• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Maj 2012

Borowki jadlam kiedys mrozone i nie zauwazylam zadnej reakcji. Wczoraj diebiutowalam z kapusta i wyglada, ze tez porzadku, takze juz jadlam niemal wszystko. Dziecia nic nie rusza.

My wczoraj dalismy piewsze zaproszenia na chrzest. Rozdamy ich sporo, ale jak kiedys wspomnialam, po uroczystosci zapraszamy wszystkich do salki na tort, byc moze zrobie tez wielgachna miche salatki jarzynowej, do tego chleb i polskie wedliny. Potem juz tylko z chrzestnymi do domu na obiad - pewnie jakies mieso z warzywami z piekarnika, wiec szykowania wiele nie bedzie :)

Dzis bede dzwonila w sprawie domku na wakacje trzymajcie przez sen kciuki, zeby byl wolny. Wprawdzie niemal pol roku do wakacji, ale tu czesto ludzie z roku na rok rezerwuja te same miejsca.
 
reklama
Ja zaczęłam jeść coś oprócz martwego drobiu jak na działce mojej mamy zaczęły się owoce i warzywa - wcinam borówkę tonami, pojemnik litrowy na dwa dni i młody ma się dobrze - ale to swoja i nie chemiczna. Poza tym jem agrest, fasolkę szparagową, porzeczki, cukinię, pomidory i ogórki - i cebulę, ale sladowe ilości. Na młodym nie robi to wrażenia - może dlatego, że dostaje bio gaję i kupy ma książkowe, bez prężeń prawie. Z mleka piję kefir i jem jogurty - też jest ok, wychodzi, że wyklęte mam już tylko samo mleko...
 
Witam nową mamę :) co do kup nie pomogę, bo karmię mm, w dodatku hipoalergicznym, więc u nas kupa nie dość, że raz na 2-3 dni, to zielona i w dodatku po pępek... :/

Mały śpi od 22, ja też powinnam się położyć i pospać... ale mam podły humor. Nie wiem, co się dzieje, może wizja nie napisanej magisterki? Świadomość, że mi to wisi jak zwiędły kalafior... Nie wiem. A może to, że jakoś mi się wydaje, że mniej czasu spędzam z M ostatnio, bo praca, projekty... Nie wiem. Teraz siedzi w kuchni ze swoją mamą, a ja napierniczam po klawiaturze Krzysiowi za uchem i co jakiś czas ściągam z niego kocyk, bo Pyza się nauczyła zarzucania kocyka na głowę i spania z odkrytymi nóżkami... nieźle, nie?

Flaurka - masakra :/ u nas odwrotnie, bo Mały uwielbia kąpiel w ok. 42 st., czasami nawet więcej, więc jak teściowa po raz pierwszy zobaczyła temperaturę, to musiałam opłotkami przez ogródek pokonać tor przeszkód przez nią zastawiony, z krzyczącym z zimna Krzysiem i krzyczącą za mną teściową, że poparzę dziecko. Ustąpiła, jak zobaczyła, że z histerii do błogiego uśmiech przeszedł w sekundę :P teraz sama mu taką gorrrrrącą wodę leje i nie marudzi :P

Dziś po raz pierwszy Krzysiaczek zaliczył spacer na rączkach u mamusi, wcześniej tylko w wózeczku jeździł. Ja pierniczę, był tak ciekawy, tak wszystko chłonął i obserwował, że do spania padł w momencie :D i pewnie znów do 6-7 luuuzzz... jestem w szoku, że moje dziecko już przesypia nocki... ale nie narzekam, nie narzekam bo mi dobrze ;)

Dziś pierwszy dzień diety. Na kolację warzywa na parze, na śniadanie sałatka z tuńczyka, ananasa i kukurydzy. Teściowa postanowiła mi towarzyszyć w gubieniu kg. Trzymcie kciuki ;)

My chrzciny robiliśmy w domu, tylko dla najbliższych. Na obiad był pycha gulasz autorstwa teściowej, jakieś winko czerwone po lampce i tak sobie miło siedzieliśmy do wieczora :)

Pozdrawiam :******************
 
Anik &&&&&&&&&&&&&&& jak Ty chudniesz to ja zacznę tyć :) więc też proszę o kciukasy :P

Idę spać już bo mam jeszcze jakąś godzinę snu do karmienia. Seba spi na podlodze w pokoju obok pod legwanem, pewnie byl zbyt leniwy zeby przyjsc tutaj i sie do lozka polozyc... Głupek :P

Branoc Dziewczyny do jutra :***************
 
Azula nie jest to tajemnica. Ja z Sebą jesteśmy niewierzący, ale też uważamy że nie możemy sami decydować za dziecko o czymś tak ważnym. Jeśli Gabryś będzie miał taką potrzebę to ochrzci się później sam, lub nas o to poprosi. Nie chce też pójść do kościoła i stanąć bezczelnie i mówić że chrzczę dziecko i będę go wychowywać w wierze chociaż i tak tego nie będę robić.

A moja teściowa nie potrafi pojąć, że nie chrzcilismy starszego i nie chrzcimy teraz, bo też musiałabym kłamać, ze będę później dzieci w wierze katolicjiej wychowywać. A przeciez to bez sensu iść i kłamać. Moja teściowa uważa, ze robimy wielką krzywdę dzieciom, bo będą wytykane i bedą miały przesrane m.in. w szkole. Teraz Gabriel chodzi do przedszkola, ma tam religie. Wyraziliśmy zgodę żeby na nią uczęszczał. Niech poznaje, uczy się. W domu tez zadaje pytania, nie unikamy rozmów. Ale do kościoła nie chodzę od baardzi dawna. W pewnym momencie swojego życia świadomie podjęłam taka decyzję. I skoro nie jestem katoliczką, to jak mam go wychowywać w tej wierze, szykować do kolejnych sakramentów? Ostatnio po kolejnej juz rozmowie z teściową zapoponowała, ze jeśli tylko uzyska naszą zgodę, to ona zajmie się chrztem i będzie z chłopakami chodziła do kościoła. Temat jeszcze świeży i nie zdążyliśmy go z B obgadać.

Nie pamietam co komu miałam odpisać....
Flaurka super wakacje Ci się szykują ;)

Kasiula witaj :)

Któraś z Was pisała o odparzonej pupie, u nas problem był w pierwszych dniach. Pomogła maść "tormentiol".

Co do zazdrości starszego rodzeństwa. Chyba jesteśmy wyjątkiem ;) Prawdopodobnie może byc to spowodowane tym, że Gabriel juz swoje latka ma :) ale zazdrości u niego brak. Bardzo duzo z nim rozmawiałąm będąc jeszcze w ciąży. Tłumaczyłam na różne sposoby i przygotowywałam do niektórych sytuacji. Obawiałam się, że po porodzie Jego zrozumienie nagle sie skończy, ale na szczęście tak nie było. Jest Kochany. Oczywiście w pierwszych dniach po wyjściu ze szpitala widziałam jak nie do końca Mu pasuje, ze na pewne rzeczy musi poczekać, bo mama robi coś przy Hubercie, że nie jestem juz na wyłączność, ale szybko mu przeszło. Naprawdę dużo rozmawiamy o nowej sytuacji i staram sie poświęcać Mu sporo czasu.
Ciesze się, ze zazdrość udało mi się opanować, ale żeby nie było za dobrze sa inne problemy, które były tez zanim pojawił się Hubert. Ale je też powoli zwalczamy.

Wikasik autorki książek o których wspomniałaś to Adele Faber i Elaine Mazalish. Od tygodnia mam książke "Jak mówić żeby dzieci nas słuchały Jak słuchać żeby dzieci do nas mówiły". Jeszcze nie udało mi się do niej zajrzeć. wieczorami zazwyczaj padam a w ciągu dnia nie mam czasu.

Dziś dłużej siedzę, bo czekam na B. Jeszcze nie wrócił z tego kawalerskiego. Juz są w trasie i po północy powinien być na miejscu.

