnie nie wie o co chodzi. W końcu udało mi się go uspokoić u siebie na brzuszku i zasnął mocno to go odłożyłam i już spał do rana - scenariusz 90% wieczorów, ja się już przyzwyczaiłam, ale mama była w szoku.

Z tej sytuacji wyciągnęłam kilka cennych obserwacji. Po pierwsze - my ten wrzask przy usypianiu kojarzyliśmy z niechęcią do łóżeczka, ale tu nie mam łóżeczka i od razu kładłam go w dużym łóżku, w swoich ramionach, więc to nie o łóżeczko chodzi. W czasie tych płaczy bije rączkami i nóżkami i się spina, ale nie trwa to tyle co o kolkach czytałam - powiedzmy godzina do dwóch, z czego płacze może 20 min, reszta to etapy gdy jest spokojny lub lekko zasypia. ALe pierdzi głośno i jak robi kupkę to rozpaczliwie skomli, więc to chyba jednak od brzuszka pochodzi. Sab Simplex uruchamiam od przyszłego tygodnia, jak skończy miesiąc.

Drugą cenną obserwację poczyniła moja mama - wychowała 3-kę dzieci a takiego czegoś nie widziała, mówi, że nie wierzyła w to co mówię, a jak chciała zrobić to co robiła z nami, czyli po prostu wziąć na ręcę i dziecko ma po tym zasnąć od razu to się zawiodła - bo mały wręcz zwiększył syrenę... Po wieczornej rozmowie z nią czuję się lepiej, bo tak jakby doceniła moje starania, jak jej opowiadałam to odnosiła wrażenie, że ja leniwa jestem i nie chce mi się dziecka nosić... a tu nie noszenie pomaga tylko położenie na brzuszek, ale tez nie zawsze on na to pozwoli - musi sie najpierw wykrzyczeć i wtedy taki zmęczony się sam chętnie tuli...

No a teraz sobie na BB siedzę a moje dziecko na spacerze z bratem i bratową:)) Jestem wyspana (ale zawsze byłam, bo po wieczornych harcach młody zawsze śpi do 9, albo i lepiej), najedzona, wykąpana, umalowana, zrelaksowana... i czekam aż mi dziecko wróci i od progu - mama - jeść!!!! zawoła;)

Flaurko, u nas z zasypianiem czasami jest podobnie, szczególnie w dzień, kiedy mała jest zmęczona i marudna, chce zasnąć, ale nie może bo w dzień tyle się dzieje. Wtedy płacze i nie bardzo wiadomo o co jej chodzi, jest wręcz wściekła. Pomaga utulenie, chilkę pobujanie i zasypia. Pręży się i bije rączkami przy karmieniu kiedy nie może zrobić kupki, albo dręczą ją bączki. Wtedy na chwilę biorę ją na ramię, żeby jej się udało wydusić z siebie co trzeba i przystawiam znowu.

Dziś byliśmy u pediatry i na szczepieniu. Pani dr mówi, że te cyrki ze zrobieniem kupki to efekt niedojrzałości układu pokarmowego.

Tak, karmię piersią. Chodzi o to że ja już jakieś 1,5 tyg nie miałam krwawienia, tylko takie beżowe coś-mała ilość. A zaraz po ćwiczeniach krew i utrzymuje się do teraz-dość sporo tego jest i się martwię.

To normalne, ja mam tak samo, niby wkładka już czysta, ale jak wtargam wózek po schodach to pojawia się krwawienie.

Hejka :)

Pieszczoszko - wiem, że Twoja Laura miała problemy z kupką i pisałaś, że jadła Bebilon HA... czy to po zmianie na to mleczko się zaczęły? U mnie niby jako tako problemu nie ma bo i kupy nie ma... aczkolwiek Mały jest spokojny, bączki puszcza, nie pręży się... No ale dziś 2 dzień i co, znowu czopek? Nie chcę mu podawać czopków... Nan miał w sobie probiotyki, Bebilon nie ma - tu węszę spisek. Napisz mi jak sobie poradziłaś z kupami u Laury, bo u mnie i masaże i woda przegotowana i herbatka koperkowa dają tyle, co nic :P wodą Mała Pyza pluć powoli zaczyna :P charakterek mu kurde wychodzi :P

A tak poza tym moja druga połowa obroniła dziś pracę magisterską! :D Strasznie się cieszę i jestem z niego dumna :) jeszcze tylko druga forma dyplomu i mam w domu pana magistra :D

Na dworze gorąco - spacer dopiero koło 18 pewnie będzie, nie chcę Pyzy zabierać na taką duchotę. Skończyły się czasy, kiedy przesypiał prawie całe dnie :P Dziewczynki, jak Wasze maleństwa nie śpią, poświęcacie im uwagę, tzn. siedzicie przy łóżeczku, czy kładziecie obok nich? Bo ja czasami puszczam Małemu karuzelkę, czasami kładę obok niego a czasami po prostu zostawiam, żeby sam sobą się zajął :P

Dziś dostałam chyba pierwszy okres po porodzie :/ już miałam spokój i nagle bach :/ ciekawe czy nadal będą bolesne, póki co nie czuję, że go mam :eek:

Anik, gratulacje dla drugiej połówki.
Ja kładę Ninkę w bujaczku leżaczku i potrafi zająć się sama, patrzy, rozgląda się i jak to mówimy zwiedza świat. Często zdarza jej się usnąć bo sama siebie usypia, fika nóżkami wprawiając bujaczek w ruch.
Karuzelka też działa u nas cuda, dziecko potrafi godzinkę leżeć i obserwować. Wtedy można coś zrobić koło siebie.
Jest też czas na zabawy np po jedzeniu i przebraniu, kiedy mała ma dobry humorek. Ćwiczymy wtedy nóżki i rączki, gadamy sobie.
Tak jak i Ty często leżymy obok siebie i tak schodzi kolejny dzień.


Dziś był dla mnie nerwowy dzień. Szczepienie. Zdecydowałam się na klasyczne szczepienie, czyli trzy wkłucia zamiast jednego. Płakałam razem z moją córką. ale nadal uważam, że tak jest lepiej i bezpieczniej.
Tata przytrzymywał małą a ona krzyczała i płakała tak strasznie, że serce mi pękało,łzy leciały jak grochy, ale po wszystkim szybko uspokoiła się przy piersi a teraz słodko drzemie w leżaczku. Jestem z niej strasznie dumna!!!
 
I zgodnie z przewidywaniami- noc super, za to dzień a szczególnie popołudnie to koszmarek. Już sama nie wiem czy to skok rozwojowy czy jakieś problemy z brzuszkiem, czy ta masakrycznie upalna pogoda (chociaż teraz już chłodniej). Jutro jedziemy na kontrolę do pediatry, mam nadzieję, że uśnie w samochodzie i jakoś damy radę. Trochę mnie to przeraża, bo jedziemy do innego miasta (niedaleko, jakieś pół godziny jazdy) i jak ma mi się drzeć całą drogę to ja tego nie widzę. No ale przekonam się jutro.
 
reklama
Katasza będzie dobrze ;-)
nasz bąbel jak tylko auto rusza to momentalnie zasypia:tak:
my jutro o 15 mamy szczepienie:-(
u nas dzień minął spokojnie mały był grzeczny, o 20 kąpiel i od 21 słodko sobie śpisz mały bąbel:-) do kąpieli się już całkowicie przekonał i bardzo to lubi teraz, uśmiecha się gaworzy uwielbiam takie chwile z nim jak widzę że jest szczęśliwy:-):-) dzisiaj puścił dwa mega bąki w kąpieli zrobił sobie mini jacuzzi i banan mu z buźki nie schodził :-D
dobra zmykam wszamać arbuza z S :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry