anik.
Mama Krzysia :)
Hej 
Ja też przyłączam się do ćwiczeń
zobaczę co mi wyjdzie, ale muszę zrzucić zbędny balast wrr
Dzisiaj dopadła nas kolka :-( już nie pamiętam, że można tak przy niej wyć, nie trwała długo, ale tak umęczyła Krzysia, że aż mi go żal było. Ale po wszystkim, jak już odłożyłam go do łóżeczka dostałam taką serię uśmiechów, że byłam pewna, iż zasypiając nic go nie bolało
Zbliża się magiczny 3 miesiąc i pojawia się daaaawno nie widziana kolka
Poza tym musiałam mu dzisiaj pomóc czopkiem z kupką - chyba dopadła nas zmiana wody, w Kamieniu woda ma dużo minerałów i kupowałam mu wodę do gotowania, tu w domku gotuję mu normalną wodę z kranu, mamy super ujęcie i nigdy nic mu nie było (może nie robię dobrze, ale kiedyś i tak musiałabym go przestawić, więc robię to od razu...) a tu ciach, zaparcie. Jak po podróży walnął 3 kupy (wow) tak potem się zakorkował
wczoraj też go pruki męczyły... Myślałam, że zaśnie dziś wcześniej, ale nie... eh, bidulek.
Mam pytanie, pewnie głupie, ale co tam
Mleko rozrabiam w 120 ml - 130 ml... bo tyle powinien i jeść i mu styka, czasami jak marudzi dopije wody czy herbatki, tylko ja wsypię 4 miarki mleka to kuźwa nagle mi się robi 150 ml
może ja coś wyczyniam nie tak? 

Pieszczoszka - cieszę się, że już nie masz zapalenia. Ja czekam na mój wynik z cytologii... ciekawe, czy moją nadżerkę też trzeba będzie wypalać, mam nadzieję, że nie...
Mój wylewa z siebie potoki śliny, szok, że się nie odwadnia... Pięści, jakby mógł, to dwie naraz by wsadził aż do nadgarstka, a najbardziej lubię, jak zje butlę i zaczyna smyrać się palcami po gardle jednocześnie powstrzymując odruch wymiotny, jak mały bulimik normalnie... Muszę mu dokładniej obadać dziąsełka, jak będę mu w buźce jutro myła, choć myślę, że nie ma niespodzianki...
albo jest i tak gmera za nią... 
Późno już... idę spać, dobrej nocki
aaaa - wie ktoś co z Flaurką? długo się nie odzywa...
Ja też przyłączam się do ćwiczeń
zobaczę co mi wyjdzie, ale muszę zrzucić zbędny balast wrr
Dzisiaj dopadła nas kolka :-( już nie pamiętam, że można tak przy niej wyć, nie trwała długo, ale tak umęczyła Krzysia, że aż mi go żal było. Ale po wszystkim, jak już odłożyłam go do łóżeczka dostałam taką serię uśmiechów, że byłam pewna, iż zasypiając nic go nie bolało
Zbliża się magiczny 3 miesiąc i pojawia się daaaawno nie widziana kolka
Poza tym musiałam mu dzisiaj pomóc czopkiem z kupką - chyba dopadła nas zmiana wody, w Kamieniu woda ma dużo minerałów i kupowałam mu wodę do gotowania, tu w domku gotuję mu normalną wodę z kranu, mamy super ujęcie i nigdy nic mu nie było (może nie robię dobrze, ale kiedyś i tak musiałabym go przestawić, więc robię to od razu...) a tu ciach, zaparcie. Jak po podróży walnął 3 kupy (wow) tak potem się zakorkował
wczoraj też go pruki męczyły... Myślałam, że zaśnie dziś wcześniej, ale nie... eh, bidulek.
Mam pytanie, pewnie głupie, ale co tam
Mleko rozrabiam w 120 ml - 130 ml... bo tyle powinien i jeść i mu styka, czasami jak marudzi dopije wody czy herbatki, tylko ja wsypię 4 miarki mleka to kuźwa nagle mi się robi 150 ml
może ja coś wyczyniam nie tak? 

Pieszczoszka - cieszę się, że już nie masz zapalenia. Ja czekam na mój wynik z cytologii... ciekawe, czy moją nadżerkę też trzeba będzie wypalać, mam nadzieję, że nie...
Mój wylewa z siebie potoki śliny, szok, że się nie odwadnia... Pięści, jakby mógł, to dwie naraz by wsadził aż do nadgarstka, a najbardziej lubię, jak zje butlę i zaczyna smyrać się palcami po gardle jednocześnie powstrzymując odruch wymiotny, jak mały bulimik normalnie... Muszę mu dokładniej obadać dziąsełka, jak będę mu w buźce jutro myła, choć myślę, że nie ma niespodzianki...
albo jest i tak gmera za nią... 
Późno już... idę spać, dobrej nocki

aaaa - wie ktoś co z Flaurką? długo się nie odzywa...
).Potrzebuje motywacji do cwiczen,ale nie z potrzeby chudniecia,a dla zdrowia i dobrej formy.Wiec sie dolaczam 
