reklama

Maj 2012

Ja tam nie mam problemów z pracą- pracy niet. Bo raz- nie chciałabym zostawiać Młodego- dwa- w naszym cudownym mieście pracy nie ma. Chyba że jakaś na naprawdę kijowych warunkach. Strasznie się cieszę że mogę zostać w domu z Młodym.

Kugela, chusteczki huggies, te naturalne, a czesto pod kran i jazda. Ale teraz już nagle się wszystko zagoiło- tak samo szybko jak się pojawiło. Młody się regeneruje jak jaszczurka ;)

A tym co pamięają- macierzyński przyszedł- w końcu moę szaleć!! I pytanie: co z takich większych rzeczy w najbliższym czasie warto dla dziecka kupić? Tzn. mogę trtoszkę poszaleć i się zastanawiam na co...
 
reklama
Little Nina a może kojec??? Dzieciaki zaraz zaczną pełzać i czasami trzeba je zostawić w bezpiecznym miejscu a jednocześnie mieć je na oku. Tylko gdzie to wszystko trzymać????
 
Ja już nie wiem gdzie się mieścić z tym wszystkim na niespełna 50m2. Zaraz dojdzie właśnie kojec, później wózki dla lalek, popychacze, itd. Nie wiemy jeszcze do końca jak przeorganizować mieszkanie, ale czuję że nabawię się klaustrofobii.

Obudziła się moja księżniczka po prawie 2 h drzemi WOW. Uciekam.
Poprawka, tylko sobie stęka przez sen i się uśmiecha. Spi dalej.
Nie wiedziałam wcześniej, że można kogoś tak kochać zupełnie bezwarunkowo.
 
Ostatnia edycja:
Właśnie w tvn24 podali, że we wrocławskim żłobku opiekunki znęcały się nad dziećmi, zwiazywaly je spioszkami i przywiazywaly do szczebelek lozeczek, tak aby nie mogly sie ruszac, dzieci lezaly na samych szczebelkach. Karmione byly na sile. szok.
 
Właśnie w tvn24 podali, że we wrocławskim żłobku opiekunki znęcały się nad dziećmi, zwiazywaly je spioszkami i przywiazywaly do szczebelek lozeczek, tak aby nie mogly sie ruszac, dzieci lezaly na samych szczebelkach. Karmione byly na sile. szok.

Nie strasz mam żłobkowych, ja podziwiam, nie dałabym rady Młodego zostawić.

No właśnie krzesełko do karmienia mam już obiecane wiec nie ma sensu kupować. Nad kojcem myślałam, ale z druiej strony, mam wielką matę piankową na podłodze, mieszkanko niewielkie i szanse na zgubienie dziecka z oczu tez znikome. Oczywiście żadne chodziki i inne tego typu cuda nie wchodzą w grę.
 
reklama
Little Nina, absolutnie nie miałam takiego zamiaru. Czasami dobrze wiedzieć o takich zdarzeniach, żeby być bardziej czujnym. Wyjątek nie potwierdza reguły.
Ale szczerze powiem, że cieszę się, że moja mama będzie się opiekowała Ninką, bo nie wyobrażam sobie oddać małą do żłobka.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry