reklama

Maj 2012

A Ty kochana podajesz 6 kropelek na caly dzien?

Kochana... Więcej daję :zawstydzona/y: 6 kropelek to było mało, miewał kolki. Daję 2 x dziennie po 5-6 kropelek (czyli po 10-12). Dziś dałam tylko 5 i Pyza jeszcze nie śpi... I nie wiem czemu, zjadł butlę, ale ma w sobie tyle żalu :-( Leży teraz u tatusia na rączkach i sprawdza co jakiś czas, czy tatuń jeszcze tuli :-( Mam nadzieję, że zaśnie za chwilkę bo mi go żal :-(:-(:-(:-(
 
reklama
Kochana... Więcej daję :zawstydzona/y: 6 kropelek to było mało, miewał kolki. Daję 2 x dziennie po 5-6 kropelek (czyli po 10-12). Dziś dałam tylko 5 i Pyza jeszcze nie śpi... I nie wiem czemu, zjadł butlę, ale ma w sobie tyle żalu :-( Leży teraz u tatusia na rączkach i sprawdza co jakiś czas, czy tatuń jeszcze tuli :-( Mam nadzieję, że zaśnie za chwilkę bo mi go żal :-(:-(:-(:-(
Kurcze biedny Krzyś, dokladnie tak wczoraj u nas bylo:-( A dzis zasnął bez placzu, sama nie wiem o co chodzilo:-(:zawstydzona/y:
 
Mój tez ma teraz niełatwe chwile związane z brzuszkiem, bo od wczoraj nie dostaje bio gai - dostawał przez 2 tygodnie non stop, bo antybiotyki i w ogóle, ale chcę mu trochę potrenować układ pokarmowy, żeby sam się pomeczył. Kolek nie ma, ale okropnie pierdzi i robiąc kupe mocno się krzywi. Za to bezzębny i bezkresny uśmiech po kupie jest bezcenny:))

Wikasik - pisałaś o tym, że Robert skopuje pieluszkę - ja nabyłam trochę podkładów jednorazowych w aptece, to jest metr na metr, na to kłade gołe dziecko i niech sika jak umie;) Takie leżenie mu robie wieczorem, potem oddaję takie wypróznione dziecko tatusiowi do kapania - i jest git. No ale u was zima, nie wiem ile masz stopni w domu. Ja w tej chwili mam 27,6, oszaleć idzie.
 
Ja daje akurat 6 na caly dzien bo w tej chwili jej to wystarcza. Na poczatku dawalam wiecej bo kolki pojawialy sie codzennie wieczorem. A od jakiegos czasu umniejszalam ilosc kropelek i jest ok. Oczywiscie staram sie nie wstrzasac butelka aby wymieszac mleko bo wtedy dopiero bolesci brzuszka sie pojawiaja, bo sama piana sie robi. A jak tak mieszam lyzeczka albo okrecam butelka i mleko obraca sie po sciankach butelki to jest ok i te kolka kropelek wystaraczja.

Kingutek, suzi jak wasza dietka?
 
Ja daje akurat 6 na caly dzien bo w tej chwili jej to wystarcza. Na poczatku dawalam wiecej bo kolki pojawialy sie codzennie wieczorem. A od jakiegos czasu umniejszalam ilosc kropelek i jest ok. Oczywiscie staram sie nie wstrzasac butelka aby wymieszac mleko bo wtedy dopiero bolesci brzuszka sie pojawiaja, bo sama piana sie robi. A jak tak mieszam lyzeczka albo okrecam butelka i mleko obraca sie po sciankach butelki to jest ok i te kolka kropelek wystaraczja.

Kingutek, suzi jak wasza dietka?
Ja zawsze staram sie odczekach chwilke po "wstrząśnietym " mleku i potem wio do paszczy:-D

Co do diety to mam pierwszy dzien za sobą :-):-D rozpiera mnie duma...no dobra...nie do konca bo nie zjadłam otrebów (nie bylo w sklepie:eek:) i nie wypilam 3l wody:confused2:
Wiec bilans sredni :-D
 
Zasnął... Po wielkich mękach, odłożyliśmy go do łóżeczka w półśnie, obudził się, ale ja stałam z jednej strony, Maciek z drugiej i Krzyś musiał nas trzymać za palce :-D Śpi, właśnie mu smok wypadł, więc 99 % szans, że się już nie obudzi. Taki wymęczony, to rano dłużej pośpi pewnie i znów będzie 5 karmień.

Co do kupy, zawsze widzę, kiedy ją robi. Robi się cały czerwony i tak fajnie "prze" z aurą odgłosów stękania, bo to przecież męcząca robota :-D

Suzi - też nie wiem, o co szło... od kilku dni ma takie żale przed zaśnięciem i nie mam pomysłu, czym są spowodowane... A już do totalnego wtf doprowadza mnie śmiech przez łzy... to znaczy Mały walczy z podkówką - czerwienieje jak do płaczu, mina jak do płaczu, a usiłuje się śmiać :eek::-D:-D Generalnie u niego granica pomiędzy płaczem a śmiechem, to cienka, czerwona linia czasami :confused2::confused2:

Flaurka - z probiotyków podawałam tylko Lakcid, nic innego... A teraz powoli i stopniowo odstawiam Espumisan.
 
suzi u mnie tez problem z tymi 3 litrami wody mineralnej. W sumie cos ok3 litrow
wypilam ale innych napojow typu kawka herbata no i woda

Kurczę, 3 litry wypijałam spokojnie, jak byłam w ciąży... a teraz ewidentnie brakuje mi nie wiem, czasu? Dzisiaj wypiłam bagatela 2 kubki kawy (!) teraz nadrabiam... napiłam się butelkę piwa i chłodzę wodę w lodówce, bo normalnie czuję się odwodniona :baffled::baffled::baffled::baffled:
 
reklama
anik. w ciazy to ja tez bez problemu pochalanialam takie ilosci wody, ze na koncu to zamiast w butelkach to w baniakach kupowalam wode. Ciagle mnie jakos suszyło, a teraz to wcale. W sumie przed ciaza tez malo pilam moglam tylko litr dziennie wypic i mnie to wystarczalo. Wiem ze tak nie powinno byc no ale coz wiecej nie moglam wmusic w siebie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry