witajcie
@ dalej brak, ale cały czas boli jak własnie na nią

Fiore - z tego co pamiętam to zawsze mam jak w zegarku, bez znacznych opóźnień najwyżej tydzień, a to i tak skrajność) i raz miałam wcześniej, po wieczorze panieńskim szwagierki (tydzień wcześniej). nie pamiętam żeby mi jakiejś brakło, ale może? pocieszam się tym odstawieniem plastrów...
Misiek już sobie pozwala na żarty - wczoraj przeszywałam sobie guziki w płaszczu (po ciąży) i pyta mnie Młotek jeden po co przeszywam jak znowu będę miała brzuszek

on jak zwykle zadowolony i szczęśliwy - wkurza mnie to, że się nie przejmuje, ale lepsze to niż lament jak ja..
z Nutką wszystko ok, okazuje się, że stany podgorączkowe, niespanie od 2 w nocy, marudzenie i darcie to ząbkowanie.. tak, więc trzeba zacisnąć swoje zęby i wytrzymać.
Kugela - ja też nie czekam ze środkami przeciwbólowymi. poleciła mi to pediatra. to jak z bólem zęba - jak zażyjesz zanim rozboli na ostro to przejdzie, jak poczekasz to ból staje się nie do wytrzymania. z resztą Nutelcia nie płacze nawet jak jest głodna, więc jak już do tego dojdzie to wiem, że coś jest nie tak. jeśli dodatkowo nie mogę jej uspokoić to nie czekam na cud.
książka niby o sado - maso, ale tak na prawdę większość to "waniliowy seks". owszem, jest niby zabawa pejczem z koralikami, ale bez krwi i wrzasków. też sobie to wyobrażałam jako skrajność z tv, ale jest łagodnie. ten mój wstrząs to był właśnie przed wyjaśnieniem sytuacji i rozwinięciem tematu. a wiązanie rąk i ostry seks nie robią na mnie wrażenia
aaaaaa! teściowa zirytowała mnie tylko 2 razy! no normalnie szok
