reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Maj 2012

oj widze ze jak narazie to poczatek sierpnia oblegany chrzcinami :-) jest ktos jeszcze? :-D Miejmy nadzieje ze pogoda bedzie super oby bez deszczowo
 
reklama
Pamietacie jak żaliłyśmy się tu na teściowe? No to oznajmiam Wam, że wygrałam. Do tej pory nie miałam prawa narzekać. Aż do dzisiaj. Pierwszy dzień 2-tygodniowych wakacji u babci. 23 stopnie na dworze. Dziecko ubrane w body z krótkim i spodenki. Cały dzień łaziła i dotykała mu to łapek to nóżek i gegoliła do niego: zimne łapki/nózki - mama nie ubrała skarpetek/rekawiczek i marznę... Karmiłam na leżąco na łózku, dziecko ułozone na kocyku - podeszła i zarzuciła na niego ten kocyk, bo małemu zimno. No i nadszedł wieczór, Leszek szykuje kapiel, idzie z wanienka pełna wody z łazienki do pokoju gdzie mamy spać a babcia mu mówi, żeby kapał w łazience bo ona napaliła w piecu i włączyła kaloryfer w łazience to tam jest ciepło. Leszek idzie dalej, więc babcia kontynuuje - a zreszta w waszym pokoju tez właczyłam kaloryfer, więc jest ciepło, chyba, że Ania wyłączyła... Leszek mało wanienki nie upuścił, ja zamarłam...

Mamy 29 stopni w pokoju, okna nie da sie otworzyć bo komary żrą... Nic nie powiedziałam jej, Leszek tak samo wściekły, pogada z nia jutro, żeby nie na gorąco - jak jutro bedzie to samo to to będa najkrótsze dwutygodniowe wakacje w histori. Przyznajcie - wygrałam te zawody, co?:)

Kasia - zaczął sie prężyć jak miał dwa tygodnie bo wtedy mniej więcej zaczynaja się przejściowe kupy i trwa to do ok 3 -mcy - musi mu układ pokarmowy dojrzeć - nie martw sie tym - to jest normalne fizjologiczne działanie.

Azula - albo poprawiłaś juz albo dobrze pokazuje - ma 1 m-c, cztery tygodnie i 1 dzień, czyli 1 m-c i 29 dni - czerwiec miał 30 dni więc jest ok.
 
hehe jak widzę to strasznie dużo jest roboty żeby przygotować chrzciny. My Gabrysia nie chrzcimy ale jak byśmy to robili to bym już chyba rok wcześniej się do tego szykowała żeby miało to ręce i nogi :p no nic to teraz już może zacznę szykować roczek małego żeby zdążyć ze wszystkim... Oj biedna ja :p
 
Nam niedziela minęła bardzo szybko. Rano pospałam do 10:00, jak wstałam to czekało śniadanie i buziak, bo M. właśnie wyruszał na trening. Wrócił po 4h, a w tym czasie towarzystwa nam dotrzymywała moja ukochana ciocia. Trochę sobie pogadałyśmy o planach dotyczących szeregówek, bo mamy identyczne, tylko lustrzane odbicia. Kurcze, jak ja bym już chciała tam mieszkać..

Obiadu gotować nie musiałam, bo miałam zrobioną zupkę kalafiorową i leczo, więc tylko naleśniki z serem młodej zrobiłam i z garami miałam luz:biggrin2:

M. wrócił, ciocię odwiózł i stał się cud: dzieciaki na 2h razem padły, więc mieliśmy czas tylko dla siebie:happy2: Mam nadzieję, że z tej radości trzeci potomek ani potomka nie powstanie:-D Brzdące po wstaniu zostały nakarmione i wyruszyliśmy na 2h na spacer, a po nim kąpiel i kolacyjka. Maciuś od dawna śpi, a Lenka dopiero 5 minut temu do siebie do wyrka polazła. Liczę na to, że już tam zostanie i biorę się za książkę.


My chrzcimy jesienią, nie wiem jeszcze kiedy, ale jak już na swoim będziemy.
Co do Carmelli to ja ją miło wspominam, ale decyzję o zaprzestaniu pisania na BB szanuję. Na Kwietniówkach też po porodzie nam masa lasek wypadła, ale ciągle nowe się logują:)

Witam Kasię:)
azula - wg mnie Twój suwaczek jest ok:tak:
Mysio - z roczkiem nie ma co szaleć, bo później będziecie resztki przez tydzień jeść;-)
Flaurka - :szok: współczuję i życzę dużo cierpliwości, bo zapewne potrzebna Ci będzie.
 
Mysio, przygotowań trochę jest, wiesz kreacja dla małej, lokal, menu ... :-D
A tak serio, to nie da się tego ogarnąć w tydzień. Ja osobiście nie jestem nadmiernie praktykująca, ale sakramenty mają dla mnie duże znaczenie. Jak oglądałam zdjęcia Elci z chrzcin na zamkniętym to mało się nie poryczałam, tak już mam.
 
Elvie resztki oddam wygłodniałym studentom :p nie pogardzą biedaki.
Flautka :) to Karaiby widzę że macie, proponuję spać nago :p

Mnie przerażają wszelkie imprezy które będę musiała przygotować ponieważ z rodziną mojego Seby kończy się to libacją alkoholową. A jak już słyszę że na imprezie dziecka ma stać woodka to podziękowałam im za przybycie. Później z zapijaczonymi mordami będą się do niego pchać...

Wypiłam dziś chyba z 3 l wody i herbatkę laktacyjną. Cycki mi zaraz urwie :p Gabryś ściąga mi je całe ale później ulewa, to znaczy że mam za dużo pokarmu na jeden cycek... przegięłam troche :p
 
Mysio my mamy catering po 40 zł od osoby ma być bogracz zimna płyta i ciasta.Chrzciny 5 sierpnia o 15:30 na mszy tak więc mam nadzieję,że tego jedzonka starczy i już w najbliższym czasie biorę się za sprzątanie kreacje tzn różne wersje na upał i na chłodek czekają.Jeśli to nie tajemnica nie chrzcicie bo nie wierzycie czy z jakiś innych powodów?.Uwaga mamy karmiące cycem borówka amerykańska zaszkodziła Amelce miała zatwardzenie i jak dotąd tylko ta potrawa bo ani na truskawki ani na kalafiora i smażone nie zareagowała:no:
 
Azula nie jest to tajemnica. Ja z Sebą jesteśmy niewierzący, ale też uważamy że nie możemy sami decydować za dziecko o czymś tak ważnym. Jeśli Gabryś będzie miał taką potrzebę to ochrzci się później sam, lub nas o to poprosi. Nie chce też pójść do kościoła i stanąć bezczelnie i mówić że chrzczę dziecko i będę go wychowywać w wierze chociaż i tak tego nie będę robić.

Ja jadłam jagody i nic nie było Gabrychowi... ciekawe jak to z tą borówką... U nas w kraju trzeba na nią uważać bo rzadko kiedy jest krajowa. Pracowałam rok temu na zbiorach w holandii i był duży przemyt na polskę... a co za tym idzie owoce były okrutnie pryskane. Dlatego z krzaczków jadłam jak opętana ale ze sklepu juz nie ruszam bo sie boję.
 
reklama
Witam majowe mamcie
U nas po staremu...mloda przekroczyla 6 kg i 60 cm.Kozystam z ostatnich 2tygodni pomocymojej mamusi.U nas chrzciny odpadaja az do czasu ostatecznej rozprawy adopcyjnej naszego synka wiec jak to polski sad ma czas i sezon urlopowy wiec napewno do jesieni nie mam co liczyc.
Po mino ze karmie intensywnie mam nieprzestajacy wyciek krwawo plamisty.
Mloda na nic uczulona nie jest wiec wcinam wszystko...ostatnio zgrzeszylam i z pospiecho-glodu zzarlam mc donalda mac chickena menu. Co pokutuje dzisiaj rozwolnieniem u Sarki.Nigdy wiecej fast foodow!Glupia lakoma matka ze mnie i tyle.
buziam wszystkie was i wasze serducha
 
Do góry