Witam
Ja nie specjalnie przepadam za świętami i bałam się że w tym roku się umęcze strasznie z moim diabłem tymbardziej że Zośka nienawidzi zimowych ciuchów, a w foteliku samochodowym ma miejsca na styk. Ale nie było tak tragicznie. Rano była u swojej prababci po której ma imię tylko z Miskiem i dali rade, potem grzecznie siedziała z nami przy wigilijnym obiedzie, a wieczorem grzecznie bawiła się w kojcu u moich rodziców. Wojna przy ubieraniu była i młoda poszła spać o północy ale wstała po 9 więc się wyspałam.
Wszyscy trafili idealnie z prezentami dla Zosi i mamy z nia dzisiaj spokój. Siedzi i rozkminia :-).
My też sylwestra spędzamy w domu i szczerze mówiąc nie żałuje jakos nie mam w tym roku ochoty na imprezowanie.