Jestem zaorana, zbronowana a w tyłku młody mi kartofli nasadził - no maskara, on gorszy dzis niz stara panna - raz się smieje w głos jak głupi do sera a za chwilę ryk... Dobrze, że Leszek zaczął dziś dwutygodniowy urlop

Odpocznie sobie chłopina;P
Pieszczoszka - uszy w górę, nie nakręcaj sie oglądając zdjęcia Seby bo to nic nie zmieni a musisz teraz być twarda podwójnie
Ja, praworządna obywatelka jak cholera, nawet książek z biblioteki nigdy nie ukradłam, miałam w ciąży super rewelację - byłam przesłuchiwana w prokuraturze, miałam przeszukane mieszkanie, zarekwirowano mi laptopa. Zaczęło się we wrześniu, zaraz po teście ciążowym - dostałam wezwanie do zapłaty z jakiejś firmy, że nielegalnie udostępniałam mp3, do której oni mają prawa autorskie - uwaga - piosenka zespołu Boys - Wart życ, No proszę was, disco polo... Z mojego adresu IP to się stało, więc wezwanie dostałam ja. Olałam ich, bo serio??? Na pewno disco polo nie ściagałam ani nie udostępniałam bo po prostu nie mam.
No i w marcu - wezwanie do prokuratury. Poszłam z Leszkiem, z brzuchem już duzym. I wyobraźcie sobie - byłam przesłuchiwana 1,5 godziny!!! Pan wyciaga z szuflady nakaz przeszukania mieszkania, po przesłuchaniu zawołał kolegę i we dwóch poszli z nami do naszego mieszkania i zarekwirowali mi laptopa. jako narzędzie zbrodni.
Posprawdzałam o co chodzi - i nic mi nie groziło - prawa autorskie są ścigane na żądanie - firma która hurtem kupiła prawa autorskie do ilus tam piosenek disco polo (bo tanie) wypuściła w sieć mp3, które sledziła i wiedziała kto je ma i udostępnia (tzn.. zna adres IP naruszyciela) - mp3 były jakoś zamieniane z innymi plikami - inaczej - myslisz, ze sciagasz cos innego a leci ta chora mp3. Nic by mi nie udowdnili, bo musieliby wskazać, że to ja to cos zrobiłam, a tego nie byli w stanie zrobić, w mojej sytuacji były tysiące ludzi w całej Polsce. Firma ta groziła, że po umorzeniu sprawy karnej, prowadzonej przez prokurature i tak wejdzie na drogę cywilną - i nowa sprawa. Poorientowałam się - sprawy karne tego typu trwaja 2-3 lat, byłam w 7 miesiącu ciąży, zabrali mi laptopa wartego 3,5 tysiąca, jeszcze na gwarancji - jak oddadzą mi go za 2 lata to ja nie wiem co tam będzie. Nielegalnego oprogramowania sie nie bałam, bo mam wszystko czyste - z racji zawodu doceniam pracę programnistów i programy kupuję. No i wymiekłam. Poszłam na ugode z tą firmą od praw autorskich, zapłaciłam im 1500 zł, oni wycofali sprawę karną.
Wszystko się zakończyło miesiąc przed porodem.
O tym jak działa ta firma dowiedziałam się głównie od pana, który mnie przesłuchiwał - wie, że to prowokacja, ale musi robic swoje, może byłam niewinna ale i tak musi byc tak jak jest. I to ten pan zaproponował mi to by pójść na ugode i mieć to z głowy i już. Najbardziej normalny był prokurator, z którym rozmawiałam przed ugodą - był zły, że sie takimi pierdołami musza zajmować i nie robił z tego szopki, w stylu nazywania mnie "naruszycielem". Od tego czasu nie wierze w chory system prawny tego kraju.
A tak wracając do sprawy, o której dziś piszecie. Na poczcie
nie można złożyć żądania dosyłania pism sądowych - poza tym poczta nie ma prawa umieszczać na listach niesprawdzonych informacji o tym co się z adresatem dzieje, bo listonosz bierze na siebie odpowiedzialność za rzetelność tych informacji a biurem meldunkowym nie jest i nie może wierzyć we wszystko co ludzie mówią. A ludzie kłamią. Póki co istnieje w Polsce obowiązek meldunkowy (swoją droga - juz niedługo - nie stać nas po prostu na roawiązania z UE - tzn. może nas i stac, ale wyważamy otwarte drzwi i szukamy swojego, czytaj - trzeba dać zarobić odpowiednim ludziom za innowacyjne rozwiązania) a skoro taki obowiązek istnieje, to prokuratura/policja/sąd wierzy, że wysyłając pismo pod znany mu adres zameldowania danej osoby, wysyła to tam gdzie adresat przebywa. I jesli ten nie odbiera pisma to znaczy, że się uchyla. I pismo w trybie sadowym, po odleżeniu na poczcie dwóch 7-dniowych terminów awizowania i dokananiu prawidłowych prób powiadomienia adresata o tym piśmie,
uznaje sie za doręczone. I wynika to z kodeksu cywilnego i karnego - to nie sa przepisy wewnętrzne Poczty Polskiej.
No i na tym szopka z Seba może polegać. Bo nie poinformował sądu o zmianie miejsca pobytu - a nie poinformował bo mu to do głowy nie przyszło - a to nie szkodzi - powinien się przemeldować, albo zameldować na okres tymczasowy w nowym miejscu. I tak się nasze organa ścigania bawią...