Dla wszystkich zdołowanych i popsztykanych ze swoimi meżczyznami dużo spokoju i pozytywnych myśli :*
 
czesc
poczytuje Was po troszku ale jakos nigdy nie moge sie wstrzelic, bo srednio na bierzaco jestem, wlsaciwie prawie wcale, bo duzo produkujecie wiec chocaz czasem sie przywitam
U mnie huk roboty przy trojce mluchów. Całe szczescie Zuzienka nieco zczel mi odpuszczac i chociaz sypia juz w łozeczu lub wózku wiec nie nosze juz cała dobe, czasem polezy tez kilka inut na mcie albo na kocyku w ogrodzie to mam troche czasu dla chłopakow a potrzeba mi go duzo, bo z Kuba musze duzo cwiczyc, dosżly nam olejne deficyty, jakos staram sie to ogarniac.
Co do chrzcin to ja nie wiem kiedy zrobie. Wypadałoby niedługo jakos ale cąła kasa jaka mamy i ta której nie mamy teraz idzie na terapie Kuby i kolejne badania u kolejnych specjalistów. Odkładlam nawet myśl o chrzcinach na blizej nieokreslony termin ale jak Was tak podczytałam to wychodzi mi ze chyba musze zaczac o tym myslec
 
Witajcie,
ale zescie sie rozpisaly.
Kasia witaj
Kilolek powodzenia z dzieciaczkami
Pieszczoszka wiesz czemu tyjesz,juz o tym bylo ;-)
Anik powodzenia w chudnieciu
Flaurka oj znam takie osoby,badz silna!

Ja jestem bez imprezowa-po uroczytosciach jak slub/chrzest etc...Po pierwsze skupiam sie na tym co najwazniejsze,czyli sakrament,po drugie nie musze kombinowac,myslec i zastanawiac sie,bo trace to co najwazniejsze w takim momencie.Dziecko ochrzcilam,wierze,znam wartosc sakramentow i sa dla mnie wazne,a do kosciola co tydzien nie chodze i moje dzieci same zdecyduja co robic w przyszlosci ze swoja wiara,ja dalam tylko baze.I wcale nie prawda,ze to oznacza ze nie jestem pelnowartosciowa chrzescijanka.Juz rozmawialam o tym z odpowiednimi osobami.Po prostu nie patrze na wiare w BOGA przez pryzmat ludzi i tyle.Duzo by o tym pisac ;-)
U nas nocka srednia,bo maly sie obudzil o 1:45(narzekam!poszedl spac o 19),zamiast o 4-5,moze nadal by spal,ale! przyszla kupa:sorry2: i teraz jakis maruda jest.V tez na nogach od 6:30 i tez marudzi,wiec dzien zaczal sie intensywnie.
Znikam,potrzebuje kawy :-p Spokojnego dnia Sloneczka!
 
reklama
Witam porannie.
My chrzciny planujemy na połowę października. We wrześniu chrzci moja siostra a dwie takie imprezy w miesiącu to trochę za dużo. O sierpniu nie myśleliśmy wcale bo to sezon urlopowy a jakoś nie chciałabym nikomu planów zmieniać więc ochrzcimy na jesieni.

Co do diet i odchudzania to moje życie odkąd urodziłam zmieniło się diametralnie. Wcześniej waga w żaden sposób nie chciała spadać. Nic nie pomagało. Teraz wręcz odwrotnie. Dopadła mnie chciaca na słodycze i nie za bardzo potrafię sobie odmówić a waga leci w dół. Wczoraj zważyłam się u teściowej i już 17 kilo na minusie.
Jeśli chodzi o jedzenie to ja już niemal wszystko jem- została młoda kapusta i fasolka szparagowa. Ale tylko dlatego, że jakoś okazji nie było. Młoda też jakaś odporna- szkodził jej tylko nadmiar pitego przeze mnie koperku.

Dzień zapowiada się całkiem ładnie więc wybieramy się na długi spacer co niewątpliwie sprzyja gubieniu kilogramów. Na obiad faszerowana papryka (teściowa dala wczoraj na wynos) więc tym się przejmować nie muszę :-) Dzień mogę poświęcić na przyjemności.

Aha, coś było o przesypianiu nocy. Wczoraj rozmawiałam z siostrą. Zarówno pierwsze jak i drugie dziecko karmi wyłącznie piersią i oboje zaczęli przesypiać nocki jak skończyli 2 miesiące. U nas jeszcze dwa dni ale nie sądzę, żeby coś się zmieniło. 2 nocne karmienia to standard a bywają i 3. Chociaż wydłuża nam się czas spania po kąpaniu.

No i się rozpisałam. Miłego dnia majóweczki
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry