Witajcie, ale naprodukowałyście. Ja przez to, że pracuję nie mam czasu za bardzo na bb, czego żałuję, bo lubię być na bieżąco. Przeczytałam wszystko, ale nie pamiętam za wiele, mimo to postaram się.
Pieszczoszko, ja wstaję do małej po dwa razy średnio co noc, miała kilka przespanych całych nocy, ale to było dawno i nie prawda. Przyzwyczaiłam się już do tego i jest o tyle dobrze, że ona je i idzie dalej spać, rano wstaje ok. 8. Często nie pamiętam, że ją karmiłam, zmęczenie daje o sobie znać. damy radę, nikt nie powiedział, że będzie łatwo.
Zmiana pieluchy jest coraz trudniejsza, ale dajemy radę.
Ninka pije herbatkę, ale daje tak jak Ty mniej tego granulatu. Czasami pociągnie 100 ml na raz, a czasami nie chce wcale. Nie zmuszam jej. Pediatra nam mówiła, że dobrze jak dzieci piją dużo, bo układ moczowy jest płukany z bakterii.
Fiore, moje posty też często zostawały bez echa, i też mnie to irytowało, bo w sumie po to się tu pisze, aby uzyskać odpowiedź, ale ogarnąć wszystko na forum jest ciężko.
Trzymam kciuki za Leo, a tak przy okazji to jest on przystojniakiem faworytem wśród majowiątek jak dla mnie
Wikasik, zazdroszczę basenu, widziałam na fb i ogólnie zazdroszczę Ci AU.
Zanetaa, współczuję raz jeszcze, ja bym nie wytrzymała i gratuluję ślicznych perełeczek. Hanulka jest boska!!!
Wszystkie dziewczyny, dziękuję Wam za słowa otuchy. Jeśli chodzi o mojego męża to jest on dobrym człowiekiem i dobrym mężem też, czasami ma swoje odpały. Nie chcę go bronić, bo wiem, że nie ma prawa postępować tak jak postępuje. Niestety nie umiemy ze sobą porozmawiać, bo jego argumenty wg niego oczywiście są najbardziej trafne i moje nie mają szans, jeśli uważa że coś jest czarne to jest czarne. Długo by tu pisać o naszym związku, a szkoda czasu. Myślę, że nałożyło się na to że mój R, jest jaki jest wiele czynników, m in to że jego matka jest perfekcyjna panią domu i on, jego brat i ojciec zawsze wszystko mieli podane pod nos, posprżatene, poprane itd i do tego teściowa zawsze była z tego dumna, uśmiechnięta i szczęśliwa, chwaląca się co to ona nie zrobiła itd. Wkurw... mnie to bo ja nigdy jej nie dorównam (nawet nie chcę) a mój R. ma taki właśnie wzór. Jej zdaniem jak ktoś sobie dobrze zaplanuje to nie ma problemu z prowadzeniem domu wychowywaniem dzieci, troszczeniem sie o męża i pracą. Wrrr, chodzący ideał.
Już jest lepiej, po prostu emocje opadły no i ile można się nie odzywać, codzienne sprawy wymagają rozmowy, jestem miękka. Wiele już wylałam łez i nie chce mi się już płakać, ale za każdym razem myślę o tym, że może lepiej byłoby się rozejść, ale mamy Ninię i dla niej MUSIMY się dogadać. Mam nadzieję, że sie uda. Poza tym nie wyobrażam sobie żeby Ninia nie miała normalnej pełnej rodziny. No i kocham mojego męża. Mimo wszystko.
Dziękuję Wam jeszcze raz. Chciałabym każdej po koleji ale nie dam rady.
DZiewczyny, które pominęłam przepraszam! Ostatnio jestem mega padnięta, praca, po pracy obiad, dom, spacer no i ta atmosfera w domu mnie dobija. Nie mam siły wieczorem na nic, przykładam głowę do poduszki i śpię.
A Ninka od tamtego tygodnia nie chce spać, wczoraj usnęła o 23.30. Gadała sama ze sobą , wrzeszczała, poiszczała aż zaczęła płakać, bo już sama była padnięta i usnęła mi na rękach. R. tylko zakrył uszy kołdrą. W zasadzie przy małej wszystko robię sama, oprócz kąpieli. Dziś poprosiłam R. żeby się nią zajął bo chcę poprasować, zajmował się 5 minut i usnął, bo był taaaaki zmęczony po pracy. Szkoda słów. To mnie najbardziej wkur.... że ja nie mam prawa być zmęczona. Wrrrrr.....
Aaaa, i jadę do mojej przyjaciółki chrzestnej Małej, w czwartek za tydzień. Pakujemy się w auto i jedziemy na 3 dni!!!!!!!! Huraaa, już się nie mogę doczekać. Trochę się obawiam bo jadę z nią sama, a to jakieś dwie godziny drogi, ale najwyżej sie zatrzymam jak będzie coś nie tak. Tylko się zastanawiam czy nie posadzić ją z fotelikiem z przodu, żeby mieć na nią oko, tylko nie wiem, czy da się u nas wyłączyć poduszkę powietrzną. Odwiedzę Szczecin, gdzie spędziłam cudowne lata studiów

Ech, bedzie super!
Co do Nini: zębów brak, siedzi sama przez chwilę i leci na plecy, z podparciem nie ma problemu, raczkować nie raczkuje ale pełznie do tyłu.
Chyba wszystko.
Jednak nie.
Moja Ninia je i z butki i z cyca, z butli odciągane oczywiście.
Zjada różnie ale zazwyczaj 90 - 110ml.
Zupki myślę, że ok 60 ml. czasami więcej.
Ale się napisała