witajcie kochane
u nas od dwoch dni (odpukac) mała ładnie sypia. Po 5 dniach walki ze wstawaniem po 3-4razy w nocy wszystko wrocilo do normy, przypuszczam ze to byl wlasnie ten skok rozojowy o ktorym tyle sie pisalo. Olka byla nie do zniesienia wszystko jej sie nie podobalo, wiecznie marudzila i non stop plakala. Cos strasznego, ale na szczescie wszystko powrocilo jak dawniej, czyli moge powiedziec ze sie dzis w wyspalam.
Wieczorkiem idziemy na spotkanie w sprawie chrztu, jest ono dla rodzicow i chrzestnych. Ciekawa jestem co tam bedzie gledzil i mam nadzieje ze nie bedzie nam robil problemow ze zadnego z chrzestnych nie bedzie na spotkaniu. Nie maja mozliwosci byc bo pracuja.
Ogolnie dzien zapowiada sie chyba upalny bo widze ze sloneczko swieci, oby pogoda utrzymala sie jak najdluzej bo od przyszlego tygodnia jakies ochlodzenie ponoc zapowiadaja.
żanetaa &&&& zeby te dni z tesciowa jak najszybciej minely
anik. moj tez sie tak dlugo szykuje przed wyjsciem zawsze musze za nim czekac bo szykuje sie dluzej niz "baba" Zastanawiam sie wlasnie czy my przypadkiem przy dzieciach nie nauczylysmy sie szybkosci i minimalizmu. Chodzi mi o to zeby wszystko rozlozyc w odpowiednim czasie i zabrac wszystko co potrzebne a nasi mezczyzni daja sobie czas.
Katasza milego opalanka, byle rownomiernego a nie w ciapki
Dusia co do cwiczen to chyba musimy wkoncu zaczac i zdawac sobie relacje z wynikow na watku zadbane mamy, w miare mozliwosci kazda sie wypowie jak wytrwaly kolejny dzien?