no, złapałam się za sprzątanie, bo 2 tygodnie sie w domu byczyłam, naświnione w kkazdym kącie. W poniedziałek do pracy, więc niania przychodzi a tu wstyd normalnie taki syf.I teraz mam. Mam nadzieje, że nie bede musiała nigdzie jechać, bo to min. godzine w jedną stronę (w najbliższych szpitalach nie ma patologi ciązy więc odsyłają) a ja nie mam samochodu, muszę się prosić po rodzinie i jeszcze kogoś do opieki nad maluchami. Wiadomo, da się załatwić ale pod górę,zaraz zamieszanie itp na razie na szczęście nic się nie dzeje, choć dół brzucha mnie pobolewa