reklama

Maj 2012

Mojej Laury to nie ma szans ,że naucze na smoczek..dużo razy próbowałam ..ją po prostu naciąga,.. trudno nie to nie . nie bede jej cisnęła na siłe.. ona jest za cwana. Odróżnia nawet który smoczek jest od mleka a który od herbaty.. hehe.

dziś noc moge powiedzieć,że przespana:) Laura obudziła się tylko 1 raz o 4 a poźniej spała do 7:40 więć ładnie;)

dziś idziemy na bioderka.
 
reklama
witajcie
U nas nocka dobra porównujac to wczersniejsze wstawanie po 10 razy w nocy, dzis bylo tylko dwa wiec jestesmy mega wyspani :-)
dziekuje za porady dotyczace smoka :-D
Anik współczuje bardzo
[*]
[*]
[*] i niech te nieszczescia sie skoncza bo ile mozna
JA tez uwielbiam jeździc na grzyby w tym roku nie bylam jeszcze bo co z mała nie wyobrazam sobie chodzic z nia na rekach a wozkiem to moge aby sciezkami lesnymi pojeźdźic
Mysio gdzie ty zmiesciłas te 7 kotletów ?
miłego dnia majóweczki
 
Grzybiarki - z maluchem w wozku sie super zbiera grzyby, bo las dziala na maluchy narkoleptycznie - wczoraj mlody przespal cięgiem 4,5h w lesie. Karmilam go na spiąco, bo zacząl przez sen poplakiwac - chyba trawil sie od srodka po 4h niejedzenia;) Ja myslę, ze za rok bedzie gorzej, bo trzeba bedzie miec zeza rozbieżnego, by szukac grzybow i jednoczesnie kontrolowac co pociecha pochlania z runa leśnego.

Ja idę dróżką w lesie i co kilka metrow zostawiam wozek i robie wokoł niego kołeczko, za chwile znowu wozek popycham, ptaszki ćwierkaja, drzewa szumia, mlodemu ciepło - no nie idzie nie spać;)
 
Witajcie.Noc super z 1 pobudką i to ja małą budziłam ,bo dystrybutory były przepełnione :-D:-D:-D.Obudziłyśmy się o 7,40 i bez płaczu .Mała leżała i sobie śpiewała do karuzeli.:-D:-D:-D
Teraz wybieramy się na zakupy i spacerek
miłego dnia.
 
Little_nina - a powiem Ci, że u mnie to samo:) "kochanie, ty tak szybko i sprawnie ją kąpiesz/przewijasz", "przecież bawiłem się nią jak się kapałaś pół godziny!" albo najlepsze - "zajmowałem się nią jak robiłaś obiad/śniadanie" taaa, on się zajmował, a ja przecież leżałam i pachniałam w tym czasie. oczywiście dość często zajmuje się Nutelką bez takich wyrzutów i z przyjemnością, ale jednak mnie to wkurza. jemu kupa śmierdzi? a mi co? - pachnie? ale tacy są faceci, ja dziękuję, że mój robi co robi, bo dla porównania mój ojciec przy dzieciach nie robił nic - 1/2 dnia był w pracy, 1/4 spał, a pozostałą 1/4 zajmował się zdradzaniem matki.. oczywiście pamiętam te jego "tatusiowy króliczek", ale to raczej odosobnione incydenty.
na pocieszenie dodam, że im starsze dziecko tym łatwiej się tatusiowi z nim bawić, jakby wygłupianie się z niemowlakiem było obciachem.

Bartiś w przedszkolu - komitet możemy zapłacić pod koniec miesiąca, umowa zmieniona z 5h płatnych 90zł, do 5h bezpłatnych. oczywiście najpierw ostro konwersowałam z sekretarką, a później z dyrektorką, ale kilka zdań groźnego pana męża sprawiło, że jednak się da. jak chodziłam sama to "ustawa się zmieniła i się nie da", sranie w banie - młoda jestem i głupia, ale nie dam sobie wcisnąć takiej bajerki. oczywiście wstajemy teraz godzinę wcześniej i odprowadzamy się na 8 i odbieramy o 13, ale to i tak jest warte 90zł/miesięcznie.
jednak ciśnienie i tak mi się podniosło, przynajmniej śpiąca już nie jestem;)
 
A ja własnie rozmawiałam z dyrektorką żłobka i Ula się dostała :-) Niby deklarowaliśmy, że od listopada będzie chodziła ale możemy zacząć już w tym miesiącu. Muszę tą sprawę z mężem obgadać. Ja niby do pracy wracam dopiero w grudniu ale byłby czas na przyzwyczajenie się i aklimatyzację Małej. No i na początek mogłabym z nią tam trochę posiedzieć.
Z jednej strony się cieszę bo widmo bezpłatnego wychowawczego się oddaliło ale z drugiej zastanawiam się jak to będzie. Nigdy jeszcze z obcymi ludźmi nie zostawała. Jak idę teraz do pracy to zostaje z moim tatą. No ale wcześniej czy później będzie musiała pójść czy do żłobka czy do przedszkola.
 
czesc dziewczyny! my caly weekend korzystalismy z pogody i bardzo sie dotlenialismy :) dzis pobudka byla o 7.30 z 3 karmieniami w nocy. teraz Stasiek tradycyjnie dosypia, ja mialam sie polozyc z nim ale zdecydowalam ze jednak zjem sniadanko i pobuszuje w internecie :)

kugela, wspolczuje przezyc ale na szczescie wszystko sie dobrze skonczylo. niestety takie wypadki sie zdarzaja, mamy kilka przykladow chociazby u nas na forum i ja mam tez kilka kolezanek z Malym dziecmi, ktore cos podobnego przezyly ale dobrze ze nic zlego sie nie dzieje. przyklad mojej sasiadki - jej tata byl na spacerze z Mala a ta mu wypadla z wozka na ziemie. sasiadka biegala, krzyczala ze zabil jej dziecko, dziadek prawie zawalu dostal, ale pojechali na pogodotowi i na szczescie Malej nic nie bylo

co do smoczka, to moj zaledwie kilka razy mial w buzi a jesli chodzi o kciuk to nie zdarzylo mu sie zassac, czasami tylko jak zasypia to musi miec cos w buzi i zazwyczaj jest to ktorys palec, albo kilka palcow i robi tak ze wlozy i jak zasnie to wypluwa i bardziej jest tak ze bardziej zagryza niz ssie. ja bardzo chcialam zeby zalapal smoka ale niestety - mam spory zbior w domku i zaden mu nie przypasowal

jesli chodzi o grzyby to moj tata jest zapalonym grzybiarzem a ja nigdy w zyciu nie bylam na grzybach :zawstydzona/y:

milego dnia Wam zycze, spokojnego i bez zadnych niefajnych przygod!!!

no i sie wyspal potworek :) na szczescie udalo mi sie zjesc sniadanko i troche pobuszowac. idziemy sie bawic :)


zasnal jeszcze :-D

little_nina, zaneta, do sprawy trzeba podejsc troche inaczej ;) ja np mowie mojemu caly czas ze on jest mistrzem usypiania Malego a ten chodzi dumny jak paw i jak przychodzi pora Staska na spanie, to on go bierze i usypia :) (oczywiscie jak jest w domu)
kupy oczywiscie nie przebierze, siku tak. ale z tym tez jest tak, ze ja sie pytam: co wybierasz - zmieniasz pieluche czy usypiasz? zawsze jest tak ze wybiera usypianie, ja pieluche zmienie w 2 minuty a zeby Maly zasnal trzeba sie czasem niezle napracowac wiec ja przewaznie lepiej na tym wychodze :)
 
Ostatnia edycja:
anik - bardzo mi przykro. Tez nie umialabym sie bawic po takiej wiadomosci. Dzwina i straszna jest ta Wasza czarna seria :hmm:

fiore - ja chyba sfotogarfuje te nieszczesna amerykanke i ten kat, w ktorym to sie stalo, i wrzuce na bb, zeby Wam pokazac, ze to bylo nie do unikniecia i ze nie mozna bylo tego nie przewidziec (wiem, ze chlopy nieprzewidywalne, wiec tez 1000 razy mowilam, tego wieczora tez). Stad moja zlosc: to nie byl wypadek z przypadku czy pecha! :wściekła/y:


Oj, chyba nie doczytam, bo juz jest wrzask. Postaram sie przy karmieniu.
 
reklama
katasza podziwiam..
Ja bym nie miała odwagi oddać tak małego dziecka pod opieke obcych osób i zostawić ją tam na dłużej..
Jak czasem Laura zostanie z moją mamą na dłużej to ciągle wydzwaniam i pytam o nią :-D może jestem przewrażliwiona ? no nie wiem. Ale jej problemy z ulewaniem na pewno tez mają wpływ.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry