Witajcie!
Cos mi sie widzi, ze niedlugo mnie stąd wyrzucicie jak tak "często" będę pisała.
Aktualnie mma w domu szpital i to juz trzeci tydzien. Najperw jeden miał zapalenie gardła, potem drugi sie zasmarkał makabrycznie, posżłam z pierwszym na kontrole mówie do doktora ze zuzia ma katar i co jej dawac, bo jakos juz dlugo, ten ja osłuchal - zapalenie oskrzeli! w szoku bylam, bo ani kaszlu, ani gorączki, nic nie wskazywało, ze dziecko chore. No i antybiotyk, a ze za 2 dni miały być chrzciny to trzeba było odwołac. Cąłe zakupy porobione, krzeszła pozwożone, talerze popożyczane itp a tu lipa. W międzyczasie chlopaki sie wykurowali i po 4 dniach od nowa byli chorzy. Teraz wszyscy kota juz w domu dostaja. Moze jutro troszke wyjdziemy na dwór, bo oszalejemy.
Olisia ja tez uwielbiam święta, tą atmosferę, przygotowania. Mamy swoje małe rodzinne tradycje min. wigilijne zdjęcia pod choinką i mała galerie tych zdjęć na ścianie. Nie moge się doczekac az zawiśnie tam nasze świąteczne zdjęcie z Zuza.
edit:
troszke podczytalam. Ja daje moim dzieciom słodycze, nawet chipsy ale bardzo rzadko. Chipsy to moze raz na kwartał i to ta malusienka paczuszka na dwóch + ja

a żelki, cukierki itp tylko w weekend i to w ilosci mocno wydzielonej w dodatku trzeba na nie "zasłuzyc" jedzac owoc ale oni wiedza ze cukier jest nie zdrowy i ze od slodyczy boli brzuszek, zeby i kupka i sami to mowia. Wszystko jest dla ludzi, tylko z umiarem. W zeszlym roku wkurzylam sie na przedszkole, bo na wyciecce podali dzieciom cole a moje nie znaja smaku takich napojow, cale szczescie nie posmakowala. Generanie w przedszkolu jak na moj gust podaja zdecydowanie za duzo cukru, pomijajac podwieczorki, codziennie rano sa platki
sorki jedna reka pisze
pieszczoszka w kazdych wlosach jest ci bardzo ladnie. a przedostatnie zdjecie to przed czy po? bo takie jasno-ciemne mi sie wydaja i to mi ie najbardziej podoba. wyszlo jakbys miala ciemne z jasnymi pasemkami i eyglada slicznie
ja sie na "świnski" rudy zrobilam i chcialam o razu zafarbowac ale maz mi nie dal i teraz sie iesze. 3 dni potrzebowalam by sie przyzwyczaic