reklama

Maj 2012

Zanetaa - jestem nowa w pisaniu, ale czytam Was od lutego :-) więc kilka Waszych tajemnic znam ;-):-D. Ale tego akurat o Tobie i o tym jak doszło do drugiego dziecka nie wiedziałam. Widocznie pisałaś wcześniej. Wcale się nie dziwię, że tak zareagowałaś na wieść o ciąży- po takich "przebojach" z pierwszym dzieckiem jakie Ty miałaś, ja bym chyba już nie uprawiała sexu ze strachu przed ciążą ;-):-D Nie, żartuję oczywiście. Jak pisałam wcześniej - fascynuje mnie instynkt macierzyński i ta chęć posiadania (kolejnego) dziecka przez kobiety. Co do upływu czasu mam to samo... Trochę mnie to przeraża. Pamiętam jakby to było wczoraj, jak dowiedziałam się o ciąży, jak mówiłam (we wrześniu zeszłego roku), że tyleeee czasu "trzeba" chodzić w ciąży, że nie doczekam się maja, a teraz mam 7-miesięczne dziecko. I nawet się nie obejrzymy a będziemy mieli w domkach roczniaki :-).

Suzi
- współczuję. Skoro to co wymieniłaś nie działa, to może coś silniejszego? Jakiś paracetamol??

Ojj dziewczyny, rozpieścicie mi męża, jak mu przekaże, że ma takie ładne imię ;-).W jego imieniu dziękuję.

Joasia - kibelek to ostatnio miejsce, w którym najwięcej czytam ;-) Chociaż poza nim też coraz lepiej mi idzie. Tego mi najbardziej brakuje po urodzeniu dziecka - tego, że mogę usiąść w sypialni, sama, przy lampce i czytać, czytać, czytać....

Pieszczoszka - a jak Laura ma drzemkę to Ty się kładziesz razem z nią? Bo u nas też bym taki okres - przez chwilę tylko - że Amelia kiepsko spała w dzień, ale znacznie dłużej jeśli się z nią kładłam i spałyśmy razem. gdy się przebudzała brałam ją za rączkę, tuliłam i spałyśmy dalej. Teraz ładnie śpi sama. Chyba Fiore to pisała - może rzeczywiście znajdź jakiś klub malucha, taki do którego chodzi się z dzieckiem na początek, a poźniej gdzie można dziecko zostawić samo np. na 2h? Fakt, są to jakieś koszty, ale można to jakoś zorganizować? Nawet najbardziej kochająca mama zwariuje w takich warunkach...

Dziewczyny gdzie Wy wszystkie jesteście? Co taka cisza? Pewnie jesteście na fb? :-(

Amelka dziś w żłobku malowała bombki farbkami ;-):-D
 
reklama
DrAsia ja jestem :) dziewczyny pewnei czytaja greya albo ogladaja seriale :-D ja jeszcze chwile i tez zajrze przeczytac chociaz rozdział, ale zagaladam co chwile bo oczy mi wysiadaja jak tak ciagle patrze w ta ksiazke
 
Fiore - Bartek uwielbia HP:P nie żeby dla mnie to była jakaś mega radość, raczej dobrze, że coś mu się podoba. biega z badylem po domu i "czaruje" :D
co do problemów zdrowotnych - nie pomogę, nie znam się na niczym czego nie miałam..

Misiek własnie się kłóci z Bartkiem o miejsce leżące na kanapie.. rany bomba - sajgon.
Nutka - o dziwo śpi i zasnęła odłożona do łóżeczka bez ani jednego krzyknięcia..:sorry:

suzi - ja bym się nie bawiła - nurofen albo paracetamol. pal sześć Ty i mąż, ale jak on się musi męczyć! które Wam idą? dolne? u nas górne i jest o niebo gorzej niż dolne.. nie pocieszam, co? tulę mocno:* na pocieszenie - z Bartkiem miałam to samo, Nutelka troszkę łagodniej przechodzi (stosujemy to co anik, tylko ja mam calgel), ale potrafi się drzeć kilka godzin, że o nocy nie wspomnę - spałam w sumie 3h.

Joasia, anik - książki to moje hobby, pasja, zboczenie:) pochłaniam ciekawsze w jedną noc. wariatka - dwójka małych dzieci, a ja potrafię odpuścić spanie, kąpanie, jedzenie, ale czytać muszę! obiad? jeszcze nie spaliłam, ale robię najprostszy - załadowac do piekarnika i koniec:) ew. wrzucić do gara i gotować. moja super babcia potrafiła do mnie przyleźć i zabrać mi ksiązki, bo "nie sprzątam tylko głupoty czytam".

Bartek mi własnie wiąże czerwoną kokardkę na szyi:eek::-D

nie żebym miała coś do homoseksualistów, ale mam nadzieję, że zabawy Bartka (własnie mnie czesze) są czysto dziecięce, a tą "skłonność" się nabywa, a nie z nią rodzi...

DrAsia - mój instynkt macierzyński pojawił się dopiero po porodzie i to troszkę, może ze 2 tygodnie? bałam się bardzo, że Hani nie pokocham, bo przecież Bartka kochałam od ciąży, ale czasem mi się zdaje, że jest odwrotnie:eek::zawstydzona/y: z resztą cięzkie przeżycia pozostają w tyle kiedy już się je przejdzie - pamiętam jak było ciężko, ale już nie czuję tego niepokoju, zmęczenia, niechęci..
 
Ostatnia edycja:
W takim razie, skoro wszystkie są zaczytane (prawdopodobnie ;-)), ja sobie obejrzę Chirurgów, poczytam trochę greya (tak na marginesie - myślałam (nie wiem skąd mi się to wzięło, że on jest trochę starszy, tak około 35 lat, a on dopiero 27 - tyle co ja ;-)). W międzyczasie trochę do Was pozaglądam.
 
Myśmy tzn głównie M malowali kuchnię .No ale przenoszenia i sprzątania to jest niby kuchnia nieduża ,a tyle rupieciarstwa:szok:A Amelianka jakaś dziś marudna była:-(:tak: nie wiem nawet czemu.Ostatnio łapie mnie za rękę i każe coś robić np podać zabawkę albo nią potrząsać .Nie wiem może te zęby w końcu się chcą przebić:eek:
 
drasia jak idzie na 10 min to nie .Wtedy zazwyczaj robie coś np wieszam pranie,zmywam..
laura nie śpi u nas w łóżku bo nie lubi.Jedynie w swoim łózeczku albo w wózku.


Puki co nie zamierzam nikomu zostawiać Laury .. no jedynie mamie.


Laura od paru dni przez sen siada i dalej śpi na siedząco:sorry::sorry: Jak sie przebudzę patrze a ona na siedząco oparta o ochraniacz i śpi ..Ja wtedy ją poprawiam ale jak wstane po np 2 h jest to samo


MAM PYTANIE MOZE KTOŚ WIE: CZY ZATRUTEGO ZEBA MOZNA MYC ?
I CZY PRZY ZATRUTYM ZEBIE MOZNA PIC ALKOHOL ???
 
Ja podobnie jak Natalka nie potrzebuję ciszy - mogę się skupić na czytaniu w każdych warunkach, bo świat przestaje dla mnie istnieć ;-) Pieszczoszka ja zatrutego zęba myłam, a alkoholu akurat wtedy nie piłam, ale nie sądzę, żeby miał jakiś wpływ.

Zaraz idę poczytać dalej Greya, Maciek walczy z Krzysiem, żeby zasnął :eek: o masakra... Mam nadzieję, że on kiedys nauczy się sam zasypiać :no::no:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry