reklama

Maj 2012

Kurczaki ja juz do glowy dostaje!!! :szok: Kocham Go nad zycie ale ile mozna płakać sie pytam!!!:wściekła/y::sorry2: Na spacer boje sie wychodzic bo ludzie patrza sie na mie jak na debila:baffled: a on nakarmiony, przewiniety i beczy sobie:szok::confused: Biore na rece i czasami tez placze wiec nie wiem o co mu chodzi:confused: Dzis beczal pol dnia i dopiero na spacerze zasnąl potem zjadł i znow placz...potem jak mu sie odbilo to az sie przestraszylam(taki odglos wydal z sieie:-D) nie wspomne jaka mine mial Ali:-D:-D:-D no i zaraz zasnął (polozylam go na brzuszku) i spi do tej pory:szok:
Haaaa niew wspomne ze ostatnio jak wstawal rano tak nie spal ani MINUTY przez caly dzien...i tak kilka dni:shocked2:
ale podobno dzieci maja skoki rozwojowe i to mi sie zgadza... fajne wykresy sa na necie:tak: wtedy dzieci sa OKROPNE;-)
Zobaczymy jak bedzie dalej...az sie boje
Ps. z nerwow wrocilam do fajek:wściekła/y::no::baffled: osz zgrozo!!!!
 
reklama
Wklejam co u nas
Dziewczynki wpadłam na sekundkę tylko.

Ogłaszam wszem i wobec ,że Karolcia rozwojem i tyciem idzie jak burza :-D:-D:-D
Jak nie przybierała na wadze to nie przybierała ,a jak zaczeła to....
Mamy równy kilogram w 3 tygodnie.:tak::tak::-):-):-)
W sobotę zrobiła mamie niespodziankę i na swoje 7 tygodni przekręciła się z brzuszka na plecki w pełni świadomie ,bo powtórzyła to 5 razy !!!! :szok::szok::-D:-D:-D:-D
Dziś nie ma ochoty na leżenie na brzuszku i fika od razu na plecy.
Przekręcenie zajmuje jej 9 sekund :-D:-D:-D:-D:-D
Kubuś sprawdza się bardzo jako starszy brat.
Jestem z niego bardzo dumna !!!!!:tak::tak::tak:
Klaudia matkuje małej w każdej wolnej chwili.;-):-):-):-)
Ja już w pełni doszłam do zdrowia i uskuteczniamy już 2 godzinne spacerki .

Tyle u nas.
Uciekam ,bo głodomorek się obudził .:-D:-D:-D:-D:-D:-D
 
u nas też ryk niemal cały czas kiedy nie spi i chyba będę skłonna do wypatrywania przyczyny w upale, bo kiedy tylko cholerę małą rozbiorę to cisza.. pije b. dużo, teraz daję jej tylko wodę żeby nie przesadzić z herbatkami..
ręce mnie bolą..

a z życia mojej rodziny..
jadłam obiad, oczywiście jako ostatnia i na szybkiego. Misiek został z dziećmi na ten czas, nie zdążyłam zjeść jednego pulpecika, a on już krzyczał, że dzieci go mordują:szok: (Hania marudziła i chciała się nosić, a Barti uczepił się jego nogi i nie puszczał, więc Misiek musiał go ciągnąć za sobą, bo Hania wymagała chodzenia). Ale - ja z tym walczę całe dnie i jakoś muszę. jestem superwomen:)

Hanusia właśnie się uśpiła.. od 19 marudziła na zmianę z wrzaskiem.. oczywiście na macie, chyba będę musiała ją włożyć do łóżeczka, to może ją oszukam:)

przespanej nocy Kochane!
 
Mój też dzisiaj marudny... też myślałam, że upał... rozebrałam go pięknie, od z krótkim rękawkiem - podniósł takie larmo, że masakra... Myślę kolka, picie, smoczek... w końcu wsadziłam Pyzę w rożek, zawinęłam - moment spokój, zasnął... jemu po prostu było zimno:szok: moje dziecię po prostu jest mega ciepłolubne - woda w wanience musi być bardzo ciepła, wtedy jest happy, wyciągnięty na ręcznik - wyje... zasypia i przesypia noce w rożku, zawinięty jak naleśnik, a broń Boże próbować rozwinąć i oszukać gada... trafił mi się egzemplarz, nie ma co :-D:-D:-D

Miłej nocki Kochane, mam nadzieję, że dzieciaczki dadzą pospać :tak::tak: :*******
 
Oj takie nocki to ja lubię. Ula zasnęła 0 21:30 i pierwsze karmienie było o 3:30. To chyba nagroda za to marudzenie w dzień. Druga pobudka była dopiero po 6. Aż jestem ciekawa jaki będzie dzisiejszy dzień. Przejrzałam stronkę do której link Suzi podała i faktycznie wypada mi ten pierwszy skok rozwojowy.
W Łodzi zapowiada się kolejny upalny dzień więc chyba znowu uciekniemy na wczesny spacer bo później tylko siedzenie w mieszkaniu. Ale to dobrze, bo muszę się obiadem zająć i może jakieś pranie zrobię przy okazji. Zobaczymy.
Miłego dnia majóweczki.
 
Witam,
ja od 7:00 na nogach, na szczęście mały w nocy pięknie pospał, więc nie narzekam.
Generalnie u nas w domu dziewczyny szaleją a chłopaki śpią
laugh.gif


As - gratulacje dla Karolinki, mój już też z przekręcaniem się kombinuje, ale jeszcze mu się to nie udało.

Zmykam śniadanko czarować, bo o 9:30 do lekarza się wybieramy z małym, a wcześniej trzeba Lenkę do klubu maluszka wyprawić.
U nas znów upał:-)
 
Dziewczyny doradźcie coś bo się zaczynam zamartwiać :( wczoraj głupia zaczęłam ćwiczyć nożyce i rowerek-wiecie taki nogi w gorze, po ćwiczeniach patrze a tu żywoczerwona krew, a już ze mnie praktycznie nic nie leciało, dzisiaj nadal leci-nie sa to masakryczne ilości ale jednak są, nie wiem czy mam lecieć prywatnie do gina czy jak? Poród siłami natury, wszystko już się na zewnątrz zagoiło.
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry