elcia - nie dobijaj mnie, błagam. Misiek to by chciał jedno po drugim, ale ja nie - zawsze chcieliśmy mieć trójkę, ale ja wolę po 30, na spokojnie

teraz nawet nas nie stać na kolejne dziecko, co więcej - tak wyszło, że nas nie stać na Hanię, żyjemy od wypłaty do wypłaty i to od 15 liczymy każdy grosz, bo zwyczajnie nie starcza:/
Misiek zdecydował się na kopalnię, pisze podanie i będą łazić z ojcem i jęczeć dyrektorowi (ojciec za 2 lata idzie na emeryturę, a na kopalni jest system - syn za ojca).
Pieszczoszka - Nutka śpi tak co 3h. pierwszą drzemkę robi sobie jak wracam z przedszkola, czyli tak koło 9 - śpi do teraz, ale już jestem spięta i czekam na pobudkę. wstała o 6. jak już ją uśpię koło 17-18 to budzi się tylko na mleko i śpi dalej. ale to wszystko jak nic jej nie dolega - 3 dni miałam sajgon na kółkach, dziś - odpukać - uśpiła się szybko, choć w wózku.
własciwie to boję się, że przestawia się na wózek - w łóżeczku mi krzyczała, a jak ją włożyłam do wózka to przytuliła się do pielusi (zazwyczaj tak robiła w łóżeczku) i po 5 minutach spała. w nocy spała już łóżeczku, chociaż tyle..
andav - rozumiem Cię dokładnie. Misiek też nie ma nerwów do Hani i powiedzmy sobie szczerze - bardziej przywiązana jest do mnie i ja nie muszę szczególnie kombinować żeby ją uspokoić (jeśli nic jej nie dolega, bo jak boli to nic nie pomaga), po prostu przytulam, ucałuję i powiem magiczne "ciii". w chwilach kiedy wrzeszczy i nic nie pomaga - ostatnie 3 dni ząbkuje, nie śpię, nie jem i "walczę" całymi dniami i nocami- dostaję szału, mam ochotę na nią nawrzeszczeć, na dobitkę mam Bartka, w którego diabeł wstąpił ostatnimi czasy. nie potrafię sobie radzić z nerwami i stresem chyba, że się wyładuję - za dawnych pięknych czasów biegałam słuchając rocka. teraz pozostaje mi wsadzenie małej w wózek, wożenie jej przez próg (taki płaski, ale zawsze coś tam stuka) i oddechy w rytmie stukania. Bartkowi mówię "mama jest teraz zmęczona i zła, idź się pobaw do pokoju, bo nie chcę na ciebie krzyczeć", czasem idzie, włączy sobie bajkę na dvd (czterolatek!), albo grę na komputerze. dużo mi daje wygadanie się komuś, pożalę się i mi lepiej, co więcej - wydaje mi się śmieszne, że takie bzdety wyprowadziły mnie z równowagi.
Ale jak pisałam - ciężko mi sobie radzić w takich sytuacjach - tysiąc razy już myślałam o jakiś tabletkach ziołowych na uspokojenie...
andav - a dajesz zapisz sygnaturę? bo może sam podgląd i się nie zapisuje? pierwszy link trzeba wkleić.. jak nie to poproś jakąś dziewczynę żeby zalogowała się na Twoim koncie i spróbowała, bo ciężko ocenić tak na sucho - nie widząc..